Apel społeczny:
Dmuchajta ludzie w te chmur(w)ę, bo do Miasta w niedzielę wylatam, a tu chyba na piechotę przyjdzie mi drałować.
O żeby ten wulkan i pchły jego przepadli!
Lata wiecej, choc mniej niz zwykle. Oby sie udalo, Daisy:) Za to za pol roku okolo nie ma co planowac podrozy powietrznych, strasza, ze moze Katla poprawic: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7799247,Zostalo_nam_pol_roku_do_wybuchu_wulkanu___giganta_.html
Daisy, dobre wieści niesę. Wczoraj o 21.30 niebo nad Ashborn (rzut kapslem od East Midlands) usiane było samolotami. Zachichotałam słysząc pewnego Łotysza, który paląc papierosa rzucił nagle, jakby został wyrwany z jakiegoś letargu: - O, letajut, a gawarili szto dendżeros. :))))))
Moje dmuchanie to akurat nie pomoze, nimom takiego dechu, ale poczymie kciuki. Jeszcze jest kilka dni, to moze sie udac.
ReplyDeleteano żeby
ReplyDeletezupełnie nie ma wyczucia ten wulkan!
ReplyDeleteCzymię, ale specjaliści mówią, że on jeszcze może bardziej pierdolnąć, a poza tym ma kolegów. I że on tak może jeszcze przez rok.
ReplyDeleteCzyli co, linie lotnicze zbankrutują ?
ReplyDeleteZła jestem.
To nie jest wykluczone. Ale zyska transport wodny i lądowy. I na przykład lokalni wytwórcy czegokolwiek. Natura nie znosi próżni, nie?
ReplyDeleteJa dmucham również w swojej intencji, bo od 2 maja mam urlop, a tam, dokąd się wybieram, na pieszo nie dojdę.
ReplyDeletenie wiem jak u Was, u nas międzynarodowe loty już są. radio tak mówiło.
ReplyDeletesłuchajcie! to ja poddmucham ale swoja drogą czapkie nadtsawiam i interes zakładajmy: transport lądowy!
ReplyDeleteHę?
Nielot, no nie czym nas w napieciu, powiedz dokad sie wybierasz?
ReplyDeleteDaisy, czymie, czymie, chociaz czarno widze.
Moze se zarezerwuj autokar, tak na zas?
a autokarem nie ?
ReplyDeletepo ziemi kuleżanko,po ziemi,bezpieczniej;))))
Nie będę się targać autokarem, najwyżej zrezygnuję.
ReplyDeleteTrudno.
Kolejny wyjazd mam w czerwcu, przeżyję.
Do niedzieli będzie gitara. Tylko nie wiadomo jak to wszystko nadrobią.
ReplyDeleteDo niedzieli pójdzie precz, zaraza.Dmucham.
ReplyDeleteNo obyście rację miały, kuleżanki!
ReplyDeleteMie tam nie obchodzi jak nadrobią, ja mam bilet :-)))))
Tuv, no bezpieczniej to akurat nie. Wlasnie najmniej bezpiecznie, ale jak moze nie byc innego wyjscia...
ReplyDeleteJa tylko kciuki potrzymam, coby to poszło w kosmos:-)
ReplyDeleteNa wszelki wypadek dmuchac nie bedę, bo niedajbuk chmura się cofnie na wyspy.
;-)
Ja do Turcji Egejskiej, górę zdobywać. Na nogach daleko chodzić.
ReplyDeleteLotają mi już przed oczami :-)
ReplyDeleteNa razie małe pyrtki.
ReplyDeleteAle lotają!
Widzialam duzego pyrtka godzine temu jak sie zbieral ladowac nad Mcr.
ReplyDeleteAle suchajta, takiego czystego nieba, to juz dawno nie bylo!
Już ponoć oficjalnie niebo otwarte. Św. Piotr się zgodził. ;-/
ReplyDeleteKurde, jaja z tym wulkanem straszne. Trzymie kciuki i dmucham, rzecz jasna.:))))
ReplyDeleteNo, zobaczymy :-)
ReplyDeleteJestem dobrej myśli :-)
Lata wiecej, choc mniej niz zwykle.
ReplyDeleteOby sie udalo, Daisy:)
Za to za pol roku okolo nie ma co planowac podrozy powietrznych, strasza, ze moze Katla poprawic:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7799247,Zostalo_nam_pol_roku_do_wybuchu_wulkanu___giganta_.html
Póki co obserwuję Luton. Samolot z Gdańska wylądował o czasie, ale jakoś odlecieć nie może.
ReplyDeletePóki co, nie jest odwołany.
Za pół roku nie zamierzam nigdzie lecieć :-)
Ja zamierzam za to, wakacje sa w pazdzierniku przeca, nie?
ReplyDeleteNielot, zazdroszcze kondycji:)
Daisy, dobre wieści niesę. Wczoraj o 21.30 niebo nad Ashborn (rzut kapslem od East Midlands) usiane było samolotami.
ReplyDeleteZachichotałam słysząc pewnego Łotysza, który paląc papierosa rzucił nagle, jakby został wyrwany z jakiegoś letargu:
- O, letajut, a gawarili szto dendżeros. :))))))
Znaczy korki były na niebie, buehehhehe:))))
ReplyDeletena moje oko - już latają :) pamiętasz że masz się odezwać ? ! ? ! :)
ReplyDeleteAthina :)))))))))korki!
ReplyDelete