Friday, 2 March 2012

...

Dopieszczamy. Ustawiamy. Cieszymy się nowym domem. Co prawda, nie wiadomo, co naszej kochanej(tfu!)Landlordce do łba strzeli, bo coś brzdąkała o powrocie, ale jesteśmy dobrej myśli. Jedynym powodem dla którego chciała wracać z antypodów był chory ojciec, któremu się własnie zmarło, jak dowiedzieliśmy się od sąsiadów. Nie, żebym tam się miała cieszyć z czyjegoś zejścia, ale odetchnęłam. W razie Niemca przeprowadzka i tak będzie prostsza.

I tak jak powiedziałam. Wieszam obrazki, książki układam, kwiaty kupuję. Doniczkowe.
Kot zaczął już podbój dzielni, więc trochę marznę, bo klapki w drzwiach jeszcze nie ma,- wyżej wzmiankowana Landlordka nie zgodziła się na dewastację osobistych drzwi, więc musimy wstawić nasze - a wstawiacz - czytaj Osobisty - ma urlop dopiero końcem marca.

Plany względem pracy - dopiero się krystalizują. Najpewniej zaczekam do jesieni. Chcę chociaż raz mieć całe lato do dyspozycji. Dochtór pretensji nie wnosi. Mnie jest dobrze jak jest. Już dawno mówiłam, że się nadaję tylko i wyłącznie do leżenia na szezlongu.

Z drugiej strony - brak niezależności finansowej mnie prędzej czy później ubije.


I tak to.

Byle do wiosny, nie ?

10 comments:

  1. Byle do wiosny Stokroto i samych plusów na nowym miejscu!

    ReplyDelete
  2. Byle do wiosny:)
    I odpoczywaj, nalezy ci sie po tym ogromnym stresie.
    A jakby udalo sie miec wolne do jesieni toby dopiero byla radocha.
    zazdraszczam:)
    I fluidy sle, zeby wszystko dobrze sie Wam poukladalo
    Do nastepnego
    Alina

    ReplyDelete
  3. Czy Pąstwo juz przyjmuje? Czy Pąstwo wizytuje?

    ReplyDelete
  4. w japąkach stoisz we drzwiach oczekując powrotu... no ale czego się nie robi z miłosci.

    ReplyDelete
  5. A ta wiosna to chyba już za progiem, oby, bo nie wiem, wypełzać spod kamienia czy nie :)

    ReplyDelete
  6. Małgoś - plusy są. Minusy takoż. No nie będzie idealnie. Dom ładny, ale brak porządnego prysznica ( jest jeden który z łaski działa, a drugi też nie lepiej) trochę przeszkadza. Ściany są odświeżone byle jak - ile razy oko mi zjedzie na niedoróbki to wydaję z siebie syk.

    Alina - no wiadomo. Dobrze by było posiedzieć w domu, jednak coś czuję, że moja niespokojna natura wylezie ze mnie wcześniej i polecę szukać roboty. Nie lubię prosić nikogo o kasę. Muszę mieć swoją.

    Czarownica - jak dobrze pójdzie to od przyszłego weekendu państwo zacznie przyjmować :-)

    Marketa - nie w japąkach a w kapciuszkach, reszta się zgadza.

    Żmija - u nas już wiosna pełną gębą - kwiatki kwitną, ptaszki śpiewają. Na razie wytknij spod kamienia nos i sprawdż czy u Ciebie też :-)

    ReplyDelete
  7. Cieszę się, że się mościsz :-)
    Lato dla siebie bezcenne, własna kasa też, w sumie to jest zloty środek. Ciumkam :-*

    ReplyDelete
  8. Poleży se na tym szezlongu za mła.
    Fajnie, że już jakby po największym zamieszaniu.
    :-*

    ReplyDelete
  9. Niech tam siedzi ta Landlordka, gdzie ciepło i Wam nie mięsza w życiorysie. A brak niezależności finsowej sucks. Szkoda, że nie płacą za leżenie w gotowości. ;-/

    ReplyDelete
  10. Oj, byłabym wtedy baaaardzo bogata :-)))

    ReplyDelete