Monday, 13 November 2006
...
Umieram od tygodnia.Byłam u lekarza nazwiskiem Timur. Był bez drużyny. I nie potrafił obsługiwać komputera. Jak również zaordynował mi paracetamol.
Niech sobie go wsadzi w d... i podpali. Z oskrzeli zostało mi sitko. Boli mnie ucho. Katar osiągnął apogeum.Kłuje mnie tu i ówdzie z naciskiem na ówdzie.
Idę zdychać. A jutro do pracy. Nawet perspektywa styczniowej konferencji w Monte Carlo nie jest w stanie mi osłodzić życia. Bo do stycznia to ja się rozsypię w proch.
Dobranoc.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No comments:
Post a Comment