Friday, 2 December 2011

...

Angina i antybiotyk. No ślicznie.
A od jutra maraton w pracy.
Aż do przyszłego piątku
I nie ma, że boli.

czemuż ach czemuż nie urodziłam się milionerką.

9 comments:

  1. Czacha (u mnie tylko zapalenie ucha - nawet nie wiedziałam, że ucho jest takie potrzebne).

    ReplyDelete
  2. Współczuję choroby:( Życzę zdrowia szczególnie przy przeprowadzce!!

    ReplyDelete
  3. Niukasl jest mniam. Maja rzeke i z osiem mostow. I nawet takie cos gdzie sa koncerty. Jazz, powazna i inny diskopol...
    I do Midelsboroła niedaleko - toz zawsze nedzie sie mozna zgadac na piwo ;)

    ReplyDelete
  4. A - byle mie do Freemana - kôlezanka byla, do tej pory piana jej z pyska cieknie, jak slyszy to slowo...

    ReplyDelete
  5. LOrenzo, ja też mam ucho zatkane na ament, ale póki co- nie boli, za czachę bardzo dziękuje, jutro mam wszystko w podogoniu i nie idę do roboty, mogą mię w pompkię cmoknąć. Płuca mam już wyplute.

    Kiciu - do przeprowadzki to jeszcze czas, mam nadzieję, że wyzdrowieję :-)

    Abi, Dochtór się nastawił na Njukasl, z tym, że wybór szpitala to akurat do niego należał nie będzie. Jak dostanie szkolenie w tymże Freemanie to umarł w butach, ale musi, nie ma że boli. Ale co takiego strasznego tam się dzieje? Cichcem anestezjologów trują ?

    ReplyDelete
  6. no i jak tam dzisiaj - lepiej?nie uwiezrysz co zrobilam dzis - heroizm w tym wypadku to slabe okreslenie:)

    ReplyDelete
  7. Lepiej nie mówić. Coś znowu zmalowała ?

    ReplyDelete
  8. przewalilam calego starego bloga na nowego - bom sie tak panie zrobila ze nic sie nie dalo ze starym juz uczynic

    ReplyDelete
  9. Njucosl rulezzz!
    Wszak pomiot moj tam studiuje, a do beleczego bym nie puscila, nie?
    Geordie juz trenujta ;)

    ReplyDelete