Sunday, 28 February 2010

...

Tak się zastanawiam, czy przypadkiem nie zasiedlili mnie kosmici. Od dwóch tygodni jestem zalewana potokami zielonego śluzu, który wydostaje się z mego jestestwa głównie nosem. Nic nie pomaga. Nic. Ibupromikiem i pseudoefedryną mam wytapetowane narządy wewnętrzne. Syrop pijam w ilościach hurtowych. Krople na aliena zatokowego nie działają. Budzik przestawiłam na 6.45 bo kwadrans zajmuje mi otwarcie zaropiałych ślepi plus paroksyzm wściekłego kaszlu połączonego z trąbieniem w papier tualetowy marki Regina. W pracy odwracam się do klientów dupskiem i charczę zgięta w pół. Uroczy widoczek, zaprawdę. Mam dość. Alien, świnio, jeżeli mnie słyszysz - to kierunek Bradford, tak ??? Natychmiast. Bo nie wyrobię i ekskjuzemła - przypierdolę. O ile wcześniej nie zejdę w krótkich abcugach. Dochtoru też chodzi zdechłe, ale jakby mniej. Na pocieszenie został mu zakupiony zegarek kieszonkowy z litego srebra za obłędne piniędze. I tu potwierdza się teza o starej babie i młodym utrzymanku, abuehehehehehe :-) Póki co, prezęt leży w depozycie, bo środków płatniczych na koncie jakby mało. Ale nic to. Do czerwca zdążę. W czerwcu Dochtoru ma egzamin, a czasomierz występuje w charakterze marchewki na kijku, żeby osiołek gnał przed siebie po wertepach anestezjologii. Jak nie zda - nici z zegarka. Sprzedam na Ebayu i nie będzie zmiłuj :-))) A E-szlug rządzi :-)

17 comments:

  1. omatko! jestem na najlepszej drodze do kupienia tego eCuda;)


    A Ty moze jednak idz do jakiegos mundrego wracza co? zielone kosmity to nie jest dobra rzecz...chocby na serce:>

    ReplyDelete
  2. Ade, no wyjątkowo uparty ten alien, a mądrego wracza to tu ze świecą szukać. najpewniej przepisałby antybiotyk, a ja nie chcę. Musi mi to swiństwo z zatok zejść i tyle.

    Co do E-szluga - polecam. Ale poczytaj forum
    http://www.papierosyforum.pl/index.php zanim wybierzesz model.

    Ja z mojego Titana od Joye jestem bardzo zadowolona.

    ReplyDelete
  3. wiesz co ?
    zmieniliscie klimat na wybitnei morski i siedzicie w nim.No to co się dziwić ze zaprzeszłe świństwo z nosa/zatok/płuc schodzi?
    oczyszczasz się.
    i faktycznie antybiotyk tu moze nie pomóc,bo zatrzyma a tu wysmarkać cza i już.

    ReplyDelete
  4. aż mnie kręgosłup boli od siedzenia i ślepienia w kompa:>
    Naczytałam się.
    Czas działać nie?
    No to kupiłam:D
    http://www.janty.pl/index.php?system_cms=9&k=9&s=0&p=0&o=0&f=

    ReplyDelete
  5. Huehuehue ;-)
    30-ta godzina bez analoga. Bez strat w ludziach i sprzęcie!

    ReplyDelete
  6. U mnie też bezanalogowo. I jest super :-)

    ReplyDelete
  7. według filmu...to Ty z tym alieniem musisz miec ..dziecko!
    z zielonym glutem! wtedy on zniknie...

    ReplyDelete
  8. Daisy, bywa tak, że organizm właśnie się oczyszcza z syfu analogowego.

    ReplyDelete
  9. Dlaczego, Szeh? Alien wchłonął Daisy?

    ReplyDelete
  10. wierżę, że odrodzi się w Matrix-sie:)

    ReplyDelete
  11. wierżę? coja? dysortografik? :)

    ReplyDelete
  12. Okazuje się, że opary glikolu są bakteriobójcze. Od momentu przestawienia się na E-szluga - katar prawie zniknął i nie charczę jak gruźlik :-)

    Alien mię nie wchłonął - to ja wchłonęłam Aliena.

    Wiosna idzie. Moryc wczoraj przyniósł DUŻĄ, TŁUSTĄ MYSZ :-)

    ReplyDelete
  13. łomatko!
    To już wiosna!
    :))))))))))
    Kocham Moryca:D

    p.s. ide chowac zimowe buty:)

    ReplyDelete
  14. Szeh ;-)))

    Była PISZCZAŁKA

    :-))))))))))))

    ReplyDelete