Tuesday, 3 November 2009

...

No tom się rozłożyła na ament. Mam ochotę odciąć sobie głowę, ale przedtem urwać nos i wydłubać kaprawe i zapuchnięte ślipia. Żeby ten, co mi sprzedał cudowną infekcję srał drutem kolczastym za życia i po śmierci, to i tak mu nie wybaczę. Ledwie co wylazłam z jednej choroby równo miesiąc temu, to teraz znowu. No ilez można smarkać ja się pytam ??? Męczy mnie to, no. Walne se cytrynę z herbatą i pojdę spać. Mam dylemat czy iść jutro do pracy (dzisiaj nie byłam i wczoraj też nie) - ale zadecyduję jutro rano. Trudno się pisze notki, kiedy w głowie same gluty. Tyle mojego, że se SIĄKNĄĆ nosem w chwili zapomnienia mogę. Bo Dochtor w pracy. A klon Moryca wczoraj przylazł i wyjadał mu z misek. NA MOICH OCZACH wyjadał. A co to ? Kocia stołówka czy ki chuj ?

38 comments:

  1. oooo współczuję zaglucenia.Fuj!
    i to w początkach pracy.
    Tak,niech sra drutem kolczastym ! :)

    a Ty weź no i naucz Miaurycego wychodzenia i wchodzenia coby inne koty z tego nei korzystały';!)

    ReplyDelete
  2. Planuję kupno specjalnej kociej klapki otwieralnej na Morycowego chipa. Ale to jakieś kosmiczne piniondze kosztuje.

    Dziś już poziom zaglucenia spadł wyraźnie, chociaż zatoki mam nadal zawalone do wypęku.

    Chujnia normalnie.

    ReplyDelete
  3. Wszystkie koty nasze som!:)))

    Do mnie obce się nie przychodzą, bo Kapsel strzeże włości, ale w okresie jesienno - zimowym rozpieprzam budżet domowy na dokarmianie bezdomnych:)

    Zdrówka Daisy!:) Wykuruj się do przyjazdu Najlepszej!:))

    ReplyDelete
  4. Dikejka, ale to nie są koty bezdomne :-))))))

    One są z sąsiedztwa, zaobrożowane i wypasione :-)))))

    U mnie po prostu dają lepsze żarcie, bo Shebę i Iamsa, to przyłażą jak do ekskluzywnej restauracji :-))))

    ReplyDelete
  5. No pewnie, że wszystkie koty nasze so :-)

    Ale cwniactwo kwitnie, nie? Nie sądzę, aby tam były koty bezdomne...

    :-))))))))

    ReplyDelete
  6. - Kichuj, kichuj!
    - Na zdrowie...

    ;-)

    ReplyDelete
  7. Ale za to, jak Cię kochać będą:))))
    A kocią miłość to niełatwo sobie zaskarbić:)))

    ReplyDelete
  8. Koty to samo zło.
    I mordują ludzi w nocy. Uważaj.

    :-)))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  9. Mało, że mordują, to wcześniej zasnąć nie dają, bo...
    łup, łup ze łba w drzwi walą, coby je do wyra wpuścić;)))))
    Chamskie ryje, no!:D

    ReplyDelete
  10. I gryzo w ramach pieszczot. Wczoraj Moryc najpierw mi strzelił baranka jak już w łóżku leżelim i natychmiast mnie ugryzł w policzek, zebym se nie myslała!

    ReplyDelete
  11. (a wiesz, że ten gryz to z miłości był?)

    ReplyDelete
  12. No pewnie, że wiem :-)))))

    Moryc z miłości gryzie. Dziabnął i zaraz puścił :-)))))))

    Dziś wrócił z jakiegos rajdu samochodowego, łapy całe w smarze!

    ReplyDelete
  13. A jak nie pracowała to pewnie chodziła zdrowa jak actimel, prawda?
    Praca ludzi wykańcza :))

    Wystaw Obcemu rachunek za żarcie, wiesz taki z dużą marżą. Zrezygnuje :))))

    ReplyDelete
  14. Małgoś, poniekąd masz rację. Bo jak nie pracowałam to nie miałam się GDZIE zarazić, a teraz jak się z ludziamy stykam to mnie bakterie atakują :-))))

    Chamstwo, no.

    ReplyDelete
  15. Odgluta iałam w uchu GULGULIERĘ. Co mi gul=gul-gotala. Ohuzda. Wyrazy współczucia.

