Wednesday, 4 August 2010

...

Ucięłam sobie pół pięty. Lewej. Tyle w temacie upiększania i dbania o stópki :-) Ja pergolę, jucha się lała strumieniem na kremowy dywan landlordki, w panice okręciłam nogę ręcznikiem, i pokuśtykałam szukać plastra, bandaża, czegokolwiek, żeby trochę ten upływ krwi zatamować. Jak to w lekarskim domu bywa - środki opatrunkowe wyszły, a z utensyliów znalazłam termometr, stary stetoskop i taśmę klejącą. Sprokurowałam opatrunek z ręcznika papierowego, worka na śmieci i rzeczonej taśmy. I ciekawam bardzo jak ja jutro włożę ten tołub do buta :-))))))))

22 comments:

  1. Trzeba było RURKOM od stetoskopu jeszcze okręcić. Opatrunek będzie się lepiej trzymał. A i Dochtor będzie z Ciebie dumniejszy
    :D


    Właściwie z widełek można zrobić konstrukcję przytrzymującą...

    ReplyDelete
  2. A Dochtor do fabryki tera peżotem jeździ czy na niedzielę trzymacie?

    ;-)

    ReplyDelete
  3. Póki co Szczała jest wyprowadzana na lokalne spacery, a jak Dochtór se miejscówę na parkingu pracowym zaklepie, to będzie pod Śpital z fasonem zajeżdżał :-))))

    Idę po rułkę od stetoskopu. Ale ze mnie pinda i pałka, no mówię CI !

    Se nogę utłam, no!

    ReplyDelete
  4. kalectwo!
    Bo sie nie tnie zeletkom ino trze tarkom!
    o takom: http://www.lf.pl/page,product,pid,2299,lang,pl,index.php5

    ReplyDelete
  5. coś robiła?
    żyjesz?

    jak wyniki? jako młodę kocię? Jest?
    a Ty papiera na przyjażń ze szczałą masz? w sensie że prawo jazdy?

    ReplyDelete
  6. Ade, ja mam tarkę, pumeks, wszystkie inne narządka, ale nożyka używam najchętniej. Od 20 ponad lat. Zacięłam się RAZ. A teraz drugi, bo się zagapiłam!

    Miauka, nie mam papierów na Szczałę, bo mi się prawko przedawniło - miałam terminowe ze względu na wzrok. A nie jeździłam od ..... zeszłego wieku :-))))

    Wyniki takie se. Jutro idę do lekarza.

    ReplyDelete
  7. A, kotka nie będzie :-(

    Melduję, że noga w bucie. Trochę boli, ale oj tam. Wytrzymam.

    ReplyDelete
  8. Ojapierdole. Mnie tak kiedyś urżła dyplomowana pedikiurzystka w "Gabinecie pielęgnacji stóp". Od tej pory używam tarki z takim jakby papierem ściernym, na sucho używanej, i uważam, ze nie ma dla mnie nic lepszego. Tylko strasznie próchno się sypie... ;-)

    ReplyDelete
  9. Jak to jak wlozysz do buta. Normalnie. Poslesz Dohtora najpierw bo przyzwoite opatrunki a potem juz pojdzie z gorki :)

    ReplyDelete
  10. Baronowa, no właśnie to podpowiedziałam Dejzi:)
    Też kiedyś rżnięto mi żyletką, ale od kiedy popróbowałam tej tarki - poprostu mam w dupie wszystkie pedikiurzystki. Ale faktycznie sypie się miał straszny, więc staram się częściej niż raz na tydzień i duuużo kremu do stóp. Tylko ja jestem raptus i jak już wyjdę spod prysznica to lu do roboty i ...zapominam o kremie;)

    ReplyDelete
  11. Dajcie spokój :-)))
    Pod koniec dniówki przemokła mi skarpetka, tak się paprze ta rana.

    Od dzisiaj tarka. Pergolę takie przyjemności, czuję się jak starsza siostra Kopciuszka, co to se dla księcia piętę uje...obcięła :-))))

    ReplyDelete
  12. No i się nie pochwaliłam. IPhona mam. Czwórkę :-)))

    Właśnie się bawię :-)

    Oddałam starego i jeszcze mi dopłacili 11 funciaków :-)))

    ReplyDelete
  13. Dejzi da namiar, wyślę porządne tarki.
    Naprawdę najlepsiejsze jakie mogą być.
    Bracholowi dałam jakieś 10 lat temu swoją, nieużywaną - do dziś jojczy o nowe co jakieś 2 lata lub mniej ciut.

    ReplyDelete
  14. u mnie to tylko gruszka od lewatywy sie potoczyłaby...można by w nia krew zbierać

    ReplyDelete
  15. o mamciu.Toż Daisy w Kopciuszka się bawić chciała ?
    ja używam kremu Neutrogeny i tarki w zasadzie nie są potrzebne.Czasami pumeks.

    ReplyDelete
  16. a i niech Daisy coś sobie na ranę zaaplikuje,w fatalnym miejscu jest a przecież dziewczyno podatna jesteś ostatnio na różne takie infekcje ,więc KONIECZNIE jakiś lek.

    ReplyDelete
  17. Tuv, spoko, już się zaczyna ładnie goić, bez paprania.

    Ade, wyślę Ci adres na maila i będę wdzięczna dozgonnie :-)

    Wczoraj mieliśmy z Dochtoru 5 rocznicę. Był szampan i nocne poszukiwanie Łajdusa na dzielni :-))))

    ReplyDelete
  18. w kwestii leku na ranę: najlepszy tribiotyk.

    ReplyDelete
  19. z okazji 5 lecia - serdeczności:))))
    A Łajdus się nachlał to i poszedł w długą;)

    ReplyDelete
  20. Ade, mam tribiotic, z Polski se przywiezam, to zadam sobie na biedną piętę.

    Łajza odsypia nocne szaleństwa.

    ReplyDelete
  21. jak coś, to nadawaj, będziem myśleć i wysyłać co trza;)

    ReplyDelete