Co się stało? Co on robi? Ja mam tylko trawę przed domem, reszta jest w doniczkach, a tego kret nie rusza raczej, więc mogę się zamienić na slimaki..:)
Casa, no co on robi, co robi ???? Kopce mi wywala na środku trawnika. Jak kopał pod płotem było ok, ale teraz przegiął. Pojechaliśmy na weekend do Szkocji i w ciągu dwóch dni ta cholerna futrzana menda wywaliła mi trzy kopce wielkości Kilimandżaro ! I codziennie nowe dorzuca. Daj mi te ślimaki raz dwa!
Moryc pchał dzisiaj łapę do dziury w kopcu, ale się zniechęcił, bo niczego nie złapał :-(
Nie sprawdzałam, ale możesz spróbować- ponoć krety nie lubią zapachu bazylii, wsyp susz albo wrzuć listki świeżej do krecich norek. I daj jeszcze raz szansę Morycowi, krety buszują raczej w nocy, więc wtedy chłopak niech się zasadza :)
Niestety, nie mam dobrych wiadomości :(. Moja matka walczy z kretem (kretami) od jakichś dziesięciu lat. Bezskutecznie. Z częstych i obrazowych (bo był i jest to temat gorący, jako że matka ukochany ogród stawia ponad wszystko) opowieści wiem, że ojciec jeszcze za życia wypróbował wszelkie możliwe, znane i nieznane metody, z tymi drastycznymi włącznie. Kret, o ile się uprze, postawi na swoim. Zawsze :/.
No nie chcialam tego Daisy pisac, ale u mnie bylo to samo. Tato z rozwianym wlosem biegl do ogrodu z kolejnym wynalazkiem krzyczac "On albo ja!". Niestety, krety sa tam nadal.
Moi znajomi wykurzyli krety zakopując w jednym z kopczyków puszkę po piwie z włożonym do środka i wibrującym badziewkiem na dobrej baterii (szczerze mówiąc to był jakiś mały i najtańszy wibrator). Wkopali, zasypali i poszli. Kreciki szybko ewakuowały się z terenu.
Codziennie nowy kopiec, codziennie! Kot wykończony pilnowaniem, ja wykończona utylizacją kopców, a kret jak hasał tak hasa. Mało tego, sniło mi się dzisiaj ze kot siedzi w ogrodzie a wokół niego biegają radośnie krety. To już obsesja jest.
Co się stało? Co on robi?
ReplyDeleteJa mam tylko trawę przed domem, reszta jest w doniczkach, a tego kret nie rusza raczej, więc mogę się zamienić na slimaki..:)
Casa, no co on robi, co robi ???? Kopce mi wywala na środku trawnika. Jak kopał pod płotem było ok, ale teraz przegiął. Pojechaliśmy na weekend do Szkocji i w ciągu dwóch dni ta cholerna futrzana menda wywaliła mi trzy kopce wielkości Kilimandżaro ! I codziennie nowe dorzuca. Daj mi te ślimaki raz dwa!
ReplyDeleteMoryc pchał dzisiaj łapę do dziury w kopcu, ale się zniechęcił, bo niczego nie złapał :-(
Nie sprawdzałam, ale możesz spróbować- ponoć krety nie lubią zapachu bazylii, wsyp susz albo wrzuć listki świeżej do krecich norek. I daj jeszcze raz szansę Morycowi, krety buszują raczej w nocy, więc wtedy chłopak niech się zasadza :)
ReplyDeleteMp, dzięki za pomysł, kupię bazylię!
ReplyDeleteProponuje posadzic szakownice cesarska, zwana tez korona cesarska. Podobno skutecznie odstrasza krety , wsadzac 1 na 10 m2 -mozna wiecej ;)
ReplyDeleteNiestety, nie mam dobrych wiadomości :(. Moja matka walczy z kretem (kretami) od jakichś dziesięciu lat. Bezskutecznie. Z częstych i obrazowych (bo był i jest to temat gorący, jako że matka ukochany ogród stawia ponad wszystko) opowieści wiem, że ojciec jeszcze za życia wypróbował wszelkie możliwe, znane i nieznane metody, z tymi drastycznymi włącznie. Kret, o ile się uprze, postawi na swoim. Zawsze :/.
ReplyDeleteNo nie chcialam tego Daisy pisac, ale u mnie bylo to samo. Tato z rozwianym wlosem biegl do ogrodu z kolejnym wynalazkiem krzyczac "On albo ja!". Niestety, krety sa tam nadal.
DeleteMoi znajomi wykurzyli krety zakopując w jednym z kopczyków puszkę po piwie z włożonym do środka i wibrującym badziewkiem na dobrej baterii (szczerze mówiąc to był jakiś mały i najtańszy wibrator). Wkopali, zasypali i poszli. Kreciki szybko ewakuowały się z terenu.
ReplyDeleteCodziennie nowy kopiec, codziennie! Kot wykończony pilnowaniem, ja wykończona utylizacją kopców, a kret jak hasał tak hasa. Mało tego, sniło mi się dzisiaj ze kot siedzi w ogrodzie a wokół niego biegają radośnie krety. To już obsesja jest.
ReplyDelete