Monday, 21 March 2011
...
To w piątek nadlatam. Jeszczem nie spakowana, nastraszono mnie że w Gdańsku panują temperatury nieprzystające do mego nastroju, czyli, że gwiździ, piździ i mrozi. I mam dylemata, jakie okrycie wierzchnie powinnam zabrać. Do pracy chodzę w cienkim płaszczyku założonym na koszulkę z krótkim rękawem, kurtkę zimową dawno do szafy odwiesiłam, a teraz przyjdzie mi się z nią przeprosić ??? Niedoczekanie ! Szeh mi kazała zabrać ciepłe pantalony. Wariatka :-)))
Znowu mnie czeka przedzieranie się na Świętą Trzustkę. Dobrze, że Dochtór mnie chociaż do Norycz odwiezie. Nie mam sumienia prosić, żeby odtransportował mnie na lotnisko, bo oznaczałoby to dla niego 6 godzin jazdy w te i nazad. Poradzę sobie. Nie w takich warunkach się podróżowało. Na przykład z wakacji na pojezierzu Drawskim - w pozycji siad płaski - miejscówka zaraz przy toalecie. Upojne wrażenia węchowe. I jakoś przeżyłam.
Idę tworzyć listę pakowalniczą, a osoby zainteresowane są proszone o przypomnienie mi w komentarzach co mam im przywieźć. O tankomizerze dla Lorenzy pamiętam, o naboju dla kuleżanki Ali takoż. Coś jeszcze komu ? Bo pójdę do domu.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Siebie przywieź! Siebie!
ReplyDeletemnie to nic nie musisz przywozić - ale jak będziesz w Wawie to daj znać :)
ReplyDeleteTylko zapomniałam, na którego jesteśmy umówione. O, ja goopia...
ReplyDeleteNie no, w Polsce w marcu ciepłe gacie to podstawa.
ReplyDeleteA my z Matką kiedyś jechałyśmy do Krakowa w łazience! Bardzo intymnie, aż szkoda, że z Matką... ;-/
Miłej wizyty życzę.
Daisy, jeszcze sobie przemysl i zastanow sie nad zmiana kierunku moze?
ReplyDeleteU nasz dzis 15. +15.
Spt, będę w W-wie dosłownie jeden dzień i spotykam się z Lorenzą i Dikejką. Lorenzo - wielkopomny ten dzień to czwartek, 31-szy marca :-)
ReplyDeleteNielot, teraz bym już tak kole kibla nie usiadła. Węch mi się straszliwe wyostrzył na starość :-))) Ale co przeżyjemy to nasze, nie ?
Ola - u nas też 15 na plusie :-)))
Ciotka, jaki Ty mnie nabój będziesz wiezła? Już się bojam, że mi wybuchnie, co nie daj panie!
ReplyDeletesweter weź, gacie też, piżdzi
ReplyDeleteAli, Twój nabój to chłopowe tiszerty i pseudoglany dla Ciebie, nie boj, nie wybuchnie :-)))
ReplyDeleteBeata, nie strasz, kurna!
Wezmę tą zimową kurtkę, ale wuuuurwa, jak mi sie nie chce !
A dzisiaj było +16. Tyle, że gwarancji nie ma.
ReplyDeleteW razie Niemca swetra jakiego dam, spoko :-)
Szeh, zadzwonię do Ciebie jutro wieczorem, albo w czwartek rano, kole 11.00 ?
ReplyDeleteSweter se wezmę, spoko.
Uf uf, dobrze, że nie wybuchnie. A z pogodą to faktycznie durnowato, bo jest ciepło, piździ, ale zapowiadają na łikend zimno. A po łikendzie już ma być ciepło.
ReplyDelete31 marca mam spotkanie od 12 do 15-ej. Poza tym nic na razie nie mam i nie wpiszę NA WSZELKI WYPADEK. Gdyby była opcja, że mogę z Lorenza przyjść :)
ReplyDeletezimowa kurtka w wersji wiosennej czyli bez podpinki, ale ciepły sweter koniecznie:)
ReplyDeleteaaaaa! o której jutro nadlatasz? bo ja tak między 16 a 17 będę na lotnisku:D
ReplyDeleteAde, ja po 23.00 nadlatam :-)
ReplyDeleteSpt, z powodów różnych spotkanie odwołane niestety :-(