Wednesday, 7 December 2011

...

A jednak zwolnienie lekarskie dostałam, bo jak to Gypsi kiedyś napisała : cmentarze są pełne ludzi niezastąpionych. A ja tego grona powiększać nie zamierzam. No. To tydzień mam z głowy.

11 comments:

  1. zdrowiej; łączę się w kaszelku, niestety

    ReplyDelete
  2. Straciłam głos. Obudziłam się prawie niema - ledwo skrzeczę. Cudnie jest :-)))

    ReplyDelete
  3. nie chcesz czasem jutro porannych odwiedzin;)?

    ReplyDelete
  4. A wpadaj, mam dla Ciebie świąteczny prezent :-))))

    ReplyDelete
  5. ja dla ciebie tez.to bym byla tak jak ostatnio - znaczy skoro swit:))ale posiedze krocej :))

    ReplyDelete
  6. oki,to czekam. Tylko się mnie rano nie przelęknij. Bo będę w wersji "piorun walnął w mietłę " :-))))

    ReplyDelete
  7. Masz to samo co ja mialam na poczatku listopada.
    Rekonwalescencja potrwa, oj potrwa.

    ReplyDelete
  8. angina, obrzydlistwo upierdliwe, łaczę sie w bólu

    ReplyDelete
  9. czachy daję, bo leczyć się niestety to każden jeden sam musi. Buuu. :-(

    ReplyDelete