Wednesday, 13 April 2011
...
Dzisiaj przyszło pod okno Małe Czarne. Moryc zerwał się na równe nogi z błogiej drzemy, którą ucinał sobie na parapecie i tak strasznie zaczął wrzeszczeć, syczeć i parskać, że szyby drżały. Widać zapamiętał, że Małe Czarne się panoszyło w sypialni i spało z Mamusją. Awanturował się tak dłuzszą chwilę, a ja i Dochtór dusilismy się ze śmiechu, widząc jak się miota i pyskuje.
Małe Czarne pokłusowało wreszcie w stronę własnego domu, Moryc burknął pod nosem ostatni raz i zlazł z parapetu zadowolony jak gwizdek. Przepędził intruza. Tygrys, pantera i lew mogą mu skoczyć, nie ? Co tam jakieś Małe Czarne !
I teraz się waham. Powiedzieć mu, że szyby są dźwiękoszczelne ?
:-)))))))
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

;))))))))))
ReplyDeletePanbuk bron :D Gotow poleciec za Czarnulka i zrobic z siebie osla...
ReplyDeleteNie stresuj go, czasem nieswiadomosc jest lepsza:))
ReplyDelete"o wiekszego trudno zucha niż był Moryc - burczymucha..."
ReplyDeleteW sumie wszystko jedno - powiesz czy nie. Przecież Moryc i tak wie lepiej, no nieeee?! :-)
ReplyDeleteNie mów teraz.
ReplyDeletePoczekaj, wywlecz w godzinie gniewu i napawaj się zemstą :))))
oessssssu ;))))))))))))))))))))))
ReplyDeletenie mów! wOgle nie wspominaj nawet!;)))))))
ReplyDeletetylko TY potrafisz tak pisac o NIM:)
ReplyDeleteAle on uslyszal, ze male czarne przyszlo, bo sie przeciez zerwal, nie?:) A poza tym spoko, one sie kumaja nawet na migi:))))))
ReplyDelete