Monday, 11 June 2012

...

Przy porannej prasówce blogowej trafiłam na notkę Eli, która to notka jest tu : http://jutrofutro.blogspot.co.uk/2012/06/czary-mary-jestes-stary.html?showComment=1339414170876#c8190343983847191286

I nie pierwszy raz się z nią zgadzam w poglądach. Starość to coś czego nie ma, albo o czym się mówi z pogardą w głosie. Stara i gruba. Stara i brzydka. Stara i nikt jej nie chce. Przeszłam przez malutkie piekiełko dogryzania i podsrywania w byłej pracy. Że mam menopauzę, że się sypię, że jestem jedną wielką chodzącą ruiną Kartaginy :-) I gdybym się tym miała przejmować, to płakałabym nocami w poduszkę i ściboliła kasę na zabiegi upiększające. A mam to centralnie w podogoniu. Starość i proces starzenia się jest naturalną sprawą. I odkąd to zaakceptowałam - śpię spokojnie. Pewnie, że dbam o siebie. Ale nie za wszelką cenę. Widzę różnicę. Widzę jak moje ciało się zmienia. Patrzę na zdjęcia sprzed paru lat i czasem sobie westchnę. A za kolejne 10 lat też popatrzę na obecne zdjęcia i też sobie westchnę. Nic ponadto.

Póki co - mam prawie 45 lat. I nie oszukujmy się - będzie coraz gorzej :-))))

Prosz brdzo. Moja Macierz szanowna. W wieku 61 lat. Dzięki Ci Matko za dobre geny :-))))

58 comments:

  1. nieczczo: ależ świetnie wyglądasz!

    ReplyDelete
  2. A ja zaraz 46 i jestem z tego dumna!
    Wlochi juz po fryzjerze czy jeszcze przed?

    ReplyDelete
  3. wyglądasz fantastycznie aa..myślałam tak po blogu, tzn po sposobie pisania i działania - że masz 31. I pół, o!

    ReplyDelete
  4. Dziękuję :-)

    Czarownica - przed, przed. Fryzjer pod koniec miesiąca dopiero.

    Klarko, bo ja jestem chyba nie do końca przekonana, że naprawdę mam te 45. Mentalnie mocno osadzona jestem w latach 30-tych :-))))

    ReplyDelete
  5. Ale, ale - na tym zdjeciu masz makijaz?

    ReplyDelete
  6. Rzęsy tuszem pociągnięte, z odrobiną cienia, błyszczyk i puder w kamieniu :-) Bo mi się rio strasznie świeci.

    Ale nie tapetę co to szpachlą zdzierać trza.

    ReplyDelete
  7. o Kobieto! jak tak jest źle to niech faktycznie będzie tylko gorzej :DDDDD

    a na Tobie w końxu widzę dlaczego moje włosy kręcą świat. bo faktycznie. są zajebiste!! :)))

    rzekła skromnie i znikła ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hehehehehehe :-))) Kręcone kręcą, to fakt :-)

      Delete
  8. Tak jest, akceptowac siebie, a nie mialczec, ze lata uciekaja. Brawo Daisy:)

    ReplyDelete
  9. Wyglądasz bosko!
    Ostatnio internalizuję taką myśł "Kupujemy rzeczy, których nie potrzebujemy, za pieniądze, których nie mamy, żeby zrobić krotkotrwałe wrażenie na ludziach, na których nam nie zależy".
    Wygląd też.
    No.

    ReplyDelete
  10. o kurcze, jaka Ty ladna jestes kobieto!!

    i wlosow masz od chooja i ciut ciut, wiec nawet jak Ci pincet wypadnie, to sie nie martw, nikt nie zauwazy :))

    i kolor tez masz bomba!

    ReplyDelete
  11. Lorenzo, nawet nie wiesz jak się pięknie wstrzeliłaś z tą myślą w mój tok myślenia :-))) Otóż to. I ciśnie się jedno pytanie ? PO CO ? I tak skończymy wszyscy w drewnianej jesionce i jakie to będzie miało wtedy znaczenie ?

    Athi - generalnie siebie akceptuję, chociaż zdarzają mi się gorsze dni. I wtedy się miotam i wyję nad utraconym powabem młodosci :-))) patrz 2 notki w dół :-)))

    ReplyDelete
  12. Ivonek, jak rany, dzięki :-)))
    A włosięta tylko tak gęsto wyglądają - zebrane w kucyczek są smętnym szczurzym ogonkiem :-)

    ReplyDelete
  13. jak to ma być "gorzej", to też tak chcę, za te 2,5 roku :))))
    Daisy, wyglądasz super!

