Saturday, 11 September 2010

...

Doleciałam. Walizka mi się w drodze rozpadała na części pierwsze,- najpierw rozlazł się zamek i z konwejera zbierałam po kolei tabletki anty, tarkę do stóp i majtki, a na schodach Świętej Trzustki trzasnęły wsporniki do kółek :-)))) Ale dowlekłam torobajdło. Jutro urządzę walizce uroczysty pogrzeb. A teraz idę spać :-)

8 comments: