Thursday, 26 January 2012

...

Prawie - skończone pakowanie. Prawie - zwarci, silni i gotowi w blokach startowych. Jutro ładujemy ciężarówkę. W sobotę o poranku część załogi podąża w kierunku północnym, część zostaje, aby chawirę posprzątać i przygotować. W poniedziałek zdajemy klucze, bierzemy kota pod pachę i już na dobre - wyjeżdżamy z Yarmouth.

Czy żal ? Pewnie. Zostawiam tu dużo dobrych wspomnień, ludzi, miejsc. Będę pamiętać.

Takie to moje cygańskie życie.

No nic, wracam do pudeł.

30 comments:

  1. Dzielni jestescie.
    Nas czeka to samo, za 2.5 roku, brrrr...
    Wchodze czasem na strych i staram sie nie patrzec na te pudelka, pudeleczka zostawione od roznych sprzetow nabytych, zeby potem w raznie czego miec w co pakowac. Bo jak spojrze, to mi slabo.

    Zobaczymy jak bedzie z moja nauka do testu, moze w drugi tydzien lutego Njucosle nawiedzim.

    ReplyDelete
  2. Ja już umieram od tego pakowania! Całe szczęście - końcówka już.

    Fajnie jakbyście przyjechali :-) Jak już Dochtór rotę dostanie to Ci napiszę kiedy weekendy ma wolne :-)

    ReplyDelete
  3. Też będę pamiętać. Fajnie było... niech Wam się mieszka jeszcze lepiej!

    ReplyDelete
  4. To szerokiej drogi i sprawnego rozpakowywania:))

    ReplyDelete
  5. w tym szale pakowania tylko moryca nie spakuj:)
    i powoli z tymi kartonami, uwazaj na krzyz. i niech cie dochtor przez nowy prog przeniesie na szczescie:)

    ReplyDelete
  6. jesteście dzielna jak nie wiem co (jak pomyślę o przeprowadzce, to mnie zaczyna bolec cały człowiek).

    ReplyDelete
  7. ja podobnie wspominam moją ostatnią przeprowadzkę, jak Lorenza myśli o swojej - wszystko mnie od razu boli.
    powodzenia w przenoszeniu!

    ReplyDelete
  8. Trzy przeprowadzki jak jedno spalenie - tak mowil kolo z firmy przewozowej przy naszej wielkiej wyprowadzce z Gdanska :)

    ReplyDelete
  9. No to wam teraz powiem. Nie przeprowadzamy się tam. Skurwiel nas wystawił. Mamy tu urwanie głowy starając się znaleźć dom w tak krótkim czasie. Nikomu nie życzę.

    ReplyDelete
  10. O ja pierdole, moge pomoc szukac w internecie domu. Siedze lozku i tak.

    ReplyDelete
  11. Nie mam słów, strasznie współczuję, Daisy.

    ReplyDelete
  12. :( niech karma dopadnie skurwiela :(

    ReplyDelete
  13. o żesz...
    Bardzo współczuję;/.
    Niech i jego wystawią!

    ReplyDelete
  14. Daisy, mamy garaz pusty to sie graty zmieszcza... A jak byscie chcieli przenocowac to materac tez sie znajdzie ;)
    Jak by co to wrzuc info na abnegat.ltd@gazeta.pl

    ReplyDelete
  15. szlag.
    to trzymam kciuki za znalezienie czegoś jeszcze lepszego.

    ReplyDelete
  16. co sie odwlecze....
    Trzymam kciuki za lepsze jutro:*

    ReplyDelete
  17. no masz! fuck!

    kciuki zaciskam mocno.

    ReplyDelete
  18. OJP!!!
    No to, chociaż spóźnione, to trzymam kciuki.

    ReplyDelete
  19. Mają się już lepiej. Chmury rozgonione. Ale ciągle jeszcze w zawieszeniu.

    ReplyDelete
  20. ciekawe kiedy do tego newcastle podlacza internet i sie Daisowa w koncu odezwie. oby wszystko im sie dobrze ulozylo:0

    ReplyDelete
  21. Swiezom po rozmowie z Daisy. Dochtore ma jutro(?) podpisywac nowa umowe o nowy dom. Serio, nie pamietam czy jutro, czy pojutrze, ale w kazdym razie zaraz. To jest czyste skurwysynstwo, co landlord i agencja zrobili, tym bardziej, ze kasa wczesniej wplynela. POZWAC, pozwac o zwrot kosztow ciezarowek, o zadoscuczynienie, bo nerwy zszargane i jeszcze z piec tysiecy karniaka na na przyklad PDSA. Jak mozna komus takie swinstwo zrobic.

    ReplyDelete
  22. Jest dom. Maciej odebrał klucze i podpisał umowę. Jutro wyjeżdżam ze Szkocji.

    Chyba się dziś upiję.

    ReplyDelete
  23. to i mi nalejcie. takie stresy wymagaja opicia.

    ReplyDelete
  24. To ja sie przylaczam;))
    Nie pisalam ale trzymalam dzielnie kciuki!
    Najlepszego na NOWYM
    Sciskam goraco
    Alina

    ReplyDelete
  25. Opicie i obicia mordy temu, co namieszał.

    ReplyDelete
  26. może to dobrze, że inny, tamten był z duchem albo grzybem...

    ReplyDelete
  27. i jeszcze byście mieli owcę w salonie.
    odezwij się i zdaj relację z ostatnich dni!

    ReplyDelete