Saturday, 21 July 2012

...

Ustrzeliłam na ZjEbayu nowe pokrycie na Ektorpa - bo kolorystyka się w nowym mieszkaniu zmieni. Kolor taki ni to oberżynowy ni to ametystowy. Ale niestety - na fotele nie ma pokrowców w Ukejoskiej Inkei. Nie ma i jusz. W Polsce za to dostepne i to jest jakieś wyjście z sytuacji. No ale nie byłabym sobą, gdybym nie kombinowała jak koń pod górę, nie ? Klarował mi się w łepetynie plan kolorystyczny, aż para z uszu szła. Jako, że wymyśliłam szare ściany w salonie pod nową kanapę - pomyślałam, że spróbuję ufarbować sztruksowe, czerwone pokrycie fotela na szary, antracytowy kolor. U mnie od zamysłu do realizacji niedaleka droga. Pognałam po barwnik (Dylon robi świetne) i pralka zaczęła robić swoje godzinę później.

Co chwila zaglądałam do pralki. Szare ? Szare. Od razu zapuściłam pranie po farbowaniu, wywlokłam z pralki i ÓMARŁAM.

Gdybym zamyśliła taki kolor, to ni chooja by nie wyszedł. Ni chooja. Gupi ma jednak szczęście :-)))


Zdjęcie przedstawia Ektorpa w nowym ubranku w kolorze cudownej, głebokiej śliwki węgierki. No cud miód i malyna.

Się trafiło ślepej kurze.

17 comments:

  1. Dochtór zobaczył i chciał od razu do siebie na piętro zatargać :-)))
    Nie pozwoliłam. Drugi też mogę ufarbować. A co.
    Aparat trochę przekłamuje, bo w pokoju ciemnawo, lampa dała jakiś taki odcień brązowawego fioletu a to najprawdziwsza, mięsista śliwka jest :-)

    ReplyDelete
  2. Ach, jeszcze Ci miałam powiedzieć. Ten weekend co to mówiłaś, żebyśmy wpadli z wizytą, to trochę nietenteges. Dochtór ma nocki.

    :-(

    ReplyDelete
  3. Piekny!!!!!!!!!Ogolnie kolorystyka,ktora widac na tym zdjeciu jak najbardziej do mnie przemawia.A zapomnialabym tapeta jest sliczna....

    ReplyDelete
    Replies
    1. Za czarna jest. Generalnie nie mam nic przeciwko mocnym akcentom kolorystycznym, ale czerń i srebrne kwiatki to nie moja bajka.

      Jak pierwszy raz weszłam do tego domu, to miałam dwa skojarzenia, a w zasadzie trzy. Pierwsze - dom pogrzebowy, tylko katafalk wstawić i jazda. Drugie - salon wróżb. Kot czarny, sztuk jeden jest, szklaną kulę się kupi. Skojarzenie trzecie - azjatycki, ekskjuzemła, burdel :-))) Nie, nie. Ta tapeta mnie wali po oczach i wpędza w depresję :-)))

      Ale fotel mi wyszedł. Ha.

      Delete
  4. To ja chyba daltonistka hihihi:))Ja tam w nocy widzialam brazowa tapete i myslalam,ze wyszla tak ciemno na zdjeciu jak fotel i w rzeczywistosci jest jasniejsza,bo pisalas,ze fotel nie jest tak ciemny,tylko na zdjeciu tak wyszlo poprostu.Mnie podobalaby sie taka wlasnie tapeta w brazowym nie za ciemnym kolorze w ten desen wlasnie.Na jednej scianie slicznie by wygladala,a reszta duzo jasniejsza w (caffe crema)kolorze bez wzoru.No coz nie dosc zem slepa jak kura i mam astygmatyzm,to moje oczy widzialy to co chcialy widziec..;)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. To niestety żałobna czerń ze srebrem, tylko wieńca brakuje i galerii klepsydr na ścianach :-)))
      Obrzydliwy miał ktoś gust.

      Brąz mógłby ciekawie wyglądać. Ale ja etap brązów i beży mam za sobą. Teraz będzie szarość. Też neutralny kolorek :-)

      Delete
  5. śliczny fotel:))) bo ściany faktycznie takie jakieś pogrzebowo-zejściowe;)

    ReplyDelete
  6. Nie-e. Przetestowane. Pokrowce były już raz farbowane w pralce, też barwnikami Dylona. Trzy lata wysiadywane, bez żadnych kłopotów :-)

    ReplyDelete
  7. o, to ja teraz będę tych farb szukać. do włóczek.
    świetnie to wyszło.
    a ściana wygląda na szarą z jasnoszarymi kwiatkami, i taka by była ok, ale czarne ze srebrnym...

    w późnej podstawówce miałam srebrny etap, i tapeta została zakupiona srebrna w jesienne kwiaty, wszystko z taką szarą poświatą. masakra:D potem się męczyłam z tym ładnych parę lat:D i meble do tego miałam czarne:D

    ReplyDelete
  8. Inka, zależy jaka włóczka. Jak z domieszką sztuczną - to nie chwyci. Do prawdziwnej wełny Dylon robi barwniki do farbowania ręcznego. Też bardzo dobre i trwałe. TU masz linkę do ich produktów: http://www.dylon.co.uk/


    Tapeta jest czarna z połyskiem. Coś okropnego :-)))
    I te wytłaczane kwiaty. Ale w sypialni dopiero mam monstrum w kolorze buraka! Że ja śpiąc nie miewam krwawych koszmarów to jest dopiero dziwne! Pamiętam, że jako dziecko obejrzałam czeski film "Adela jeszcze nie jadła kolacji" o takiej roślinie co pożerała ludzi. Ile razy patrzę na te ogromne kwiaty na buraku - mam takie skojarzenia :-))))

    ReplyDelete
  9. Zajebisty ten kolor faktycznie :)

    ReplyDelete