Wednesday, 17 July 2013

...

Dzień zaczął się przepięknie. O dziewiątej pod dom podjechał pan kurier z paczką. Paczka była niewielka, ale swoje ważyła.
Wiedziałam co jest w środku.

Kiedy niecierpliwie zerwałam  folię - ukazało się pudełko, pieczołowicie okręcone taśmą klejącą.




Delikatnie rozcięłam taśmę, uniosłam wieko i zobaczyłam zawartość. Ciężkie przedmioty, opakowane w Daily Adventurera wydawanego w IRLANDII :-)))))

Każda sztuka zapakowana była dokładnie w kilka warstw, zabezpieczona kilometrem taśmy klejącej - mam przecieki z dobrych źródeł, że  w pakowaniu bardzo pomagał pewien kot. I jak to kot - na fuszerkę sobie nie pozwolił.

Na podłodze rosła sterta poszarpanych niecierpliwie opakowań:



I wreszcie ! Oczom mym ukazały się w pełnej krasie - przepiękne sztućce Badera.
Dane ot tak. Od serca. Bo miały iść w dobre ręce.

Przyrzekam tu wszem i wobec - że im krzywdy zrobić nie dam!


Casablanko, nie wiem jak Ci dziękować. No po prostu nie wiem. Język w gębie mi kołkiem stanął, palce na klawiszach się plączą, a mnie się chce śpiewać ze szczęścia :-)

Jestem Twoim dłużnikiem. Na zawsze.







12 comments:

  1. Wow! Prezent robi wrażenie. Szczerze zazdrościmy :)) i fajnie że są tacy ludzie z pięknym sercem i potrwafią dawać..

    ReplyDelete
  2. Ja nadal tkwię w osłupieniu.

    ReplyDelete
  3. Lubisz ludzi, to i ludzie Ciebie lubia :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No coś w tym jest :-) Wysłałam Ci zdjęcie divanu.

      Delete
    2. Ni ma jeszcze, pewnie gdzies krazy po internetach.

      Delete
    3. Na gmaila Ci wysłałam, z dobrą godzinę temu!
      Sprawdź w śmieciach !

      Delete
  4. Zgadzam się z czarownicą!
    Pees: piwo. dużo piwa Cię czeka, okaże się pewnie, że w Dessie za czyste srebro byłoby taniej:))))

    ReplyDelete
  5. O Jesusie jakie piekne! Smukłe i cudne. sztućce idealne, naprawdę. Jak patrzę na te piękne rzeczy (rama łóżka za 2 dychy- rewelacja :))), postanawiam w kolejnym wcieleniu być Tobą.
    A może uda się i w tym stworzyć sobie otoczenie w podobnym stylu. Zwłaszcza że początek pod postacią kocyka już jest :)

    ReplyDelete
  6. Elunia :-) No pewnie, że Ci się uda! Tym bardziej, że masz w domu faceta z zacięciem artystycznym. A ja wszystko muszę SAMA.

    Moja Mama opowiadała, że kiedy ledwo nauczyłam się mówić, to jednym z pierwszych zdań było "siama,Gosia siama!" WYKRAKAŁAM SE! " :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. hahaha Gosia-Samosia
      mój facet ma zacięcie artystyczne i talent, ale jest nieco hmm nierychliwy :)))
      a ja z gatunku tych, co by najchętniej od razu i teraz zrobili, tyle że manualnie mnie takie rzeczy przerastają i cierpliwości brak.
      A łóżko Ci przepięknie wyszło!

      Delete