Wednesday, 4 August 2010
...
Ucięłam sobie pół pięty. Lewej. Tyle w temacie upiększania i dbania o stópki :-)
Ja pergolę, jucha się lała strumieniem na kremowy dywan landlordki, w panice okręciłam nogę ręcznikiem, i pokuśtykałam szukać plastra, bandaża, czegokolwiek, żeby trochę ten upływ krwi zatamować.
Jak to w lekarskim domu bywa - środki opatrunkowe wyszły, a z utensyliów znalazłam termometr, stary stetoskop i taśmę klejącą.
Sprokurowałam opatrunek z ręcznika papierowego, worka na śmieci i rzeczonej taśmy.
I ciekawam bardzo jak ja jutro włożę ten tołub do buta :-))))))))
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Trzeba było RURKOM od stetoskopu jeszcze okręcić. Opatrunek będzie się lepiej trzymał. A i Dochtor będzie z Ciebie dumniejszy
ReplyDelete:D
Właściwie z widełek można zrobić konstrukcję przytrzymującą...
A Dochtor do fabryki tera peżotem jeździ czy na niedzielę trzymacie?
ReplyDelete;-)
Póki co Szczała jest wyprowadzana na lokalne spacery, a jak Dochtór se miejscówę na parkingu pracowym zaklepie, to będzie pod Śpital z fasonem zajeżdżał :-))))
ReplyDeleteIdę po rułkę od stetoskopu. Ale ze mnie pinda i pałka, no mówię CI !
Se nogę utłam, no!
kalectwo!
ReplyDeleteBo sie nie tnie zeletkom ino trze tarkom!
o takom: http://www.lf.pl/page,product,pid,2299,lang,pl,index.php5
coś robiła?
ReplyDeleteżyjesz?
jak wyniki? jako młodę kocię? Jest?
a Ty papiera na przyjażń ze szczałą masz? w sensie że prawo jazdy?
Ade, ja mam tarkę, pumeks, wszystkie inne narządka, ale nożyka używam najchętniej. Od 20 ponad lat. Zacięłam się RAZ. A teraz drugi, bo się zagapiłam!
ReplyDeleteMiauka, nie mam papierów na Szczałę, bo mi się prawko przedawniło - miałam terminowe ze względu na wzrok. A nie jeździłam od ..... zeszłego wieku :-))))
Wyniki takie se. Jutro idę do lekarza.
A, kotka nie będzie :-(
ReplyDeleteMelduję, że noga w bucie. Trochę boli, ale oj tam. Wytrzymam.
Ojapierdole. Mnie tak kiedyś urżła dyplomowana pedikiurzystka w "Gabinecie pielęgnacji stóp". Od tej pory używam tarki z takim jakby papierem ściernym, na sucho używanej, i uważam, ze nie ma dla mnie nic lepszego. Tylko strasznie próchno się sypie... ;-)
ReplyDeleteCały czas mówiłam, że pałka.
ReplyDelete:D
Jak to jak wlozysz do buta. Normalnie. Poslesz Dohtora najpierw bo przyzwoite opatrunki a potem juz pojdzie z gorki :)
ReplyDeleteBaronowa, no właśnie to podpowiedziałam Dejzi:)
ReplyDeleteTeż kiedyś rżnięto mi żyletką, ale od kiedy popróbowałam tej tarki - poprostu mam w dupie wszystkie pedikiurzystki. Ale faktycznie sypie się miał straszny, więc staram się częściej niż raz na tydzień i duuużo kremu do stóp. Tylko ja jestem raptus i jak już wyjdę spod prysznica to lu do roboty i ...zapominam o kremie;)
Dajcie spokój :-)))
ReplyDeletePod koniec dniówki przemokła mi skarpetka, tak się paprze ta rana.
Od dzisiaj tarka. Pergolę takie przyjemności, czuję się jak starsza siostra Kopciuszka, co to se dla księcia piętę uje...obcięła :-))))
No i się nie pochwaliłam. IPhona mam. Czwórkę :-)))
ReplyDeleteWłaśnie się bawię :-)
Oddałam starego i jeszcze mi dopłacili 11 funciaków :-)))
Dejzi da namiar, wyślę porządne tarki.
ReplyDeleteNaprawdę najlepsiejsze jakie mogą być.
Bracholowi dałam jakieś 10 lat temu swoją, nieużywaną - do dziś jojczy o nowe co jakieś 2 lata lub mniej ciut.
u mnie to tylko gruszka od lewatywy sie potoczyłaby...można by w nia krew zbierać
ReplyDeleteo mamciu.Toż Daisy w Kopciuszka się bawić chciała ?
ReplyDeleteja używam kremu Neutrogeny i tarki w zasadzie nie są potrzebne.Czasami pumeks.
a i niech Daisy coś sobie na ranę zaaplikuje,w fatalnym miejscu jest a przecież dziewczyno podatna jesteś ostatnio na różne takie infekcje ,więc KONIECZNIE jakiś lek.
ReplyDeleteTuv, spoko, już się zaczyna ładnie goić, bez paprania.
ReplyDeleteAde, wyślę Ci adres na maila i będę wdzięczna dozgonnie :-)
Wczoraj mieliśmy z Dochtoru 5 rocznicę. Był szampan i nocne poszukiwanie Łajdusa na dzielni :-))))
w kwestii leku na ranę: najlepszy tribiotyk.
ReplyDeletez okazji 5 lecia - serdeczności:))))
ReplyDeleteA Łajdus się nachlał to i poszedł w długą;)
Ade, mam tribiotic, z Polski se przywiezam, to zadam sobie na biedną piętę.
ReplyDeleteŁajza odsypia nocne szaleństwa.
jak coś, to nadawaj, będziem myśleć i wysyłać co trza;)
ReplyDelete