Wednesday, 13 April 2011

...

Dzisiaj przyszło pod okno Małe Czarne. Moryc zerwał się na równe nogi z błogiej drzemy, którą ucinał sobie na parapecie i tak strasznie zaczął wrzeszczeć, syczeć i parskać, że szyby drżały. Widać zapamiętał, że Małe Czarne się panoszyło w sypialni i spało z Mamusją. Awanturował się tak dłuzszą chwilę, a ja i Dochtór dusilismy się ze śmiechu, widząc jak się miota i pyskuje. Małe Czarne pokłusowało wreszcie w stronę własnego domu, Moryc burknął pod nosem ostatni raz i zlazł z parapetu zadowolony jak gwizdek. Przepędził intruza. Tygrys, pantera i lew mogą mu skoczyć, nie ? Co tam jakieś Małe Czarne ! I teraz się waham. Powiedzieć mu, że szyby są dźwiękoszczelne ? :-)))))))

10 comments:

  1. Panbuk bron :D Gotow poleciec za Czarnulka i zrobic z siebie osla...

    ReplyDelete
  2. Nie stresuj go, czasem nieswiadomosc jest lepsza:))

    ReplyDelete
  3. "o wiekszego trudno zucha niż był Moryc - burczymucha..."

    ReplyDelete
  4. W sumie wszystko jedno - powiesz czy nie. Przecież Moryc i tak wie lepiej, no nieeee?! :-)

    ReplyDelete
  5. Nie mów teraz.
    Poczekaj, wywlecz w godzinie gniewu i napawaj się zemstą :))))

    ReplyDelete
  6. oessssssu ;))))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  7. nie mów! wOgle nie wspominaj nawet!;)))))))

    ReplyDelete
  8. tylko TY potrafisz tak pisac o NIM:)

    ReplyDelete
  9. Ale on uslyszal, ze male czarne przyszlo, bo sie przeciez zerwal, nie?:) A poza tym spoko, one sie kumaja nawet na migi:))))))

    ReplyDelete