Monday, 16 October 2006

...

Wróciłam. Zmęczona jestem jak pies, zdrzemnęłam się w samolocie i później już w domu, ale nadal jestem rozbita.Nieprzespana noc daje mi nieźle w kość. I generalnie - mam doła. Jak zwykle, po powrocie na ponurą wyspę. Snuję się po domu płaczliwa i zła, znowu odliczam dni, tym razem do marca. Rozstania nigdy nie przychodziły mi łatwo.

No comments:

Post a Comment