Friday, 4 October 2013

...

Pisemne zdane. Jezusie, jaka ulga, to nie macie pojęcia. Teraz tylko ustne w grudniu i FINITO!

Nawet nie jestem w stanie opisać jak się cieszę.

7 comments:

  1. uff. gratulacje wielkie!!

    puszczac kciuki juz mozna, czy mam jeszcze do grudnia zaciskac? ;)

    ReplyDelete
  2. No i pięknie!!! To już olbrzymi krok, prawda?

    ReplyDelete
  3. Trzymać za grudzień, trzymać. I jak to radość się ze smutkiem splata... Własnie dostałam wiadomość, że moja ukochana ciocia, najmłodsza siostra mojej Mamy - miała zawał i jest w krytycznym stanie w szpitalu :-( Do dupy z tym zyciem :-(

    ReplyDelete
  4. do dupy, masz racje :(
    marna ze mnie pocieszycielka, ale mam dzis taki nastroj, ze szkoda gadac...

    trzymja sie Daisy...

    ReplyDelete
  5. trzymaj się;(.I gratki dla Dochotra.

    ReplyDelete
  6. Dzisiaj już trochę lepiej , ale wszystko jeszcze na włosku wisi. Ciocia ma 73 lata, obciążenie cukrzycą i słabiutkie serce. No nic, nie umiem się modlić. Ale bardzo chciałabym żeby było dobrze.

    ReplyDelete