Thursday, 23 March 2006
Pies jaki jest każdy widzi
Kot został przyniesiony. Śpi z Siostrunią i przychówkiem w zamkniętym pokoju. Pies nawet nie zauważył, że nas przybyło, jak przyszłyśmy z kotusiem , to akurat oglądał jakiś program w TV. Taaak. Bo mój pies jest maniakiem telewizyjnym. Ostatnio wgapiał się w koncert symfoniczny, jaki serwowała TV Polonia . Przy publicystyce - zasypia . Natomiast uwielbia łyżwiarstwo figurowe ... gusta odziedziczył po mnie . Definitywnie :-)
O poranku może nastąpić małe trzęsienie ziemi, kiedy się zorientuje, że to małe, rude, futrzane u nas mieszka...Gdy zapytałam panią z RSPCA ( takie towarzystwo opieki nad zwięrzętami, jeno brytyjskie ) jak zaprzyjaźnić kotecka z pieseckiem, to odpowiedziała mi żebym puściła zwierzątka na żywioł :-)))) Wizja ścian zbryzganych kocio-psią juchą odwodzi mnie jednak od realizacji pomysłu miłej pani . Hmmm , będę zmuszona poważnie z Maksiem porozmawiać . Przełożyć mu jak czekista czekiście , że kotek jest jak ta święta indyjska krowa. Nietykalny i niu-niu , nie jemy kotka , bo kością w gardle stanie .
Wieczorna rozmowa z M - milutko,ciepło. Jestem szczęśliwa. Pomimo że tyle nas dzieli - równie dużo nas łączy. I chrzanić odległość. Kiedyś będziemy to wspominać z rozrzewnieniem :-)))
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

No comments:
Post a Comment