    ReplyDelete
  14. Ja naprawdę byłam święcie przekonana, że z 37 lat masz!
    A ty (nie wymawiając ci niczego) tylko 3 lata jesteś młodsza?
    I jeszcze żebyś wyglądała na te( za przeproszeniem) 45 lat! Ale nie - ty musisz wyglądać, jak 30 -tka!
    Co to sie porobiło?
    Zgroza, pani kochana!

    ReplyDelete
    Replies
    1. prawda, że podła jest? :) to ten chłop tak ją odmładza na pewno. (zapisać: rozejrzeć się za młodszym kochankiem)

      Delete
    2. Po co Ci kochanek i to młodszy ? Sama szczylowato wyglądasz Karrot!

      Delete
    3. na przyszłość, Kochana, na przyszłość :D

      Delete
  15. Co mi uświadamia, że ja wcale nie jestem od was tak znowu dużo starsza ;-PPP

    ReplyDelete
  16. Dziewczyny, ja naprawdę nic nie robię ze sobą - owszem klepię w rio kremy - ostatnio firma Ziaja mi sprzyja :-))) No faktycznie szał ciał i uprzęży za 10 zł polskich. Ale w życiu nie byłam na żadnych odmładzających zabiegach. Mam podkrążone oczy, bo taka moja uroda od zawsze, mam jakieś zmarszczki mimiczne. Mam lepsze i gorsze dni. Czasem wyglądam jak zmora a czasem jak gwiazda. Obstawiam geny po mamusi, która bardzo długo wyglądała młodo. I tak to.

    ReplyDelete
    Replies
    1. no tak, znowuż ta zwierzęca biologia genowa ;)
      ad podkrążone - uświadomiłaś mi swoim zdjęciem, że naprawdę podkrążone to mam ja. i, choć w rio nie wklepuję, natychmiast oddalam się do łaźni celem wklepania pod ócz korale żelu z arniką, com go zanabyła dla dziecka po celnym ciosie w oko na boksie tajskim.

      Delete
    2. Beata, ale arnika pod oczy to tak trochę ekstremalnie :-))))

      Delete
    3. ależ skąd. stoi na tubce: zmniejsza cienie i obrzęki wokół oczu tzw. "worki". bez parabenów (czymkolwiek są). bezpieczny przy szkłach kontaktowych.
      obym tylko, ślepota, dojrzała ten gigantyczny efekt ;)

      Delete
    4. Aha :-) Mogłabyś mi powiedzieć jaka to firma i gdzie nabyłaś ? Bo te moje podkowy pod oczami to jakaś porażka :-)))

      Delete
    5. w polskiej aptece. FLOS-LEK. Zel pod oczy na sińce i obrzmienia z arniką.
      po 2h efektu nie stwierdzam ;)

      Delete
  17. Kochana, Ty masz skórę 10 lat młodsza od metrykalnej jak widzę :)
    i w ogóle mi się podobasz. szczerze mówiąc wydaje mi się że to jakaś ściema z tą skończoną czterdziestką.
    i mówię to całkiem szczerze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też mam takie poczucie, że to ściema :-))) Może się rąbnęli w metryce ???
      Tylko dlaczego tak dobrze pamiętam skok Wojciecha Fortuny w takim razie ?

      Delete
  18. Ja miałam taką myśl desperacką, że może jakieś mezoterapie, kwasy hialuronowe i inne cuda, ale zaczęłam się zastanawiać, czy podciągnięta skóra i powiększone usta (bo bardzo mi zniknęły) cokolwiek by zmieniły w moi życiu na lepsze. I myślę, że wątpię. Gęba się w końcu pomarszczy i tak, a najważniejsze, żeby ciało utrzymywać w dobrej kondycji, bo to się naprawdę przyda.

    ReplyDelete
  19. na ten temat z noteczki to ja mam sporo do powiedzenia ale wolę nie.
    Geny genami ale niestety,NIESTETY znów muszę przyznać że moja mam wie co mówi.
    Do 50 to spoko tuv,ale po , PO ...zjazd zaczyna się szybki...

