Wednesday, 14 November 2012

...


 Marcelek ma się w nowym domu jak w niebie. Zabawy, mruczenie, pieszczoty. Kot szczęśliwy, wyluzowany.

A u Moryca - natychmiastowa zmiana w zachowaniu. Rozgadał się, przychodzi do nas i się przytula, daje czachy i śpi na poduszce międląc mnie łapą od czasu do czasu.
Wychodzi z domu na dwie godziny - maximum. Wraca i głośno oznajmia, że już jest - przez parę tygodni miałam w domu kota, który WCALE NIE MIAUCZAŁ.
Musiał być bardzo zestresowany obecnością Marchołka - innego wytłumaczenia nie widzę.



Marcel jak widać - ma się dobrze :-)


11 comments:

  1. No, jeszcze jak :-) Ulżyło mnie, ulzyło Morycowi i Marchołowi pewnie też.

    O Dochtorze nie wspomnę. Bo przez 6 tygodni byłam tak skoncentrowana na kotach, że warczałam przez zęby.

    ReplyDelete
  2. Od razu mi się Elvis przypomina :). U nas w domu Pralek o mały włos go nie zajeździł na śmierć, a u pani, do której powędrował, jest jedynym kotem i ma jak u Pana Boga za piecem. W spokoju odbywa swoją kocią emeryturę. Widać nie było im z Morycem pisane. Grunt to wiedzieć, kiedy poszukać wyjścia, zamiast brnąć na siłę i unieszczęśliwiać zarówno koty, jak i siebie. Pozdrów Dochtora i ogólne uściski dla Was obojga plus małe mizianko po stopie dla Moryca ;).

    ReplyDelete
  3. O, widac, ze nowa mama to kociara... po jaśkach.:)))

    ReplyDelete
  4. kurde, a u nas powstał plan dokocenia się kotem podwórkowym (młodą kicią, ma kilka miesięcy, jest w pracy u M. i wczoraj on wpadł na pomysł, czy by jej nie przynieść do domu po sterylce). i ja nie wiem, jak moja 9-letnia księżniczka to przyjmie. trochę się o nią boję.

    ReplyDelete
  5. Inka, jak kicia młoda to może jakoś będzie - ale jak widać - nie ma gwarancji :-(
    A kicię możecie przynieść do domu i przed sterylką przecież, to niczego nie zmieni a się zobaczy jak księżniczka zareaguje.

    ReplyDelete
  6. Jak dobrze! Widocznie Marcel to typ jedynaka, chociaz kto wie... Moze za jakis czas... Musi okrzepnac w nowym, lepszym zyciu:) Glaski dla dzielnego Moryca i dla Marcelka - w jego domku :)

    ReplyDelete
  7. Uuu...wlasnie doczytalam, ze dokocenie skonczylo sie przeprowadzka jednego mruczacego. Coz, czasem tak bywa i z dopsieniem, nie dogadaja sie juz. Trzymam kciuki zeby chlopak polubil nowe miejsce i zeby jego polubiono.

    ReplyDelete