Tuesday, 3 July 2007
...
Za 17 dni moje życie nabierze tempa. Za 17 dni świat stanie do góry nogami. Za 17 dni przyjeżdża M.
Nie potrafię myśleć o tym bez strachu. O wspólnym życiu, mieszkaniu razem, borykaniu się z problemami codziennej egzystencji, bo wiem, że różowo nie będzie. Ale czekam całą sobą. Chociaż widmo przeprowadzki, szukania pracy i urządzania się w mieście, które wybraliśmy - szczerzy kły.
Duże te kły. Cholernie duże.
Jednak wierzę w nas. Bo ta miłość, która wykiełkowała dwa lata temu - zdążyła się rozwinąć w silny i mocny pęd. I co mu tam jakieś marne kły. Nieprawdaż ?
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No comments:
Post a Comment