    ReplyDelete
  16. Bosze, fspółszuje, sadkanego noska (tylko nie mów, że krzywy bo w pysk)
    glutaj maleńka, glutaj, siorbaj i zdrowiej, potzrebny okład z ciepłych jąder...nie mogłam się powstrzymać:)

    ReplyDelete
  17. Kryste, ja sama po znachorach latam, ale z Ciebie to juz nic nie bedzie:))))
    Kuruj sie goraca herbata pol na pol z rumem, sok z calej cytryny i miod do tego, wszystko podgrzac i wypic w lozku, bo potem mozna do lozka nie dojsc:)) Wypocic cholerne gluty.

    ReplyDelete
  18. Z ciepłych jąder, chyba od sąsiada :-))))

    Dochtor nocki ma :-)))))

    Już mi lepiej dziewczyny. Idę spać, bo jutro przyjeżdża mój wyczekany gość :-)

    ReplyDelete
  19. Coca, mnie już stawia powoli do pionu, Ty też się takoż doczekasz :)

    A źwierzę - jakby mię moje upierdoliło, nie ważne czy z mniłości czy jej braku, to by do karnej kompanii trafiło! Miliony pompek stałoby się jego udziałem, miliony!

    Co do klapki na chipa - policz ile dziennie/tygodniowo/miesięcznie wpylają ci te domne koty, porównaj z ceną tego wyjścia na kod i zobacz kiedy Ci się zwróci. Sama jestem ciekawa, nie ukrywam :-)))

    Aaaaa, stać mnie już na satelitę! :-D

    Pozdrowienia dla wszystkich czytających, dla Najepszej i dla Ciebie z Dochtoru :)

    ReplyDelete
  20. Oooo czuję się pozdrowiona!
    :-)

    Ile taka klapka kosztuje?
    Może ja w Polszcze popacze, co? Nie musi być w końcu od szanel czy tam innego lakruła.

    ReplyDelete
  21. Szeh, nie wiem czy w Polsce są już te klapki.

    Tutaj to wydatek rzędu 100 funciaków.

    ReplyDelete
  22. A firma się nazywa Petporte albo Smartflap

    ReplyDelete
  23. Tu jest taka nielakruła http://www.zooplus.de/shop/katzen/balkon_garten/katzenklappe_und_einbautuer/mikrochip_katzenklappe/136978
    Na początek można spróbować.

    Bo lakruła też jest za dwie stówy ojraków, w PL za prawie osiem stów zyły.

    Potłumaczę jak wrócę, teraz lecę do Babci :-)

    ReplyDelete
  24. A mina tego typa mnie zabiła. Na drugim zdjęciu!
    :-))

    ReplyDelete
  25. Daisy, bardzo przepraszam...a gdzie ja napisałam, że te jądra to musza w nocy być?

    ReplyDelete
  26. A w dzień ???????????????

    A pfuj! Bezeceństwa jakieś ??? Za dnia ???? Tfu!

    :-))))))

    ReplyDelete
  27. Ci przetłumaczyłam :-)))))

    http://www.sureflap.co.uk/?compass=disable

    ReplyDelete
  28. No, tą chcę kupic. Ona tutaj kosztuje jakieś 80 funciakow. Ta Petporte jest droższa.

    Ale ja sobie kupię tu na miejscu, co to, Morycowi mam żałowac ???

    :-))))

    ReplyDelete
  29. Niemiecka cena to 13 ojraków i 99 ojrocentów!

    ReplyDelete
  30. Za tą samą klapke na mikrocipa ????

    Nie wierzę.

    ReplyDelete
  31. Niemozliwe, Szeh. Bo Petporta mają za 199 ojraków. Czyli cena się mniej więcej zgadza z angielską ceną w funtach (125)

    Sureflap u nas kosztuje 78 funtów.

    ReplyDelete
  32. A tu za 13.99 masz coś co się nazywa "- Adapter zur Montage in Glasscheiben"

    A nie Katzenflappe :-))))))

    Boże.

    Kacenklapa.

    Umarłam.

    ReplyDelete
  33. No kacenklapa :-))))))
    A Ty myślisz, że skąd ja źródło beki mam nieustannie? I jakim cudem przeżyłam w Niemczech?

    To jest adapter, któren montuje się na DŹWICZKACH istniejących, sam mechanizm a nie komplet z nową futryną. Na początek może być, nie?
    Po wyspiarsku też masz linkę przesz. A cenę preferuję niemiecką jednak ;-)

    ReplyDelete
  34. A powiedział Ci ktoś kiedyś, do Ciebie i Dochtora JEBAJDE ?

    :-))))))))))))))))))))
    (je beide)

    ReplyDelete
  35. To ja się zastanowię. Bo moja kacenklapa jest mniejsza od tej na cipa :-))))

    ReplyDelete