Sunday, 18 October 2009
...
Dzisiaj była przepiękna pogoda, otworzyłam więc na oścież okno w sralonie, aby się miazmaty i odorki wywiały (uroki posiadania kuchni łączonej ze sralonem) i nagle słyszę za oknem rozpaczliwe wołanie o pomoc. "Mamusju! Potwór! Ratuj mię!"
Wyleciałam jakby mie co w dupę ugryzło i widzę, że wokół samochodu sąsiada spaceruje jednooki syjam o morderczym wyrazie twarzy. A Morynio, moja krzywa pierdoła - siedzi pod owym samochodem i oczy ma jak pięć złotych :-)
Kotów w sąsiedztwie dość dużo. Pisałam o szarym grubasie, co wyżerał. A w dniu Drugiego Ptaka Który Rąbnął W Szybę - zdarzyła się zabawna sytuacja. Bo póki ptaszysko siedziało w ogródku dochodząc do siebie - Moryń był uziemiony w domu. Siedział na wycieraczce pod drzwiami do ogrodu i tęsknie mraucał. Odwróciłam się na chwilę, Moryc w tym ułamku sekundy polazł do sralonu. Odwróciłam się znowu, patrzę, nie ma kota. Szukam go wzrokiem i nagle widzę, że Moryc zagląda mi zza winkla do kuchni. Z ogrodu. Ocipiałam z leksza, bo to znaczyłoby, że przeniknął przez mur i że mam kota co posiada paranormalne zdolności.
Rzuciłam okiem raz jeszcze - kocia morda pokazała się znowu na moment i znikła. Ale dostrzegłam, że na mordce jest inaczej zaplamiony :-)
To był ten sam kot, którego kiedyś wzięłam za Moryca :-)
Jestem ciekawa, ile kotów przyłazi na darmową wyżerę, kiedy mnie nie ma w domu.
Bo klapka kocia jest na stałe otwarta i umocowana do drzwi kilometrem taśmy klejącej. Powód ? Morysio nie umie łbem otworzyć klapki :-) Siedzi przed nią i gapi się jak sroka w gnat. Moja kochana pierdoła :-)
I dla Lorenzy. Moryc we futrze :-)
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Moryś boszki jest :)
ReplyDeleteznaczy masz straż/ochronę kocią;))))
ReplyDeleteNoco?
Na przykład żadna kura Ci nie wejdzie w obejście, liczebność ptakó pod kontrolą, że nie wspomnę o myszach - a jesień za pasem, więc napewno zagaszczałyby z ochotą w tak obficie zaopatrzonym domu!;)))))
Zagryzłabym krzywusa :-)
ReplyDelete:))))) cudowne zdjęcie :)))
ReplyDeleteWidać więcej, niż jeden kiciuś Ci pisany:)
ReplyDeleteZwierzaki ciągną do dobrych ludzi, że tak przy okazji i wlasną próżność pogilgam;))
Szeh, posuń się;) Ja też chcę go zagryźć:)))
On łobuz wie, że jest słodki. też bm zagryzlam :-)
ReplyDeleteTępaka, który nie umi se drzwi rostforzyć!
ReplyDeleteale ma śliczne bamboszki :-))))
ReplyDeleteMój słodziak, mój :-)
ReplyDeleteNa drugiego kota na pewno przyjdzie pora. Te co tu zaglądają są "domne"
:-)
zraz,zaraz.
ReplyDeleteJaki tępak?!?
ŁON CI jest arystokocie tak?
Znaczy się czeka,CZEKA aż mu się łotworzy tak?
Co,będzie tak jak plebs łebkiem walił w drzwi?
A zdjęcie miodzio
:))))
Tuv , strzeliłaś w dziesiątkę :-))))
ReplyDelete