Można odetchnąć. Już się bałam, że przyjdzie mi się zrzec obywatelstwa, bo taką myśl wyraziłam głośno przed wyborami, ale jednak nie.
I teraz mam tylko jeszcze jeden stres do przejścia w smrodę (copyrajt Lorenza), który to stres przeciągnie się do czwartku - i mogę świętować.
Bo imię jego będzie czterdzieści i cztery :-))))
Czterdzieści cztery. Ja pergolę. Kiedy to zleciało ? Jak z pieca na łeb.
Ale nic to. Mam nowy korektor pod oczy, nową fryzurę (dziś mię frezarka dorwała), nowe, zajebiste buty zimowe Timberland (jestem córką kanalarza, żaden mróz mię nie przeraża!) i dużo optymizmu. No i mam takoż formularz rozwodowy do wypełnienia :-) I muszę znaleźć akt małżeństwa. Gdzieś jest.
Kot malowniczo wisi nogą z parapetu, w wazonie mieczyki od Dochtora, a mnie się gęba cieszy. I oby tak zostało. Tym razem musi się udać. Ale jaGby co, to w smrodę proszę trzymać kciuki za sławę anestezjologiczną in spe.
I się uśmiechła do publiczności, łyskając złotym zębem.
Ps: Gdyby żył, miałby 71 lat. No Lennon, a kto inny ? Kasia, pamiętasz ? Zatykałyśmy kwiatki za plakaty na ścianie. Cudne czasy. Nie do powtórzenia.
Sunday, 9 October 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Mysmy na wszelki wypadek doliczyli koszt brytyjskich paszportow do wzietego wlasnie kredytu ;)
ReplyDeletePonoc lepszy od kciukow jest solidny kop ;)
ReplyDeleteDobrze bedzie - kto da rade jak nie my.
A zez tym obywatelstwem - moglabys puscic jakis priv kontakt na abnegat.ltd@gazeta.pl?
Zaraza z ta skleroza...
ReplyDeleteWszystkiego najlepszego :)
Abi, a co chcesz wiedzieć ? Bo tego duuużo jest :-)
ReplyDeleteZa życzenia jeszcze ne dziękuję, w czwartek to zrobię :-)
Gypsi - ja tam z uporem maniaka oszczędzam.
Najlepszego, imienniczko!
ReplyDeleteWszystkiego dobrego i 3mie kciuki
ReplyDeleteJam jest na progu Permanent Residency i sie tak zastanawiam czy jest cos, co moze przyspieszyc Citizenszipa. Okrutnie to pokielbaszone ;)
ReplyDeleteAbnegat, na jakim progu?
ReplyDeleteZmienilo sie znowu, teraz po 5 latach mieszkania w UK skladasz o obywatelstwo i tyle. Juz nie trzeba zadnego ILR i roku czekania po tym. Nie dla EEA w kazdym razie.
Trzymie, ostro trzymie:)
ReplyDeleteA ile sie czeka? Mnię tu powiedziwli, ze teraz mam zlozyc PR a za rok Szipa. Zarazy idzie dostac...
ReplyDeleteAbnegat - "tu" czyli gdzie?
ReplyDeleteno to czymiem,i ten kopa dajem.
ReplyDeleteNo i z okazji śterdzieści sztery się kłaniam,i życzenia śle;)
Tu czyli w Polnocnej Anglii. Moze to taka tradycja? Jeszcze z poczatkow lotnictwa...
ReplyDeleteDOSZŁY!!! :-***
ReplyDeleteAbi, pierwsze co, trza zdać test "Life in the UK", wszystko jest opisane na stronie home office w dziale citizenship. Nie wiem jak jest z permanent residency, bo ja już tu siedzę legalnie od 2000 roku, czyli w sumie 11 lat a paszport mogłabym mieć po trzech ze względu na to, żem się za Angola wydała, no ale trochę mi się jakby przeciągnęło. No to ten. Wchodzisz na stronę Home Office i czytasz o naturalizacji i obywatelstwie. żeby złożyć podanie o obywatelstwo musisz dołączyć albo certyfikat językowy, albo zaświadczenie, że zdałeś ten test. Wypełniasz podanie, wiadomo trzy zdjęcia, życiorys, wszystkie potrzebne papióry masz wyszczególnione na stronie. Jak dostaniesz obywatelstwo i zapłacisz im za to jakieś obłędne piniędze, to musisz złożyć przysięgę na wierność Jaśnie Pani Królowej i jak już jej przysięgniesz to możesz poprosić o brytyjski paszport.
