Saturday, 27 April 2013

...

Nie piszę, nie piszę, bo mam projekt szydełkowy do skończenia.
Pstrokatka robię. Znaczy kolejny kocyk. A kocyk ma być niespodzianką,- nie powiem dla kogo,  bo nie byłaby to niespodzianka, nieprawdaż ?

Czas mnie goni, do końca maja muszę, no MUSZĘ skończyć, lecę po 15 kwadratów dziennie, a i tak się boję, że się nie wyrobię. Dzisiaj dłubałam od południa do ósmej wieczór z przerwami na siku i kocie mediacje ( Moryc się lał z Krówką na płocie) - i wyrobiłam normę, ale mój serdeczny palec u lewej ręki długo mi tego maratonu nie zapomni :-)

Pokażę jeszcze kocyk wyprodukowany dla przyjaciółki : pojedzie do Yarmouth i mam nadzieję, że koty go polubią





No. To lecę dobierać pstrokatkowi kolory :-)




9 comments:

  1. naprawdę śliczne te Twoje cuda:)

    ReplyDelete
  2. Ade - dziękuję :-) jakoś tak mnie wciągnęło :-)

    ReplyDelete
  3. Slicznosci. Moze to pomysł na własny biznes? Nie w sensie sprzedaży wyrobów, ale wzorów, wloczek i sprzętu potrzebnego do wykonania, jak ta babka u mnie na wsi.
    Banki maja niezła ofertę dla małych biznesow w tej chwili.

    ReplyDelete
  4. Fantastyczna! Od lat mi taka narzuta łazi po głowie, ale nie mogę się zmobilizować do przećwiczenia pierwszych kilku kwadratów...

    ReplyDelete
  5. Casa, to proste jest.Żadna filozofia. Tutoriali w sieci pełno, jak wpiszesz granny square to milion wyskoczy. Tylko ma jedną wadę. UZALEŻNIA :-)

    ReplyDelete
  6. Ten wzór mnie urzekł. Idealnie by mi pasował. CUDO.

    ReplyDelete
  7. PRZEPIEKNY!!!!! tez taki chce!!!!

    ReplyDelete
  8. Cudny i wybitnie antydepresyjny :)

    ReplyDelete
  9. Wybacz, ale nie znajduję innych słów niż:
    Och! CUDOWNY!

    ReplyDelete