Sunday, 9 October 2011

...

Można odetchnąć. Już się bałam, że przyjdzie mi się zrzec obywatelstwa, bo taką myśl wyraziłam głośno przed wyborami, ale jednak nie.
I teraz mam tylko jeszcze jeden stres do przejścia w smrodę (copyrajt Lorenza), który to stres przeciągnie się do czwartku - i mogę świętować.
Bo imię jego będzie czterdzieści i cztery :-))))

Czterdzieści cztery. Ja pergolę. Kiedy to zleciało ? Jak z pieca na łeb.

Ale nic to. Mam nowy korektor pod oczy, nową fryzurę (dziś mię frezarka dorwała), nowe, zajebiste buty zimowe Timberland (jestem córką kanalarza, żaden mróz mię nie przeraża!) i dużo optymizmu. No i mam takoż formularz rozwodowy do wypełnienia :-) I muszę znaleźć akt małżeństwa. Gdzieś jest.

Kot malowniczo wisi nogą z parapetu, w wazonie mieczyki od Dochtora, a mnie się gęba cieszy. I oby tak zostało. Tym razem musi się udać. Ale jaGby co, to w smrodę proszę trzymać kciuki za sławę anestezjologiczną in spe.

I się uśmiechła do publiczności, łyskając złotym zębem.


Ps: Gdyby żył, miałby 71 lat. No Lennon, a kto inny ? Kasia, pamiętasz ? Zatykałyśmy kwiatki za plakaty na ścianie. Cudne czasy. Nie do powtórzenia.

40 comments:

  1. Mysmy na wszelki wypadek doliczyli koszt brytyjskich paszportow do wzietego wlasnie kredytu ;)

    ReplyDelete
  2. Ponoc lepszy od kciukow jest solidny kop ;)

    Dobrze bedzie - kto da rade jak nie my.
    A zez tym obywatelstwem - moglabys puscic jakis priv kontakt na abnegat.ltd@gazeta.pl?

    ReplyDelete
  3. Zaraza z ta skleroza...

    Wszystkiego najlepszego :)

    ReplyDelete
  4. Abi, a co chcesz wiedzieć ? Bo tego duuużo jest :-)
    Za życzenia jeszcze ne dziękuję, w czwartek to zrobię :-)

    Gypsi - ja tam z uporem maniaka oszczędzam.

    ReplyDelete
  5. Jam jest na progu Permanent Residency i sie tak zastanawiam czy jest cos, co moze przyspieszyc Citizenszipa. Okrutnie to pokielbaszone ;)

    ReplyDelete
  6. Abnegat, na jakim progu?
    Zmienilo sie znowu, teraz po 5 latach mieszkania w UK skladasz o obywatelstwo i tyle. Juz nie trzeba zadnego ILR i roku czekania po tym. Nie dla EEA w kazdym razie.

    ReplyDelete
  7. A ile sie czeka? Mnię tu powiedziwli, ze teraz mam zlozyc PR a za rok Szipa. Zarazy idzie dostac...

    ReplyDelete
  8. no to czymiem,i ten kopa dajem.
    No i z okazji śterdzieści sztery się kłaniam,i życzenia śle;)

    ReplyDelete
  9. Tu czyli w Polnocnej Anglii. Moze to taka tradycja? Jeszcze z poczatkow lotnictwa...

    ReplyDelete
  10. Abi, pierwsze co, trza zdać test "Life in the UK", wszystko jest opisane na stronie home office w dziale citizenship. Nie wiem jak jest z permanent residency, bo ja już tu siedzę legalnie od 2000 roku, czyli w sumie 11 lat a paszport mogłabym mieć po trzech ze względu na to, żem się za Angola wydała, no ale trochę mi się jakby przeciągnęło. No to ten. Wchodzisz na stronę Home Office i czytasz o naturalizacji i obywatelstwie. żeby złożyć podanie o obywatelstwo musisz dołączyć albo certyfikat językowy, albo zaświadczenie, że zdałeś ten test. Wypełniasz podanie, wiadomo trzy zdjęcia, życiorys, wszystkie potrzebne papióry masz wyszczególnione na stronie. Jak dostaniesz obywatelstwo i zapłacisz im za to jakieś obłędne piniędze, to musisz złożyć przysięgę na wierność Jaśnie Pani Królowej i jak już jej przysięgniesz to możesz poprosić o brytyjski paszport.

    Ja na razie odstawiłam na bok naturalizację, bo najpierw się postanowiłam rozwieść. No.




    Lorenza, a powiedz chociaż czy dobre są ?

