Zbieram się do pisania notki i zbieram, ale nic z tego zbierania nie wynikło, bo jak miałam niechcieja tak go nadal mam. W kronikarskim skrócie - było cudnie, pomimo, że jakaś szuja nasmarkała w moim kierunku podczas lotu do Gdańska i skończyło się to dla mnie MEGA infekcją, którą hoduję po dziś dzień. Obcy polazł mi w zatoki czołowe , założył rodzinę oraz ma dzieci. No cóż, przez półtora roku nic mnie nie dopadło, więc prawem Murphy'ego - trafiło akurat na wakacje.
Załatwiłam sobie nowe okulary w kolorach oczojebnej pomarańczy z brązem, zakupiłam tonę odżywek do włosów, zdobyłam łupy w postaci super ekologicznej torby z wizerunkiem kota i kubeczków z kociątkami, napadłam na antykwariat przy Kowalskiej w Gdańsku, spotkałam się z przyjaciółmi, spróbowałam nowego Reddsa z ananasem, odbyłam wycieczkę do Malborka, pożerałam ryby w Rewie, latałam po Gdyni, którą kocham nad życie, powiedziałam Tjeściom o planowanym ślubie ( brawa, oklaski, fanfary) oraz pozbyłam się Srajfona i teraz mam lekki problem, bowiem hipsterska Nokia ma tak marny wyswietlacz, że muszę nosić ze sobą lupę. Mam nadzieję, że problem się jutro rozwiąże, albowiem planuję wycieczkę do O2.
Kot przeżył uwięzienie w hotelu, ale był strasznie obrażony i przez dwa dni nam wymyślał od najgorszych, aż się boję co to będzie w październiku, bo znowu mu się pierdel szykuje. Póki co nawet mu o tym nie mówię, bo znowu by zaczął sypać inwektywami.
I tak to.
Po powrocie jak zwykle - niedosyt, no ale co zrobić. Szydełko wynagradza wszystko.
I poszła dłubać.
Dla Eli. Wiało jak diabli na molu w Dziuracie, stąd wyjściową minę mam, ale okulary widać. Część do patrzenia jest brązowa, a uszka pomerańczowe. Dochtorowi kamieni do buta nasypało, hehehe
To jest JEDYNE zdjęcie, gdzie jesteśmy tylko we dwoje, innych wkleić nie mogę, bo widnieją na nich osoby postronne.
Ewentualnie mogę pokazać fragment wycięty ze współnego zdjęcia :
Thursday, 27 June 2013
Subscribe to:
Post Comments (Atom)


Łączę sie w bólu. Jak mieszkalam w Kalifornii to zadne takie rzeczy jak przeziebienia, infekcje etc.
ReplyDeletePoczem pojechalam (laaadne kilka lat temu) do Polski. Juz w trzecim dniu (fakt, to byla zima, ale) rozlozylo mnie do lozka. Mega goraczka, majaki, wezwali lekarza. Lekarz stwierdzil: ciezki przypadek grypy. W efekcie czego spedzilam caly tydzien wizyty w lozku, a potem na koniec dostalam jakies bardzo silne leki, zeby w ogole wsiasc do samolotu i te kilkanascie godzin moc sie przetelepac do Kalifornii. Potem zajelo mi nastepny tydzien zeby sie z choroby wylizac :(((
Mam przepisany antybiotyk i nareszcie zaczęło odpuszczać.
DeleteOjtam, do wesela sie zagoi ;)
ReplyDeletePoka lepiej co dlubiesz ładnego znowu.
bywa,zmiana klimatu,nowe otoczenie - wśród ludzi;).
ReplyDeleteMiło że było zajefajnie:)
co szydełkujesz?
Szydekuję kocyk dla siebie i równocześnie drugi dla córki Athiny. Pokażę jak skończę. Ponadto, Tjeściowa zamówiła dla siebie kocyk, jak zobaczyła ten dla Eli :-)))) Paranoja jakaś.
