Saturday, 29 May 2010
...
No czy ja mam w życiu pecha, czy co ?
Tak się cieszyłam, że będę mieć więcej czasu dla siebie od lipca, tak ?
No to już nie mam. Tego czasu.
Przez jednego dupka do kwadratu, który został jakieś półtora miesiąca temu zatrudniony a w tym tygodniu olał robotę sikiem skośnym. Didżej od siedmiu boleści, panięnka pieprzona z pretensjami, co to ęą tę bułkę przez bibułkę, a wacława gołą ręką !
Na Fejsbogu zamieścił zdjęcia z Brajton, a do nas zadzwonił swoim narzeczonym, że przytrafił mu się przypadek nagłej i nieustającej sraczki, kij mu w oko! I od zeszłego weekendu się w robocie nie pokazał.
No i dzisiaj szef mię poprosił na rozmowę. Czy chcę permanentny angaż i cały etat. Bo panięka, roboczo zwana Nathanem została z hukiem wypierdzielona z roboty na zbity pysk.
Ochujbytostrzelił.
No przecież nie mogłam odmówić.
żegnajcie wolne soboty...
żegnajcie mebelki...
Witajcie pieniążki.
I to jedyna pociecha.
:-)
Aha. A kocina została wczoraj zaszczepiona pierwszą dawką i NIC jej nie było. Jeszcze. Bo za dwa tygodnie szczepienie na kocią białaczkę i może mi kocinę pokręcić :-(
Pani Dochtórka okazała się być osobą kompetentną, na moje obawy zareagowała pozytywnie, Moryca obmacała, przytuliła, wygłaskała i wcale jej nie przeszkadzał koci ogon majtający po twarzy i wchodzący do nosa. No ale co swój, to swój, nie ?
Sama ma kotkę, szarą, pręgowaną o imieniu Mania :-)))
A. I studiowała weterynarię we Wrocławiu :-))))))))))))))))
Pozdrawiamy panią Dochtór Agnieszkę :-)))
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No to faktycznie się porobiło i nie wiem teraz, czy Ci składać gratulacje czy kondolencje..pewnie się okaże.. A z tą białaczką to faktycznie bywa różnie, ja nie szczepię, ale moje nie wychodzące. Trzymam kciuki, coby było dobrze. Pogłaskaj Morynia :-)
ReplyDeleteYyyyyy, ten, no. Mówi się trudno, pracuje się dalej :-)
ReplyDeleteNiech już będzie.
Chociaż tych sobót to mi żal :-(
Morynia pogłaskam, jak wróci.
Przed chwilą był tu klon i wyżerał Moryniowi. Po czym na mnie nafuczał, nawarczał i nasyczał. Wredny :-)
Kupię wreszcie tę klapkę na czipa i się skończy podżeranie :-)))
A to glupia pojebana ciota!! Wywalcz tylko w kontrakcie jakies wolne weekendy!! A w ramach relaksu polecam gupia Eurowizje :) (komentuje na zywo na Fejsbuku - hihi)
ReplyDeleteNo jak sama zauważyłaś między wierszami, każda sytuacja ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne. O tej pracy mówię :-D
ReplyDeleteO, polski wet!
ReplyDeletePozdrawiamy!
:-)
Dochtór wie, gdyby on miał inną oriętację a zachowywałby się tak samo to i tak zjebanym by został :-)))
ReplyDeleteMię to ani grzębi ani zieje kto jaką oriętację wyznaje. Ale niekompetencji i olewactwa nie toleruję :-)))
Eurowizją oglądam :-)
I ryczę ze śmiechu :-)))
Lorenza ma rację. Cieszę się, że więcej kasy będzie niz z tego półetata. Ale to jedyna pociecha jest :-)
ReplyDeleteWolnych weekendów nie bedzie. Nie ma tak dobrze :-(
Szeh, a pani Dochtórka miała minę jak się po polsku odezwałam. Bo w karcie jak byk - Maurice Stevens wszak stoi :-)
ReplyDeleteI Mauryca Stevensa wzywała do gabinetu :-)))
A ja od progu " dziędobry pani Dochtórce"
I była lekka konsternacja :-))))
A jeszcze do Szeh :-)
ReplyDeleteDziś mię przynieśli paczkę a w niej nowego E-szluga. Janty E-go, czyli Tornado ale wściekle CZERWONE :-))))
Tez rechotam przy Eurowizji, ale sie chyba przerzuce na Sdex and the city - the best of co wlasnie na Fiverze zapodaja.