    ReplyDelete
  11. Dobre! Jest ok (tzn. wymagają skarpetki, co zimą uwazam za konieczne, więc dobrze jest, zresztą i bez skarpetki też by było ok). krótko mowiąc - uratowały mi sytuację, bo bym musiala do ludzi chodzić w psich walonkach, a tak to mam wybór :-D

    ReplyDelete
  12. Abnegat, no to tu gdzie ja - zadne Ci tam PR niepotrzebne - no chyba ze to per rectum ma byc? ;PPP

    ReplyDelete
  13. Lorenza, to się cieszę :-)

    Czarownica - PR to jeszcze może być Pablik Relejszyn :-))))))

    ReplyDelete
  14. Daisy, towarzystwie medycznem Pablik Relejszyn?

    ReplyDelete
  15. Niee, no tak tylko mówiłam .....

    :-))))))))

    ReplyDelete
  16. Public Relation Per Rectum

    To sie nadaje na motto zyciowe xD

    Moja bardziej zorganizowana polowa bedzie dzisiaj kopac w necie, bo ostatnio (bedzie z pol roku temu) to per rectum chcieli...

    ReplyDelete
  17. Bosze, tojużjutro! TojużJutro! ;-/

    ReplyDelete
  18. Dochtór pojechał. Dostał kopa w odwłok - na szczęscie. A ja się zbieram do pracy i postaram się nie denerwować.

    ReplyDelete
  19. Ja sie przy biurku zegnam znakiem jakimś co chwila, a jak sie urwe z roboty, to wstapię do Świętego Krzyża do Tadeusza Judy jako zem czarna owca to powinno pomóc

    ReplyDelete
  20. Zaczelam kciuki trzymac na fotelu u dentysty.
    I tak trzymie, ale troche krzywo sie pisze - daj znak, kiedy bedzie mozna puscic.
    Wielkiemu Sufitowi glowy nie bede zawracac, bo wyjdzie odwrotnie.

    ReplyDelete
  21. Pamiętam, i pamiętam też to, że spod plakatów w moim pokoju nie było widać ścian. 71 lat, kiedy to, psiakrew, zleciało? Kciuki też trzymam, ale nie wiem, czy powinnam, bom dziś w dołku głębokim jak dupa węża i w dodatku nie wiem, dlaczego.

    ReplyDelete
  22. Puścić można :-) Wyniki jutro. Dam znać. Idę się upić z nerwów.

    ReplyDelete
  23. Szkoda, że tak daleko mieszkasz, bo bym się upiła z Tobą.

    ReplyDelete
  24. Daj znać! Najlepiej na fejsie! Udzielił mi się stres...

    ReplyDelete
  25. I tak dobrze - na MRCGP czekalam 3 tygodnie.
    Oby, oby, oby :)

    ReplyDelete
  26. No, wurwa, chyba zaś będzie o jeden punkt za mało, no :-(
    Nie chcę jeszcze nic konkretnego mówić, powiem jutro jak będzie już wiadomo, ale Dochtór wrócił zdołowany.

    ReplyDelete
  27. Na razie to wszystkiego najlepszego dla Ciebie :)

    ReplyDelete
  28. to jak? dzisiaj? 100 lat ! ? :*

    ReplyDelete
  29. rany,rany,do czternastej niedaleko będzie dobrze!
    no i ten 100-larz,stolarz!:)

    ReplyDelete
  30. Czekam do 14 jak na szpilach. Wczorajsze wnioski i rozpiski Dochtora nie były optymistyczne. Odpowiedział na wszystkie pytania, ale na niektórych się zacinał, nie szło mu płynnie - i to też może obnizyć punktację. No nic, najwyżej tu jeszcze zostaniemy, gorsze, że następne podejscie będzie ostatnim :-(
    Stres mnie zjada.

    ReplyDelete
  31. My tez jak na szpilkach...
    Czekamy, czekamy...
    Wszyscy na jednaj faaaali...

    ReplyDelete
  32. uwazaj, zaczynam:

    hapi byzdej tu ju
    hapi byzdej tu ju
    haaaapiii byzdej dir Daisyyyyy
    hapi byzdej tu juuuuu!

    i fala!!!

    sto lat lasko i kciuki zaciskam, az mi uszy zsiniay. pisz jak juz bedzie cos wiadomo, to poluzuje ;)

    ReplyDelete
  33. ZDANE !!!!!! ZDANE !!!!!!!

    Umarłam, zemdlałam, ożyłam, znowu umarłam a teraz się tak cieszę, że zaraz pęknę!
    Najpiękniejszy prezent urodzinowy dostałam!

    ReplyDelete
  34. Właśnie tego życzyłam rano!
    Jeszcze raz - wielkie gratulacje!!!!

    ReplyDelete