ReplyDeleteja się wale nie dziwię, że zamówiła, sama bym zamówiła :)))
Deletepokażesz okulary?
Pokażę, ale muszę ściągnąć zdjęcia z drugiego laptopa.
ReplyDeletepo pierwsze: czy Ty widzisz, że jesteście do siebie podobni? nie umiem sprecyzować co konkretnie, bo jak na kawałki dzielę, to tego nie widzę, ale jak rodzeństwo wyglądacie.
Deletep drugie: super włosy
po trzecie: bardzo fajne charakterne okulary. planuję zmieniać swoje niebawem, bo dajcie spokój, chyba z 7 lat te oprawki noszę i już są w bardzo złym stanie. miałam w lipcu, ale Młody (któremu robiliśmy kilka miesięcy temu nowe) rozwalił swoje i będzie trzeba jemu, bo lada chwila całkiem się rozlecą. ale myślę o czymś podobnym w kształcie do Twoich - oczywiście może się okazać, że wyglądam w nich koszmarnie, ale na Tobie bardzo ok.
jestem chyba bardzo zmęczona bo ten komentarz nie jest po polsku. trudno. nie mam siły na poprawianie. mam nadzieję, że da się odczytać o co mi chodziło. na przykład o to, że to nie ja na Tobie wyglądam ok, ale okulary.
DeleteEla ja swoje ostatnie oprawki nosiłam chyba z 6 lat, były już tak odrapane i wyszarzałe że je pomalowałam lakierem bezbarwnym, bo wstyd było takie "cudo" na nos założyć :-)))
ReplyDeleteNie wiem, czy jestesmy do siebie podobni z Dochtorem, ale nie Ty jedna tak twierdzisz, więc przyjmuję, że cos w tym musi być :D
Włosy piękne to ma Dochtór, ja mam mietłę, ale się uparłam i walczę dalej o bujne loki, psia ich melodia :D
Komentarz zrozumiałam, czasem też takimi skrótami piszę.
Kiedyś przymierzałaś u siebie na blogu okulary Kamy i w nich było Ci ładnie.
Daisy paskudo jedna:)))Co jakis czas pisalas o tym,ze kg za duzo!!!!Ja sie pytam gdzie?
ReplyDeleteWygladasz rewelacyjnie,nozki szczuplutkie,a twarz-smarkulo jedna!!!!
Co do chorobska to wiem jak to jest,ja sobie chorowalam od jesieni co chwilka i myslalm ze nigdy sie to nie skonczy,ostatni raz ponad miesiac temu ,silny antybiotyk dostalam,mialam zapalenie gardla ,migdalow i poszlo dalej w zapalenie oskrzeli,wygrzebywalam sie z tego 3 tygodnie,masakra!!!
Duzo zdrowka zycze:)))
Aleks :-) Ju ja wiem, gdzie za dużo. Wyobraź sobie taką duuuużą kulę na pajęczych nóżkach :-))))))
ReplyDeleteZa komplimenta bardzo dziękuję, chociaż mam wrażenie, że powinnam siedzieć na twarzy a nie na tyłku, bo ten ostatni lepiej się prezentuje. Dostałam wysypu stulecia po jakimś kosmetyku - gorzej, że nie wiem, po którym.
U mnie ze zdrowiem już OK, antybiotyk zabił Obcego wraz z rodziną :-))))
wyglądacie bosko:))) i faktycznie Elżbieta ma rację, jesteście podobni!:)
ReplyDeletepodpisuję sie pod tymi co wyżej,jesteście do siebie podobni:)
ReplyDeletemasz mega włosy!! też chcę takie :)
ReplyDeleteBere, gdzie tam im do MEGA! Ale muszę przyznać, że pielegnacja odpowiednia działa dużo. Tyle, że bardzo powoli rosną :-(
ReplyDeleteOki, skoro i Martaanna i Ade przyznają rację Eli, to muszę się pogodzić z tym że jesteśmy podobni :-))))))
ReplyDeleteNie wiem, czy to tak dobrze.....
:-)))))))))