Friday, 26 February 2010

...

Od wczoraj jestem dumną posiadaczką E-szluga - czarny długopis z niebieską diodą zmienił moje życie na lepsze :-) Od wczoraj wypaliłam cztery analogi i to tylko dlatego, że ładowałam baterię i E-szlug nieczynny był. Od wczoraj nie śmierdzę dymem A jaką radochą jest moment po lanczyku, kiedy z etuja wyciąga się długopis i zaczyna się produkcję bezwonnego dymu ZUPEŁNIE LEGALNIE :-))))))))) To były najlepiej wydane 42 funty w mojem żywocie :-)

15 comments:

  1. Lovli! To zupelnie jak oralny wibrator na baterie :))

    ReplyDelete
  2. Gratulacje! I ta bezkarnośc, co nie? :-)

    ReplyDelete
  3. tylko to czyszczenie w spirytusie, psiakość!

    ReplyDelete
  4. Lepiej w spirycie niż w moczu, na przykład. Lorenza nie wybrzydza!

    :D

    ReplyDelete
  5. Eno. Wiem,. Chodzi tylko o ten czas. I tak tą suszarką po tym spircie. No ale nic nie jesr doskonałe.

    ReplyDelete
  6. Lorenza :-))))))))

    Toż to suszenie trwa moment, bo alkohol szybko paruje :-)

    Czekam na moje różnorakie smakowo liquidy do E-szluga.

    I faktycznie, E-szlug dostarcza więcej nikotyny , mniej się chce palić.

    ReplyDelete
  7. Szeh, nie popędzam - bo może Tobie nie podejdzie tak jak mnie ? Ciotce Ali nie podeszło od razu.

    A mnie tak. Póki co zużywam jednego kartridża dziennie i to też nie do końca.

    ReplyDelete
  8. bardzo się cieszę jako ten nieszczęsny bierny, co już rzekłam u Sze, ale rzekę i tu :)

    ReplyDelete
  9. Congratulations! Czekam na E-coffee albo E-czekolada.

    ReplyDelete
  10. Chris ! I hope nobody will invent E-Coffee :-)

    But E-Cigs are the best invention since sliced bread :-) Especially cherry flavoured ones ;-)

    ReplyDelete
  11. Ok, to ja czekam na e-żubr lub w-warka, przynajmniej mi sadło przestanie rosnąć :)

    ReplyDelete