    ReplyDelete
  20. W życiu nie dałabym Ci 40tki! Na mój gust wygladasz na tyle co ja mam:)
    Pozdrawiam:)

    ReplyDelete
  21. Tuv ma rację, po 50-tce to już z górki, uwierz Małgoś:)wiem co mówię, w końcu 6 krzyżyk na plecach;)

    ReplyDelete
  22. Dziewczyny, aż mam ochotę Wam wkleić fotkę mojej Mamy w 61 wiośnie życia.
    Ale musiałabym jej szukać i skanować. Nie uwierzyłybyście jak dobrze można wyglądać w tym wieku :-)))))

    ReplyDelete
  23. Replies
    1. :)))
      kurczę, naprawdę niesamowita.

      Delete
    2. Niestety, nie jestem aż tak ładna jak mama,- ona miała przepięknie regularne rysy twarzy i cudne kości policzkowe. Na zdjęciach z młodości wygląda jak gwiazda filmowa - ale to były takie czasy - lata 50-te 60-te - kobiety w eleganckich kostiumikach i sukienkach pomimo siermiężności PRL-u. A ja to taki trochę wypłosz z trójkątnym pyszczkiem :-)))

      Dopiero choroba ją zniszczyła i było widać od razu że coś się złego dzieje.

      Delete
  24. Dobra, nie zeskanowałam, ale zrobiłam zdjęcie zdjęciu. Ade, Tuv - moja Mamunia w kwiecie wieku. 61 wiosenek.

    ReplyDelete
  25. całkiem niezła z niej laska;)

    ReplyDelete
  26. Świetnie wyglądasz, mama też! Ładne kobitki jesteście!

    ReplyDelete
  27. Slusznie! :-) Trza brac przyklad z Wloszek, chodza sobie mniej lub bardziej dojrzale, podkreslaja oko i wlos. Stroja sie, jak ktora lubi i swietnie wygladaja. Jedna nadeta od kwasow i botoksu zabusie widzialam, no i widok byl nieteges, tym bardziej ze byly obok niej studentki. Normalnie gdyby wygladala, byloby super, a tak smutek tropikow.
    nika

    ReplyDelete
  28. Ciotka, jesteś piękną kobietą. I ślicznie Ci w tych włosach. No i jeszcze dłuuugo nie będziesz musiała się martwić o cycki (tak, zżera mnie zazdrość) :P.

    ReplyDelete
  29. I jeszcze a'propos notki Eli (chciałam skomentować tam, ale się nie da, bo nie jestem uczestnikiem). Wyczytałam w komentarzach, że znajduje się ona u schyłku młodości... 33 lata i schyłek młodości? To chyba jakiś żart! Schyłek młodości ZACZYNA SIĘ po 40-tce, później parę lat po 50-tce wchodzi się w wiek dojrzały. Wiek średni to około 60-tka, a starość to już różnie. U niektórych zaczyna się tuż po 70-tce, u niektórych zaś i 90 jeszcze wcale starości nie oznacza. A to i tak tylko orientacyjny podział, albowiem człowiek ma tyle lat, na ile się czuje. Znam dwudziestoparoletnie staruszki i osiemdziesięcioletnie hoże dziewoje, które właśnie poznały miłość swojego życia i szykują się na miesiąc miodowy...

    ReplyDelete
    Replies
    1. tyle tylko że dwudziestoletnia staruszka ma jeszcze średnio przed sobą pół wieku życia a osiemdziesięcioletnia hoża dziewoja dni,miesiące,rok,kilka lat?
      I jest schorowana do licha i nie tak mobilna i ...

      Delete
    2. Ależ skąd. Na to nie ma żadnej reguły. Bywają dwudziestolatki (ba! i dziesięciolatki nawet :(...) bardziej schorowane niż osiemdziesięciolatki. I nie wiadomo, ile komu życia zostało. Ale tylko od nas zależy, jak wykorzystamy ten czas, który mamy :).

      Delete
  30. E tam. Filozofujecie. Statystyka jest, jaką jest i średnia wieku też jest, jaka jest. Baronowa

    ReplyDelete
  31. W nosie mam statystyki i średnią wieku :). I w żadnym wypadku nie zamierzam się w niczym ograniczać tylko dlatego, że nie mam już dwudziestu lat. Według mnie jestem jeszcze młoda, czuję się młoda i tak zostanie aż do chwili, gdy poczuję się inaczej. Doskonale robi mi na to wszystko fakt, iż wiadomość że mój syn ma już 19 lat wciąż jeszcze budzi zdziwienie. Bardzo możliwe, że wynika ono z czystej uprzejmości, owo zdziwienie, wcale tego nie wykluczam. Ale i tak mnie cieszy :).

