Sunday, 22 September 2013

...

Dla porządku :-)

Kret ryje jak rył, kupiliśmy odstraszacz, który w dzień piszczy, a w nocy ŚWIECI i piszczy i wygląda jak stacja kosmiczna z Gwiezdnych Wojen - póki co kopce rosną w ogródku jak świeże grzyby po deszczu.

Skończyłam kocyk i dostałam zapłatę w postaci troszkę klejącego i mokrego buziaka . Dwuletni mężczyzna o niesamowicie niebieskich oczach był zachwycony :-)





W głowie kotłuje mi się projekt na werandowe studio rękodzielnicze, ale muszę podskoczyć do Ikei po stolik i pudełka. To w swoim czasie. Jak widać - dwa fotele i podnóżek z serii POANG już zagościły.

We wtorek jadę na kilka dni do Szkocji, spotkać się z Najlepszą i przemyślec parę spraw. I obgadać to, co najbardziej mnie ostatnio dobiło. Nie będę o tym pisać, zbyt osobiste, może kiedyś wspomnę, ale póki co za świeże.

Kończę powoli szary kocyk na łóżko w sypialni.

Dzień za dniem, sen za snem. Życie.

A za oknem jesień idzie przez park.


4 comments:

  1. klejące i mokre buziaki są bezcenne i dla takiej zapłaty można dziergać kocyki bez końca, c'nie? ;)

    ReplyDelete
  2. No nie powiem, rozczuliło mnie to, chyba się starzeję :-)))

    ReplyDelete
  3. Starzejesz się, ani chybi. Posmyrałam Moryca :P.

    ReplyDelete
  4. Zycze, zeby dobijajace poszlo precz :*

    ReplyDelete