Friday, 26 February 2010
...
Od wczoraj jestem dumną posiadaczką E-szluga - czarny długopis z niebieską diodą zmienił moje życie na lepsze :-)
Od wczoraj wypaliłam cztery analogi i to tylko dlatego, że ładowałam baterię i E-szlug nieczynny był.
Od wczoraj nie śmierdzę dymem
A jaką radochą jest moment po lanczyku, kiedy z etuja wyciąga się długopis i zaczyna się produkcję bezwonnego dymu ZUPEŁNIE LEGALNIE :-)))))))))
To były najlepiej wydane 42 funty w mojem żywocie :-)
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Lovli! To zupelnie jak oralny wibrator na baterie :))
ReplyDeleteI w dodatku DYMI :-)))))))))))
ReplyDeletePopędzasz mnie :>
ReplyDeleteGratulacje! I ta bezkarnośc, co nie? :-)
ReplyDeletetylko to czyszczenie w spirytusie, psiakość!
ReplyDeleteLepiej w spirycie niż w moczu, na przykład. Lorenza nie wybrzydza!
ReplyDelete:D
Eno. Wiem,. Chodzi tylko o ten czas. I tak tą suszarką po tym spircie. No ale nic nie jesr doskonałe.
ReplyDeleteLorenza :-))))))))
ReplyDeleteToż to suszenie trwa moment, bo alkohol szybko paruje :-)
Czekam na moje różnorakie smakowo liquidy do E-szluga.
I faktycznie, E-szlug dostarcza więcej nikotyny , mniej się chce palić.
Szeh, nie popędzam - bo może Tobie nie podejdzie tak jak mnie ? Ciotce Ali nie podeszło od razu.
ReplyDeleteA mnie tak. Póki co zużywam jednego kartridża dziennie i to też nie do końca.
Tadam!
ReplyDelete:-)
bardzo się cieszę jako ten nieszczęsny bierny, co już rzekłam u Sze, ale rzekę i tu :)
ReplyDeleteCongratulations! Czekam na E-coffee albo E-czekolada.
ReplyDeleteChris ! I hope nobody will invent E-Coffee :-)
ReplyDeleteBut E-Cigs are the best invention since sliced bread :-) Especially cherry flavoured ones ;-)
I e-kotlet ;-)
ReplyDeleteOk, to ja czekam na e-żubr lub w-warka, przynajmniej mi sadło przestanie rosnąć :)
ReplyDelete