Anovi - czy ja wiem, trochę mdławy, ale ja nie lubię papuzich kolorów. Teraz robię kocyczek dla córki mojej Najlepszej i tam, to dopiero widać, jak kolorem można poszaleć :-)
Ostatnio ten mój blog jakiś robótkowy. No ale. Pewnych spraw na blogu nie poruszę, zaczęłam sobie cenić prywatność :-))))) Tak od rozwodu i notki, którą musiałam schować, bo się element przyplątał niepożądany :-)))))))
Casablanko, jest lepiej, jeszcze jest w szpitalu, ale powoli się stabilizuje. Jeżeli nic drastycznego nie nastąpi, to powinna z tego wyjść. Jestem umówiona na sobotni telefon. Póki co, nie ma złych wieści i oby nie było.
Bardzo, bardzo piękne!
ReplyDeleteAnovi - czy ja wiem, trochę mdławy, ale ja nie lubię papuzich kolorów. Teraz robię kocyczek dla córki mojej Najlepszej i tam, to dopiero widać, jak kolorem można poszaleć :-)
DeleteOstatnio ten mój blog jakiś robótkowy. No ale. Pewnych spraw na blogu nie poruszę, zaczęłam sobie cenić prywatność :-))))) Tak od rozwodu i notki, którą musiałam schować, bo się element przyplątał niepożądany :-)))))))
Miszczunia jesteś :)
ReplyDeleteYyyy, tam zaraz. Miał być nałóżkowy a został się kanapowy, bo też mi do sralonu jak raz pasuje.
ReplyDeleteNiewiarygodne jak to szydełkowanie człowieka wycisza. A ostatnio same stresy. Nie mogę się wakacji doczekać.
Daisy, jak ciocia sie czuje?
ReplyDeleteCasablanko, jest lepiej, jeszcze jest w szpitalu, ale powoli się stabilizuje. Jeżeli nic drastycznego nie nastąpi, to powinna z tego wyjść. Jestem umówiona na sobotni telefon. Póki co, nie ma złych wieści i oby nie było.
ReplyDeleteI tak trzymac! Oby szybko wrocila do zdrowia I zapomniala o chorobie.
ReplyDeleteśliczny jest! Nie mogą się już doczekać mojego! :)
ReplyDeleteza Ciocię trzymam kciuki!