Sunday, 11 October 2015

...

Kronikarsko, żeby bloga nie wywalili w kosmos :-)

Remonty

Było tak :


Jest tak :






Oczywiście, że od razu zapragnęłam upiększać pomieszczenie, więc zabrałam się za prace ręczne.



I z kordonka, balonów, kleju - oraz niepoliczalnych pokładów cierpliwości powstała ozdoba ścienna.



I to by było na tyle, jeśli o obowiązek kronikarski chodzi :-)

13 comments:

  1. łoooooo
    ale kolor ściany to zajebisty był!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale, że ta fuksja ????? No zgadzam się, zgadzam :D Ale w połączeniu z tym zółtym, to naprawdę, nie dało się tego znieść. Cisnienie mi wzrastało do 250 jak wchodziłam do salonu. Moja kanapa i fotel się z tą ścianą gryzły. Ja miałam hercklekot. No nie dało się nijak :D

      Delete
    2. noooo ;-) energia jak na dyskotece techno
      but still - kolor był w pytę!

      Delete
    3. Miałam kiedyś jeden z pokoi pomalowany na fuksję, była to ciemna, wąska klita - dodałam granatowe żaluzje w oknach i biało czarne fotografie na ścianach i wyszła perełka! Ale ten salon aż się prosił o neutralne barwy.

      Delete
  2. No popatrz, a ja się wykosztowałam na cotton balls, choć kordonków pełna szuflada ! Cudnie Twoje wyglądają, a i salon po liftingu urody nabrał nadzwyczajnej :-)
    Nic nie napiszesz, co tam słychać w dalekim świecie, za morzami ? Chociaż o kotach czy sąsiadach , no zlituj się, Waćpani.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zbieram się, zbieram do prowadzenia bloga na poważniej, ale zawsze coś wylezie w praniu - a to czasu brak, a to fejzbuk przeszkodzi, a to jeszcze coś. Nie obiecuję poprawy, ale się postaram :-)

      Delete
  3. Pokoj jak z innej bajki, gratulacje!
    Podziwiam szczerze za cierpliwosc. Mi by sie za te kilkanascie funow nie chcialo dlubac, wiec swoje balls kupilam ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Olu, to raptem kilka godzin nawijania, szybko się robi. Wiem, że oryginalne cotton balls są ładniejsze, ale stwierdziłam, że spróbuję sama. ( podobno pierwszym zdaniem jakie wyartykułowałam było "siama, Gosia siama! - i tak mi zostało )

      Delete
  4. Powiem Ci Stokroto, że masz zajebiaszcze wyczucie koloru. Już kilka razy miałam to napisać, ale dopiero dzisiaj mi sie skropliło :)
    Zawsze podziwiam Twoje przemiany. Mogłabyś pracować jako house doctor.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Małgoś, bardzo Ci dziękuję za te słowa! Bardzo! Urosłam o kilka centymetrów :-)

      Delete
    2. I teraz będziesz musiała szukać dłuższych spodni :))

      Delete
    3. Żaden problem, poodwijam te nogawki wreszcie :D

      Delete
  5. Jakżę ja się cieszę zawsze, gdy widzę zdjęcie kitajca w czerwieni :)

    ReplyDelete