Sunday, 6 December 2009
...
Nic mi dzisiaj nie wychodzi. Notkę zaczynałam pisać ze cztery razy. Malowałam pazury na różne kolory też ze cztery razy, każdorazowo klnąc w żywe kamienie, bo nienawidzę dłubaniny przy pazurach. Dodatkowo wszystko mię ostatnio wkurwia,to pewnie menopauza albo brak seksu. Dochtoru ostatnio nocki odwala w robocie, a dnie przesypia - trudno raczej w takich warunkach zarzucic spontanem, przecie do śpitala na dyżur nie polecę, nie ? Tłumaczę sobie, że sex to strasznie przereklamowana sprawa jest. Trudno. Nie zgrywamy się w czasie, ot co. Od momentu zaprzęgnięcia się w lubilerski kieracik - padam na ryj równo z wybiciem 23.00 i nie ma zmiłuj. A jak już włażę do wyra z zamiarem natychmiastowego zaśnięcia to nawet wizja kosmicznych orgazmów mnie od tego zamiaru nie odwiedzie. No i sex nam cicho w kącie z żalu popiskuje, kurwa.
Moze ja powinnam viagrę wiadrami jeść ? Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce ?
Może ja chora jestem ?
A może w studni?
A może poszłam do lasu ?
Jedno wiem. Trochę jestem nieszczęśliwa i nieswoja. I mam ku temu powody. Żyjemy niby razem, a coraz mocniej obok.
Źle. Trochę źle. I się boję.
A notkę oczywiście zasponsorowały komentarze u Lorenzy.
Idę się przytulić do kota.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

a weekendy?
ReplyDeleteNo weekendy. Wlaśnie siedzę sama w domu bo Dochtor w robocie.
ReplyDeleteJa też pracuję teraz w weekendy.
Jak się czlowiek nie obróci dupa zawsze z tyłu.
I mój niechciej do tego.
Ech. No.
ReplyDeleteno z tym seksem to ciut jak u mnie;>.
ReplyDeleteRozumiem frustrację.
wzdech.
A kiedy możecie wziąć nawet krótki, trzydniowy urlop? E, tak tylko gadam. Wiadomo, że nie o to chodzi.
ReplyDeleteDaisy, ale jak się Ci nie chce i tego nie masz to o co chodzi?
ReplyDeletemoże się jednak chce?
jeju, no, niech Ci sie życ chce! chociaz trochę, ciut, ciut...
Beata, to jest trudne do wytłumaczenia. Bo mnie brak seksu, ale nie chce mi się , bo albo jestem zmeczona, albo jak nie jestem to nie ma Dochtora i tak w kółko.
ReplyDeleteJa nigdy nie miałam temperamentu jak ognista Hiszpanka - seks lubię, ale trudno mi sie do tego zabrać :-)))))))))))))
Oesu, smęcę, wiem.
Jak nie pracowałam to bardziej mi sie chciało i jak nie zarłam tabletek antydzieciowych to też. Libido mi umarło czy ki chuj ?
To ja stawiam na "ki chuj" ale wierze, ze to tez minie i zycie wroci do normy. No taki czas.
ReplyDeleteDaisy, to ja myslę, że najlepiej zrobisz tak jak Ci radzi Lorenza... to ochota przyjdzie sama:)
ReplyDeleteAnis chora anis powinna viagre jesc.
ReplyDeletetrudno miec ochote na seks jak sie pada na morde.
Tak to ma sie ochote tylko kiedy motyle w brzuchu lataja a adrenalina uderza do glowy :)
ale ten stan szybko mija...
Daisy - z może trzeba zmienić tabletki na inne?
ReplyDeleteŹle ci dibrali i teraz o ,efekty,warto spróbować.
Daisy, dla manie tabletki to było sao zuo. Cudłam, miałam doła jak stodola etc etc etc. Może warto prejśćć na spiralę? Przy spirali tamte objawy mi znikły jednak.
ReplyDeleteTrzymałam kciuki, zebyś dostała pracę, bo z notek wynikało, że Ci na tym b. zależy, ale...
ReplyDeleteTy pacz, jak Ci sie wszystko od rozpoczęcia tej jubilerskiej roboty pitoli.
:(
Daisy, wracaj do renowacji "kartofli".
Rzuć w cholerę handel i rób to, co naprawdę lubisz! Zaraz odżyjesz.
A Lorenza dobrze radzi. Wkładka dużo jest lepsza:)
ooo Lorenza to właśnie to.ja mialam najpierw spiralę i było naprawdę OK.Tylko te krwawienia miesięczne były gigantyczne;(.A potem piguły i do dupy.
ReplyDeleteTuv, jest spirala uwalniajaca niewielka dawke hormonow, Mirena sie nazywa. Ma licencje na obfite miesiaczki rowniez, bo albo je znacznie oslabia, albo zanikaja w ogole.
ReplyDeleteDaisy se pojdzie do Family Planning, ma tam caly asortyment legalnie i za darmo, lacznie ze sterylizacja.
"seks lubię, ale trudno mi sie do tego zabrać :-))"
ReplyDeleteMówiłam już, że Cie bardzo lubię?
:)))))))))))
Waham się co do wkładki,ale nad Mireną się zastanowię.
ReplyDeleteJak będę w piątek u lekarza na cytologii to zapytam.
No ja z mezem-to-be tez nie mamy latwo. Praca zmianowa. Jak ja siedze w domu w dzien wolny, to jemu akurat wypada caly dzien pracy (7:30-22). Czasem na zmiane ja jednej nocy w pracy, kolejnej nocy on itd. Ale jak sie chce ryckac, to sie czas znajdzie. Zatem mysle, ze element braku czasu mozesz wykluczyc. Stawiam na sezonowego niechcieja jako przyczyne. Moze jakies naswietlanie sloncem sztucznem? Moze jakies zajecia poza praca winniscie wynalezc. Co robicie by sie relaksowac po pracy? Moze winniscie jakies sporty sobie zorganizowac... kombinuje jak kon pod gore :) Mam nadzieje, ze niechciej odejdzie szybko!
ReplyDeleteże tak zmienię temat...ptaszków ubitych nie było?
ReplyDeleteNie :-))))
ReplyDeleteAle pogoda na łowy niezdatna, non-stop pizga deszczem to kota w domu siedzi :-))))
u mnie też 3 kota siedzą doma i piora sie po pyskach z nudów a psy próbują je godzić...nudy:)
ReplyDeleteE! Pilną pocztę masz!
ReplyDeletesto lat sto lat! dla Dohtora, niech mu sie zawsze chce (w)stać do pracy:)
ReplyDeletejestem...nie ma:(((((
ReplyDeleteDochtoru urodziny ma jutro :-)))
ReplyDeleteAle życzenia przekażę :-)))
zdjęcie jest :-)
czemu nie ma notki?
ReplyDeletewidzę zdjecie,wchodzę nie ma ?
100 lat Dochtorowi :)
Tuv, bo wywaliłam notkę :-)
ReplyDeleteniezłe to zdjęcie było :) załapałam się jeszcze
ReplyDeletebuuuuuuu u mnie zdjęcie jest cały czas widoczne:))))))))
ReplyDeletemam podobne !!!!!!!! tylko byłam na nim starsza chyuba ? na koniec 8 klasy mi zrobili;>