Zakupiony został nowy laptop, marki Asus. Na razie się oswajamy ze sobą, z mojej strony to miłość od pierwszego wejrzenia, albowiem dana maszyna jest w kolorze przepięknej, nasyconej, metalicznej czerwieni. Takie Ferrari też chciałabym czerwone. Bo ekspres do kawy DeLonghi Icona - oczywiście czerwony - już mam. Tak samo jak czajnik i toster... Chyba mam jakąś fiksację na punkcie, czy coś. Wszystko czerwone. Wszystko.
Głaszczę więc sobie lśniącą czerwień i mruczę z zadowolenia.
A kawa z ekspresu z odrobiną mleka jest jak nektar.
Bylem tylko jej na laptopa nie wylała :-))))
Bo mój ostatni laptop właśnie tak popełnił samobójstwo. Zachciało mu się herbaty.
A gwoli informacji - od wczoraj jest u mnie Najlepsza z rodziną i ex-Osobisty, który jak zwykle przyjechał z wiertarką. Będzie wieszał wieszak, bo jak wiadomo - wieszak służy do wieszania. Logiczne. W związku z tym mam mało czasu, urwanie głowy i radochę. A ta notka powstała, bo chciałam się pochwalić - jak wszyscy wiedzą notoryczna chwalipięta to ja!
Szeh wysłała mi prezent za który serdecznie dziękuję, Morycowi założę i pójdziemy na plaję gorlstonowską :-))))
I zagadka. Co dostałam od Szeh ??? :-))))
Friday, 5 August 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Znów mamy coś wspólnego, a właściwie obie mamy z niejaką Ewą Moore :)
ReplyDeleteMam czerwone dodatki w kuchni, w ciuchach, w poniedziałek dostanę od koleżanki czerwone buty :))
I ocipiałabym ze szczęścia posiadając czerwonego laptopa.
Kocham czerwone dodatki! Ale do Ewy Moore ( a w zasadzie Leslie Moore - tak jest w oryginale :-))) to mi na pewno duuuużo brakuje.
ReplyDeleteNie powiedziałabym nie, gdybym posiadała płaszcz złocistych włosów, które rozpuszczone sięgałyby moich drobnych stóp :-)
No ba! Ja też, zgrzytałam zębami przy opisie tych włosów aż iskry szli. Leslie mi nie pasuje, zżyłam się z Ewą :)
ReplyDeleteCo dostałaś od Szeh? Obróżkę dla Moryca? :)
Niee-e :-)
ReplyDeleteDostałam gadżeta, ale jakby Moryc chodził na plażę. to mógłby to założyć :-)))
od Kawy sie nie umiera ;)
ReplyDeletełął.....wiem,wiem jaki !!!!!!!!!!! jejejej bardzo mnię ta czerwień bardzo!
ReplyDeleteAż mi ciary przeszły, bo 'wszystko czerwone' to z kryminałem Chmielewskiej mi się kojarzy;-))
ReplyDeleteU mnie czerwony to chyba tylko na paznokciach, bo w czerni się kocham.
Nie mów, że Moryc dostał bikini;D
Dikejko, bikini to nie jest. Ale do tegoż pasuje :-)))
ReplyDeleteTuv - no piękny jest. Piękny :-)))
czerwone pareo dla Moryca! ;-)
ReplyDeleteO jak ja zazdraszczam czerwonej klapy, oj jak bardzo, aż poczerwieniałam ;)
ReplyDeleteBo ja psze pani bardzo lubię czerwony, w dodatkach takoż :)
Czerwony mnie bardzo kręci. Ale - o dziwo - mam mało czerwonych ubrań, za to dodatków całą masę. Buty. Torebki. Szale. Charmsy.
ReplyDeleteJak to mówią - diabeł tkwi w szczegółach :-)))
Heleno - nie pareo :-)))
ReplyDeleteDobra, powiem. Dostałam od Szeh gumki do ołówka. Dwie. Wyglądające jak klapki-japonki :-))) Zielone w kwiatki :-)))
zagadka z gatunku MEGA!
ReplyDeletechoćbym miesiąc wymyślała, nie zgadłabym!
;)