Wednesday, 19 January 2011
...
No to się jutro o 9.00 zacznie jazda bez trzymanki. Dochtór zdaje. Właśnie jest w drodze do Lądynu, a jutro od rana do późnego popołudnia maraton.
Jestem tak zakręcona, zdenerwowana i zestresowana, że literki na klawiaturze skaczą mi przed oczami jak koniki polne, mylę się, poprawiam literówki i znowu się mylę.
Flujdów trza.
Ślijcie.
Przyjmiemy każdą ilość.
Ps: Moryc ma na łopatce do krwi zdartą skórę, wyraźne ślady albo po ugryzieniu, albo nadzianiu się na coś :-((( Zauważyłam dzisiaj rano. Nie ma ropy, ani opuchlizny. Mam jechać do weta ? Póki co je normalnie, siku zrobił wyjątkowo do kuwety. No jak nie urok to sraczka, psiakrew.
Ps: Kot się czuje dobrze.
Złe wieści z egzaminu. Polane :-(((( No nic, mówi się trudno zdaje się w maju :-(
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

hatorrr, hatorrrr, hatorrrr. zaczarowalam. zda na mur beton.
ReplyDeletei Lądyń powiadasz? to bedzie calkiem blizzzko nas :)
Trzymam.
ReplyDeleteŚlę.
Będzie dobrze :) A jak ja mówię, ze będzie- to będzie :) Mam na to świadków :)
Sle wszystkie dobre fluidy i trzymam kciuki (OBA).
ReplyDeleteDochtoru bedzie cool!!!!
Usciski dla Was
Alina
Mata ile tylko udźwignieta :)
ReplyDeleteI ciuki zaciskam!
Huuuu! Huuuu!
no jasne że trzymam i ślę.
ReplyDeleteZDA,będzie dobrze,no nie może być inaczej;)
Ślę i wogle czacha.
ReplyDeleteDzięki dziewczyny. Ja tu z przeproszeniem "sraczkuję" jak nawiedzona. Dochtór zdaje, kot wrócił z raną na łopatce ... kurde, jak nie urok to wiadomo co.
ReplyDeleteTrochę późno, ale też ślę flujdy w pęczkach:-)
ReplyDeleteGłęboka ta rana?
Flujdy nadal potrzebne, pierwsza część egzaminu za Dochtorem, mówił, że poszło mu średnio :-( Jeszcze dwa bloki egzaminacyjne przed nim.
ReplyDeleteRana nie jest głęboka, to takie łezkowate w kształcie zadrapanie, długie na jakiś centymetr. Naskórek całkowicie zdarty - może z dwa milimetry głębokości ma. Moryc się nie dał obejrzeć, widocznie go boli :-(
Kurna, żeby tylko zakażenie się nie wdało:-(
ReplyDeleteMoże jednak podjedź do weta.
A Dochtor zda na pewno (pasjans mi wyszedł:-))
sle fluidy :) w ilosciach hurtowych :)
ReplyDeleteZa hurtowe ilości dziękujemy hurtowo :-))))
ReplyDeleteDikejko, zobaczę jak to będzie wyglądać jutro. Jak nie będzie zaczerwienienia i zaognienia rany to dam spokój z wetem. W razie jakby coś się działo, to wiadomo. Wszyscy wiedzą, ze mam z przeproszeniem lekkiego pierdolca na punkcie Moryca, więc na pewno nie zaniedbam.
fluidów ślę!
ReplyDeletenie jechać, obserwować
ReplyDeleteTeż tak myślę, nie jechać, ale obserwować bacznie czy nie puchnie albo nie robi się gorące. Mój Robin od takiego drapnięcia czyimś pazurem nabawił się zakażenia, zrobił mu się ropień i przez chwilę nie mógł chodzić. Kciuki trzymam, za obu:-)
ReplyDeleteno tak.
ReplyDeleteWychodzi na to iż Dochtór z tych co zdają w drugim podejsciu;)