Friday, 12 December 2014

...

Urwanie głowy, mówię Wam.
I kociokwik.



Nie ma chwili spokoju. Małe wspina się po moich nogach, skacze mi po głowie jak śpię i dręczy Moryca.
Na co nam przyszło.
Ech.



10 comments:

  1. drugie zdjęcie boskie wiadomo.'
    Małe jest cudne,przechodziłam przez to lata temu z DWOMA:))))) oj tam.Fajnie macie;)

    ReplyDelete
  2. Bidny Moryc, Tosiek mu skacze na plecy, poluje na niego i ma niespożytą energię. A Moniek - wiadomo - jeść, spać i ewentualnie pomiauczeć do Rudego zza okna :D Ma stresa staruszek :D

    ReplyDelete
  3. a w nocy Moryniu śpi, czy nadal czatuje na Rudego?
    Boskie te Twoje koty!

    ReplyDelete
  4. Dobrze bedzie:) Dotra sie chlopaki, jestem pewna tylko trzeba troche czasu. U nas Ciotka utrzymywala swoja pozycje chyba z dwa miesiace, maly podrosl troche, nie dawal za wygrana i teraz nie moga bez siebie zyc, chociaz oba potrzebuja wlasna przestrzen. Dwa koty to zdecydowanie duzo wiecej plusow, niz jeden (chociaz podwojna ilosc kup do sprzatania, no ale...:))) )

    ReplyDelete
  5. Kupy to najmniejszy problem :D Oby się tylko dogadały, bo Moryc nie wytrzymuje tempa jakie Tosiek narzuca. Przestrzeni tu dość, nie muszą sobie wchodzić w drogę, nawet kuwety strategicznie rozmieszczone, żeby nie było spięć. Problem polega głównie na tym, że pomiędzy nimi jest spora róznica wieku, bo aż 6 lat - a Moryc ostatnio spoważniał. No nic, zobaczymy. Póki co idzie im dobrze, pomimo marcholenia Mońka.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czytam komentarz i sie zastanawiam skad Ty wiesz o moim Tosku, mam psa ktory sie tak wabi.
      A maly Tosiek jest przesliczny, slodziak okropny, widze, ze minki wali jak moj Krawat.

      Delete
  6. Czy ja dobrze widze? Male jest popielate? Ruskie przyszly?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nieee, to skundlona ruska znajda :-) Gdzieś się Rosjanin w genach plącze, ale rodowodu toto nie ma :D

      Delete