    ReplyDelete
  32. Ja tam nie odmawia nikomu prawa do młodego samopoczucia i wyglądu. Ale myślę, że patomorfolog to ma ciężki kawałek chleba. Bada gościa i proszę - taki młody, 95 lat, Tak młodo wyglądał, Tak młodo się czuł - a umarł. Cuda panie.

    ReplyDelete
  33. Tylko co to ma to rzeczy? Umrzeć można zawsze i w każdym wieku, do tego nie trzeba być starym. Poza tym co: skończywszy tę biblijną osiemdziesiątkę należy się położyć w łóżku i czekać na śmierć? Moja babcia ma 96 lat i spróbuj jej coś takiego powiedzieć, to zabije Cię śmiechem. Nie dalej jak rok temu spadła ze schodów, i to tak solidnie, na łeb, na szyję. Wujek, u którego to się stało, myślał że już po niej. A ona wstała, otrzepała się i twierdzi, że nic jej nie jest. Syn nie odpuścił, zawiózł ją na pogotowie. Nie miała nawet jednego siniaka.

    ReplyDelete
  34. Nie przekonuje mnie to.
    "Umrzeć można zawsze i w każdym wieku, do tego nie trzeba być starym". Istotnie. Natomiast jak jest się starym, to się jednak umiera, bo nie słyszałam jeszcze o przypadku, że śmierć o kimś zapomniala tylko dlatego, że czuł się młodo.
    Ale nie bedę się kopać z koniem.

    ReplyDelete
  35. Kopać z koniem?... Dla mnie to była całkiem sympatyczna wymiana zdań, zwłaszcza że ja wcale nie neguję faktu, iż na starość przychodzi na ogół taki moment, w którym się umiera. I nic, co napisałam do tej pory, w żadnym stopniu tego nie neguje. I nawet, wyobraź sobie, coś tam o tym umieraniu wiem.

    Z góry przepraszam, nie było moim zamiarem nikomu się narzucać. Już się żegnam.

    ReplyDelete
  36. Nie chciałam Cię urazić.
    Po prostu nie mam jakoś zgody na okłamywanie się. Jak widzę ludzi na ulicy, to przecież oceniam czy są starzy czy młodzi - po wyglądzie, a nie pytam, na ile się czują. Jak się apisuję na trening, to w grupie wiekowej. Jeden ma 20 lat, drugi 90, a są tacy, co mają mnóstwo i chodzą w różowych butach w cielone kropki (to ja).
    Ale po namyśle stwierdzam, że każdy ma jakieś mechanizmy obrone, które mu pozwalają jakoś się doturlać do starości, i nie potrzebnie się odzywalam, bo mnie nic do tego.

    ReplyDelete
  37. niepotrzebnie miało być napisane lącznie, oczywiście

    ReplyDelete
  38. Zupełnie się nie zrozumiałyśmy. Tu nie chodzi o mechanizmy obronne. Tu chodzi o to, żeby nie odmawiać sobie czegoś, na co mamy ochotę, ze względu na wiek. Nie tłumaczyć się wiekiem i nie pozwolić nikomu rozliczać się z niego. Głośno się śmiać z debilnych żartów, o jakich pisała Daisy w swoim poście. Tym bardziej że czasem naprawdę ciężko ocenić, czy dana osoba ma 35 czy może 43 lata. Albo 50 czy 60. I chodzi też o to, żeby właśnie przestać oceniać, bo po co? Czy to w jakikolwiek sposób zmienia nasz stosunek do tej osoby? Bo w żadnym razie nie powinno. Zwłaszcza że z tym doturlaniem się do starości może być różnie. Jednym się uda, innym nie.

    ReplyDelete
  39. Ani na 30 nie wygladasz xD
    Jeszcze napisz, zes z maja...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie-e :-))) Z października :-)))

      Delete
    2. Ha! Nobody's perfect ;)
      xD

      (czyli ze jednakowoz jestem starszy...
      ...damnnnittt...)

      Delete
    3. Abuehehehe, dobrze Ci tak :-))))
      Trza się wreszcie umówić na jakieś piwo, albo co insze :-)

      Delete