ReplyDeleteDaisy, a ta dochtorka gdzie przyjmuje?
Bo znam jedna co by pasowala z imienia i w ogole, ale ona blisko mnie mieszka.
Przyjmuje w Great Yarmouth, więc to chyba nie ta sama ?
ReplyDeleteMłoda dziewczyna, na oko to tak zaraz po 30-tce albo nawet mniej
Agnieszka Truszkowska się nazywa.
Olewaki mnie wkurwiaja, szczegolnie na ziemi brytyjskiej... po prostu mam wkurwa i trzacha mnie po bokach i po dole. Ale JAKIES wolne weekendy bedziesz miala chyba?? Niech Dochtor zacznie zarabiac miliony funciakow i nie bedziesz musiala pracowac w ogole :)
ReplyDeleteEurowizja mnie rozwalila...
Kocham Fejsbuka.
szczep, szczep Morynia!
ReplyDeleteWiem coś o białaczce kociej niestetyż z autopsji - Ruda ma.
I tak podarowane 5 lat (Ruda ma 15) już mija od diagnozy, więc nie narzekamy...żyjemy, chociaż czasem rzygafkujemy zbyt wiele i sztywniejemy za często i nazbyt długo doprowadzając mię do ataków serdecznych i wrzasku niemożliwego, że nie tylko umierajacego kota wybudzi z maligny ale i tydzien temu pochowanego człeka:(
Ade, nie ma nawet mowy o NIE-szczepieniu. Moryc to polująca łajza, więc nie ma wyboru.
ReplyDelete:-)
Zdrówka Rudej :-)
Dochtór wie jak to w retailu jest - NIE ma wolnych sobót.
ReplyDeleteNie ma.
Wurwa ich mać.
Piątki i niedziele mam wolne.
Daisy, współczuwam się z Tobą, jednakowoż kasa też cuś warta jest. Natomiast ja iewam takie dni, kiedy NIC nie mam do roboty. Kompletnie nic. I od tego siedzenia za biurkiem wracam do domu tak zmatkobożona, że ie jestem w stanie ze zmęczenia butów zdjąć. jak będziesz zapierdalać między brylancikami z motorkiem w dooopie, pomyśl wtedy o mnie :-D
ReplyDeleteLorenzo, ja bym bez zmrużenia okiem popierdalała w robocie od poniedziałku do PIĄTKU, byle tylko te soboty mieć wolne. Bo soboty to jest to co upierdliwe klienty i wszelkiego rodzaju "inteligentni brytyjsko inaczej" lubią najbardziej. Po jednej sobotniej dniówce jestem zaorana tak, jakbym przerzuciła tonę kamieni.
ReplyDeleteNicnierobienie też mnie potrafi zmęczyć, ale nie aż tak.
I co? Daje radę skręcik, nie?
ReplyDeleteU mnie dał nie tylko przy wódce, ale przy takich nerweach, że pierdylę!
I jak to Moryc jest S a nie S-B?
Werwolf by mję zabił gdyby Rudolf Juliusz miał opuszczone jedno nazwisko! (jedno z trzech...)
Kryyyyyyste!
Jak wetka zdębiała i się usmiechła oraz Moryca podusiła - znaczy dobra byc musi i kumata!
No Miauryc S jest.
ReplyDeleteTrza mu dopisać nazwisko Tatusja :-)))
Szlug daje radę, ale raz się złamałam. Tylko że smjerdzjele nie smakują :-)))))))))
A wetka bardzo nader w porządku.
W porównaniu z angielskim wetem w Grejfsend od którego waliło starą wódą na kilometr, to naprawdę cud :-)
o jezu, rzuciłam okiem i wpadło mi weń "szef na rozmowę... wypierdzielił.. chujbyto..." i zrobiłam się blada i zielona. ale potem doczytałam porządnie. ufff. znaczy współczuję niewolnych sobót, ale ja tam wolę w tę a nie w tę drugą stronę.
ReplyDeletejuż myślałam że masz tam MOJĄ wetkę, bo imię, miasto i okoliczności się zgadzają, ale jednak nie to nazwisko.
Ds, spoko. Po przemyśleniu sprawy - też tak wolę. Praca lekka, łatwa i przyjemna, szef mię lubi, kasa jakaś z całego etata jest, szkolenie będę mieć i kwalifikacje sobie podniosę. Czyli git.
ReplyDelete:-)