Wednesday, 8 June 2011

...

Morderca. Dziś mi co prawda na stopy zdechłej myszy nie wypluł, ale może pomyslał, ze takiej małej nie będę chciała...



18 comments:

  1. Moryc wygląda jak kot z kreskówki. Zajebisty. Tfu. Krzywy!

    ReplyDelete
  2. faktycznie kot z kreskówki :) cudo!

    ReplyDelete
  3. ...ta dla mnie - dla ciebie
    ta dla mnie - dla ciebie...

    Generous doesn't mean stupid ;D

    ReplyDelete
  4. Abi, trafiłeś w sedno :-))))

    Dziewczyny, ja się tego wzroku Moryca na serio wystraszyłam :-)))
    Przeciez to mamusjin kiciuś jest a takie instynkta mordercze ?
    Nijak mi to nie pasuje.

    ReplyDelete
  5. E... on uroczy zabójca jest :D

    ReplyDelete
  6. Tez bym sie wystraszyla, oko wyglada niezwykle dziko - basic instinct normalnie.

    ReplyDelete
  7. P.S. Dobrze, ze nie macie niemowlecia w domu, krtan, te rzeczy... ;)

    ReplyDelete
  8. Taaa, i ogonem by udusił... wpychając tenże noworodkowi do gardła!

    Wczoraj był w takim bojowym nastroju po tej akcji z myszą, że skakał jak wariat i polował na moje biedne nogi :-)))

    ReplyDelete
  9. Małgoś, dziś też przyniósł jedną. Mój kot wyznaje zasadę, że dzień bez myszy jest dniem straconym. Póki co, w koszu na śmieci mam trzy foliowe woreczki z trupami...

    :-)

    ReplyDelete
  10. Boszzz, ależ on Cię wielbi :) Same najlepsze trofea znosi :D

    ReplyDelete
  11. Strzeż go, niejedno zamyszone gospodarstwo domowe ocipiałoby ze szczęścia :)

    ReplyDelete
  12. to zdjecie jest straszne w swej dwoistej istocie - jednoczesnie pokazuje to oblizywanie sie, bezbrzezne zadowolenie i dominat triumfatora, a w tej samej chwili jedno z ostatnich dychow biednej myszki:((((i jej osobisty dramat.....;)

    (taki normalnie temat na magisterska :D)

    ReplyDelete
  13. Daisy, ale jak zajebiscie ustrzelona fota. :))))

    ReplyDelete
  14. Daisy, ale jak zajebiscie ustrzelona fota. :))))

    ReplyDelete