Monday, 19 April 2010

...

Apel społeczny: Dmuchajta ludzie w te chmur(w)ę, bo do Miasta w niedzielę wylatam, a tu chyba na piechotę przyjdzie mi drałować. O żeby ten wulkan i pchły jego przepadli!

31 comments:

  1. Moje dmuchanie to akurat nie pomoze, nimom takiego dechu, ale poczymie kciuki. Jeszcze jest kilka dni, to moze sie udac.

    ReplyDelete
  2. zupełnie nie ma wyczucia ten wulkan!

    ReplyDelete
  3. Czymię, ale specjaliści mówią, że on jeszcze może bardziej pierdolnąć, a poza tym ma kolegów. I że on tak może jeszcze przez rok.

    ReplyDelete
  4. Czyli co, linie lotnicze zbankrutują ?

    Zła jestem.

    ReplyDelete
  5. To nie jest wykluczone. Ale zyska transport wodny i lądowy. I na przykład lokalni wytwórcy czegokolwiek. Natura nie znosi próżni, nie?

    ReplyDelete
  6. Ja dmucham również w swojej intencji, bo od 2 maja mam urlop, a tam, dokąd się wybieram, na pieszo nie dojdę.

    ReplyDelete
  7. nie wiem jak u Was, u nas międzynarodowe loty już są. radio tak mówiło.

    ReplyDelete
  8. słuchajcie! to ja poddmucham ale swoja drogą czapkie nadtsawiam i interes zakładajmy: transport lądowy!
    Hę?

    ReplyDelete
  9. Nielot, no nie czym nas w napieciu, powiedz dokad sie wybierasz?
    Daisy, czymie, czymie, chociaz czarno widze.
    Moze se zarezerwuj autokar, tak na zas?

    ReplyDelete
  10. a autokarem nie ?
    po ziemi kuleżanko,po ziemi,bezpieczniej;))))

    ReplyDelete
  11. Nie będę się targać autokarem, najwyżej zrezygnuję.
    Trudno.
    Kolejny wyjazd mam w czerwcu, przeżyję.

    ReplyDelete
  12. Do niedzieli będzie gitara. Tylko nie wiadomo jak to wszystko nadrobią.

    ReplyDelete
  13. Do niedzieli pójdzie precz, zaraza.Dmucham.

    ReplyDelete
  14. No obyście rację miały, kuleżanki!

    Mie tam nie obchodzi jak nadrobią, ja mam bilet :-)))))

    ReplyDelete
  15. Tuv, no bezpieczniej to akurat nie. Wlasnie najmniej bezpiecznie, ale jak moze nie byc innego wyjscia...

    ReplyDelete
  16. Ja tylko kciuki potrzymam, coby to poszło w kosmos:-)
    Na wszelki wypadek dmuchac nie bedę, bo niedajbuk chmura się cofnie na wyspy.
    ;-)

    ReplyDelete
  17. Ja do Turcji Egejskiej, górę zdobywać. Na nogach daleko chodzić.

    ReplyDelete
  18. Widzialam duzego pyrtka godzine temu jak sie zbieral ladowac nad Mcr.
    Ale suchajta, takiego czystego nieba, to juz dawno nie bylo!

    ReplyDelete
  19. Już ponoć oficjalnie niebo otwarte. Św. Piotr się zgodził. ;-/

    ReplyDelete
  20. Kurde, jaja z tym wulkanem straszne. Trzymie kciuki i dmucham, rzecz jasna.:))))

    ReplyDelete
  21. No, zobaczymy :-)
    Jestem dobrej myśli :-)

    ReplyDelete
  22. Lata wiecej, choc mniej niz zwykle.
    Oby sie udalo, Daisy:)
    Za to za pol roku okolo nie ma co planowac podrozy powietrznych, strasza, ze moze Katla poprawic:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7799247,Zostalo_nam_pol_roku_do_wybuchu_wulkanu___giganta_.html

    ReplyDelete
  23. Póki co obserwuję Luton. Samolot z Gdańska wylądował o czasie, ale jakoś odlecieć nie może.

    Póki co, nie jest odwołany.

    Za pół roku nie zamierzam nigdzie lecieć :-)

    ReplyDelete
  24. Ja zamierzam za to, wakacje sa w pazdzierniku przeca, nie?

    Nielot, zazdroszcze kondycji:)

    ReplyDelete
  25. Daisy, dobre wieści niesę. Wczoraj o 21.30 niebo nad Ashborn (rzut kapslem od East Midlands) usiane było samolotami.
    Zachichotałam słysząc pewnego Łotysza, który paląc papierosa rzucił nagle, jakby został wyrwany z jakiegoś letargu:
    - O, letajut, a gawarili szto dendżeros. :))))))

    ReplyDelete
  26. Znaczy korki były na niebie, buehehhehe:))))

    ReplyDelete
  27. na moje oko - już latają :) pamiętasz że masz się odezwać ? ! ? ! :)

    ReplyDelete