ReplyDeleteJa na razie odstawiłam na bok naturalizację, bo najpierw się postanowiłam rozwieść. No.
Lorenza, a powiedz chociaż czy dobre są ?
Dobre! Jest ok (tzn. wymagają skarpetki, co zimą uwazam za konieczne, więc dobrze jest, zresztą i bez skarpetki też by było ok). krótko mowiąc - uratowały mi sytuację, bo bym musiala do ludzi chodzić w psich walonkach, a tak to mam wybór :-D
ReplyDeleteAbnegat, no to tu gdzie ja - zadne Ci tam PR niepotrzebne - no chyba ze to per rectum ma byc? ;PPP
ReplyDeleteLorenza, to się cieszę :-)
ReplyDeleteCzarownica - PR to jeszcze może być Pablik Relejszyn :-))))))
Daisy, towarzystwie medycznem Pablik Relejszyn?
ReplyDeleteNiee, no tak tylko mówiłam .....
ReplyDelete:-))))))))
Public Relation Per Rectum
ReplyDeleteTo sie nadaje na motto zyciowe xD
Moja bardziej zorganizowana polowa bedzie dzisiaj kopac w necie, bo ostatnio (bedzie z pol roku temu) to per rectum chcieli...
Bosze, tojużjutro! TojużJutro! ;-/
ReplyDeleteDochtór pojechał. Dostał kopa w odwłok - na szczęscie. A ja się zbieram do pracy i postaram się nie denerwować.
ReplyDeleteJa leżę w Mariackim!
ReplyDeleteJa sie przy biurku zegnam znakiem jakimś co chwila, a jak sie urwe z roboty, to wstapię do Świętego Krzyża do Tadeusza Judy jako zem czarna owca to powinno pomóc
ReplyDeleteZaczelam kciuki trzymac na fotelu u dentysty.
ReplyDeleteI tak trzymie, ale troche krzywo sie pisze - daj znak, kiedy bedzie mozna puscic.
Wielkiemu Sufitowi glowy nie bede zawracac, bo wyjdzie odwrotnie.
Pamiętam, i pamiętam też to, że spod plakatów w moim pokoju nie było widać ścian. 71 lat, kiedy to, psiakrew, zleciało? Kciuki też trzymam, ale nie wiem, czy powinnam, bom dziś w dołku głębokim jak dupa węża i w dodatku nie wiem, dlaczego.
ReplyDeletePuścić można :-) Wyniki jutro. Dam znać. Idę się upić z nerwów.
ReplyDeleteSzkoda, że tak daleko mieszkasz, bo bym się upiła z Tobą.
ReplyDeleteDaj znać! Najlepiej na fejsie! Udzielił mi się stres...
ReplyDeleteI tak dobrze - na MRCGP czekalam 3 tygodnie.
ReplyDeleteOby, oby, oby :)
No, wurwa, chyba zaś będzie o jeden punkt za mało, no :-(
ReplyDeleteNie chcę jeszcze nic konkretnego mówić, powiem jutro jak będzie już wiadomo, ale Dochtór wrócił zdołowany.
Na razie to wszystkiego najlepszego dla Ciebie :)
ReplyDeleteto jak? dzisiaj? 100 lat ! ? :*
ReplyDeleterany,rany,do czternastej niedaleko będzie dobrze!
ReplyDeleteno i ten 100-larz,stolarz!:)
Czekam do 14 jak na szpilach. Wczorajsze wnioski i rozpiski Dochtora nie były optymistyczne. Odpowiedział na wszystkie pytania, ale na niektórych się zacinał, nie szło mu płynnie - i to też może obnizyć punktację. No nic, najwyżej tu jeszcze zostaniemy, gorsze, że następne podejscie będzie ostatnim :-(
ReplyDeleteStres mnie zjada.
My tez jak na szpilkach...
ReplyDeleteCzekamy, czekamy...
Wszyscy na jednaj faaaali...
uwazaj, zaczynam:
ReplyDeletehapi byzdej tu ju
hapi byzdej tu ju
haaaapiii byzdej dir Daisyyyyy
hapi byzdej tu juuuuu!
i fala!!!
sto lat lasko i kciuki zaciskam, az mi uszy zsiniay. pisz jak juz bedzie cos wiadomo, to poluzuje ;)
ZDANE !!!!!! ZDANE !!!!!!!
ReplyDeleteUmarłam, zemdlałam, ożyłam, znowu umarłam a teraz się tak cieszę, że zaraz pęknę!
Najpiękniejszy prezent urodzinowy dostałam!
Właśnie tego życzyłam rano!
ReplyDeleteJeszcze raz - wielkie gratulacje!!!!