Friday, 12 November 2010
...
Mam do rozwiązania pewną sprawę i nie wiem jak ją ugryźć i od której strony zajść, żeby nie skomplikować za bardzo.
I od wczoraj ciężko myślę.
Sprawa wymagać będzie mojej obecności w Polsce i to nie przez jeden dzień. Tak przypuszczam. Obecności na Śląsku. I w Trójmieście.
Pomysł narodził się w zeszłym roku i coraz bardziej się do niego przekonuję.
Chcę przenieść Rodziców z tyskiego cmentarza na cmentarz trójmiejski. Pomysł poddała mi mama Dochtoru. Tylko jak zacząć ? Gdzie się udać ?
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Wydaje mi się, że telefon do zarządu cmentarza najpierw. To częsta procedura, więc na pewno powiedzą, co dalej.
ReplyDeleteTak myślałam, Heleno. Tak zrobię. Najpierw zadzwonię i wypytam.
ReplyDeletehelena ma rację,acz będzie to troszku trwało,bo ekschumacja musi być,od razu musiz znaleźć kupca na miejsce po rodzicach,bo przecież cmentarz ci nie zwróci,no i załatwic miejsce w Trójmieście.Kosztować to będzie ciut.
ReplyDeleteto ja tuv
Rodzice są skremowani?
ReplyDeleteJeżeli nie, to będziesz musiała miec zezwolenie sanepidu.
Daisy, na pewno chcesz przez to przechodzić?
I nie mam tu na myśli samego przedsięwzięcia, ale przede wszystkim emocjonalną stronę.
Dikejko, nie są skremowani, więc muszę załatwić wszystko od zera. Czy chcę ? Rzadko jeżdżę na Śląsk, za rzadko. W Trójmieście bywam częściej.
ReplyDeleteNiedawno macałam procedury przewożenia przez granicę i chowania prochów w Polsce. W sumie jest do zrobienia, ale papierów od najjaśniejszej cholery.
ReplyDeleteU Ciebie wystąpi problem ekshumacji, czyli ogromnych kosztów.
W Mieście maca się z Zarządzie Dróg i Zieleni oraz w zarządzie cmentarza, czyli w moim przypadku - Zieleń.
Pomacać Ci coś?
Nie wiem, czy się nie porywam z motyką na słońce tak naprawdę.
ReplyDeleteNa razie nie macaj, ja pomacam najpierw w zarządzie cmentarza.
Zarząd Ci powinien pomóc - 5 lat temu podobna sytuacja była w rodzinie i w sumie nie było aż tak dużo papierologi jak się wydawało.
ReplyDeleteHej :)
ReplyDeleteSorry, że tak nie na temat ( ciężki i nie podpowiem nic, bo się na tym nie znam), ale nie mów, żeś Tyszanka???
Tak, czy siak- daj pyska :)( to po śląsku ;) przynajmniej tak myślę:) )
W razie czego - mam telefon, czas i chęci ;-)
ReplyDeleteAgik - w Tychach mieszkałam od 1973 do 1996 :-)))
ReplyDeleteCzyli sporą część życia - a co ?
Tyś z Tych ?
:-)))
Szeh, muszę pogadać z Mamą Dochtoru najpierw i się odezwę, dobrze ?
Agik, spojrzałam w profil, w sumie Rybnik niedaleko :-)))
ReplyDeleteA czy Twoi rodzice chcieliby takiej przeprowadzki?
ReplyDeleteMoi Rodzice nie byli z Tychami związani. Ani się tam nie urodzili, ani nikt z rodziny nie jest na tym cmentarzu pochowany.A mnie byłoby łatwiej żyć tu gdzie żyję, gdybym wiedziała, że ktoś od czasu do czasu do nich zagląda i dba, a i mnie byłoby łatwiej bywać u nich.
ReplyDeleteNa Śląsk nie jeżdżę - nie mam tam nikogo.
Daisy a myślałaś o firmach, które sie opiekują grobami? Czy to dlatego, że tu teraz masz bliskich?(tu = 3miasto)
ReplyDeletebo może to rozwiąże problem.
http://uslugi.tipy.pl/opieka-nad-grobami-mikolow-katowice-gliwice-tychy-i-okolice-slaskie,oferta,116143.html
Daisy :)
ReplyDeleteJa w 1974 roku się urodziłam w Tychach i mieszkałam tam do roku 1994 :)- potem za sercem poszłam do Rybnika :)
Moi rodzice i moja siostra mieszkają nadal w Tychach :)
Jeśli chcesz, to raz na jakiś czas mogę podjechać tam, uporządkować grób i zapalić znicz.
Nic wielkiego, ale tyle naprawdę mogę bez żadnego kłopotu.
Tylko musiałabym wiedzieć gdzie mam isć :)
Pozdrawiam.
Agik, napisz do mnie na maila, pliz ?
ReplyDeletegosia_stevens@hotmail.com
No wlasnie, przylaczam sie do propozycji agik (ze Slaska jestem).
ReplyDeleteMoze po prostu zyczliwi Ci ludzie mogliby Cie wyreczyc w tej opiece?
I nie bylyby potrzebne te rewolucje...
E!
ReplyDeleteNie poganiaj mnie bo tracę oddech :-)))
ReplyDeleteZapracowana jezdem, nawet maila Agik nie napisałam a ta mi tu z "E!"
:-)))))
No.
ReplyDelete