Tuesday, 3 January 2012

...

Tyle się dzieje, że nie mam czasu załadować taczek. Nie, jeszcze nie zaczęłam pakować kartonów - wciąż czekamy na grafik Dochtorowej specjalizacji i kolejność szpitalną. Mentalnie mam gonitwę. Sprint. Pogubienie.
Zadzwoniłam już do agencji aby umówić nas na zdanie kluczy i inspekcję domową, zadzwoniłam do hotelu kociego - na trzy dni wyjeżdżamy do Newcastle szukac domu do wynajęcia więc kociny samopas nie zostawię przecież.

Wiem, że ogarnę to wszystko, bo zwykle ogarniam i dopinam. Ale ten stres. Stres mega.
Za to do pracy już nie chodzę. Zostałam Dochtorową utrzymanką.

I tak mi się zaczął Nowy Rok.
I wiem, że będzie dobry - czego i Wam życzę :-)


Ps: Miałam nadzieję, że dowiemy się czegoś dzisiaj, ale psiakrew nie. Baba odpowiedzialna za rozdzielnik wraca z urlopu w czwartek. Że też te pizdy w HR zawsze muszą bruździć, albo być na urlopie - dobierają je według jakichś chorych zasad ? Bardzo zawęża mi to pole działania, bo jutro mogłabym już szukać domu i wydzwaniać po agencjach umawiając się na poniedziałek, a tak to dupa. Rozbolała mnie głowa z nerwów. Ech.

9 comments:

  1. Spokojnie Dejzi, bo Ci bezpieczniki pójdą. Wdech wydech, nie daj się haeru.
    Życzę znalezienia fajnej chaty i spokojnej przeprowadzki.
    Moryc się obrazi za hotel, jak myślisz? :)

    ReplyDelete
  2. Małgoś,żeby to raz będzie w hotelu ? W tym miesiącu dwa razy, bo na czas przeprowadzki musimy go też oddać. Wyprowadzamy się w weekend 28-go. Wracamy 29-go, bo trzeba uporządkować dom tutaj a i Dochtor musi się w pracy pojawić. 30-go zdajemy dom i znowu do Newcastle już z kotem. Kot się na bank obrazi!

    ReplyDelete
  3. ja to juz serio myslalam, zes ty sie kobieto wyniosa i neta nie masz, bo tyle milczec?? no zmiluj sie wasc panno.

    Kotoju nic nie bedzie. dasz mu mysze to i humor mu wroci.

    przeprowadzki wspolczuje, bo nienawidze tego cholernie.

    powodzenia i kciuki trzymam ciagle i niezmiennie. tym razem za znaleznienie super chalupki ;)

    ReplyDelete
  4. Ach, Ivonek, no jakoś nie miałam melodii do pisania ostatnio, to i milczałam. Trzymaj kciuki, przydadzą się na pewno!

    ReplyDelete
  5. A Morycowi warto powiedzieć, ze będzie miał nowe tereny do zwiedzania i łowienia i nowych kumpli do sie prania po mordzie ;-)

    ReplyDelete
  6. Pociąg £134 na mnie i pomiota.
    Pierdolę, przyjeżdżam samochodem w tym lutym.

    ReplyDelete
  7. Gypsi - bardzo słusznie. Będziecie mogły przenocować u nasz, jakby się impreza przedłużyła :-)))

    Lorenzo - powiem mu, pewnie, że powiem, ale i tak się obrazi.

    ReplyDelete
  8. Moryca warto też uprzedzić o wyjeździe, żeby zdążył się pożegnać z miejscowymi kumplami i nie zostawił jakiejś babki na lodzie!

    ReplyDelete