Tak wiem, taka podła jestem, bo nie piszę, ale uwierzcie - nie ma o czym! Dzisiaj była co prawda feta królewska i sobie mogłam oczy nacieszyć i uszy też, bo pięknie chór się w katedrze uzewnętrzniał a panna młoda piękna w tej kiecce jak z obrazka, aż się wzruszyłam jak stary siennik. A potem czekałam na wiadomości z Liwerpulu, gdzie Dochtór zdążał na kursa. I jak się okazało - zdążył. Przez tydzień jestem za chochoła, czy jak kto woli słomnianą gdowę. Kot chyba wyczuł, że Tatusj wyjeżdża, bo rano przylazł do mnie i uwalił się centralnie na poduszce, mrucząc. A mnie kopnął zaszczyt trzymania w dłoni kociej niogi - na co zazwyczaj pozwoleństwa nie dostaję, dostając za to łomot i gryz.
No. To do zobaczenia jak mię wena zeprze.

Hehe, Tatuś wyjechał to i kocurza rura zmiękła. Jakie te futra jednak do ludzi podobne. Oczywiście nie tak wredne i śliskie, ale psychologicznie bardzo :)))
ReplyDeleteTiaaaa, wczoraj czekałam na drania tak długo, aż zasnęłam. Wrócił o 1.30 ! Wiem, bo poszłam zamknąć drzwi od pralni, żeby inne koty przez klapkę nie właziły. Za to dał pospać do 8.00 po tych nocnych szaleństwach. Puchaty terrorysta :-)
ReplyDelete:)))) puchaty terrorysta!
ReplyDeletePominięto mój znaczący udział w ceremonii :D
ReplyDeletePf.
Nie pominięto, u Gypsi się przyznałam, zem miała gorącą linię :-)))
ReplyDeleteAde, no terrorysta :-)
Dzisiaj śliczne zdjęcia terroryście zrobiłam i mię strzelił penis, bo kabla nie mogę znaleźć, żeby foty ściągnąć :-(
A tak się pięknie tarzał po glebie! Terrorysta, nie kabel :-)))
ty sie juz tak nie tarzaj tylko dawaj te zdjęcia terrorysty
ReplyDeleteTarzanko jest naslodsze z gestow. Wtedy nawet po brzuchu da sie pomiziac. Nie za dlugo ale!
ReplyDeleteA ja, masochistka lubie, jak mi czasem wbije pazurki, juz zamierza i zeby, a ja tak spokojnie do niego, ze juz nie bede, nie, nie, nie. Puszcza, a wtedy chociaz lapke pogilgocze. Swedza mnie rece strasznie. Tak troche podroczyc drania:)
Kabel mi przepadł, no nie ma! Kupiłam na ebayu nowy i czekam aż dojdzie przesyłka, wtedy będzie udostępniony tarzający się terrorysta :-)))
ReplyDeleteAthi, ja mam łapy podrapane, bo nie potrafię przestać MIĘDLIĆ :-)))
Ile razy Dochtór mi powtarzał, zebym kotu dała spokój, to nie zliczę :-)))
kocio schowało kabelek coby pańcia głupot na blogasku nei wieszała;)
ReplyDelete