Tuesday, 22 December 2009
...
Bigos upichciłam, przytargałam z polskiego sklepu WIŚNIEWĘ i inne ingrediencje, łącznie ze śledźmi - urywając se rączki, znaczy Święta idą.
Dochtoru zdaje gezamin na prawo jazdy, ciekawam czy zda.
Aparat w drodze do nowego domku.
Kot się szlaja.
Mnie boli chuj wie co po lewej stronie człowieka.
Redds dobry.
Kuchnia ufajdana kapuchą
Nienawidzę Świąt :-)))))))))))))))
Menu będzie następujące:
Wigilia
Barszcz z uszami
Ryba ( jedzcie dorsze, gówno gorsze)
Sledzie z dodatkami
Szałot jarzynowy
Pirszy dzień
Schab ze śliwką
Kluchy śląskie z dziurom
Bigos
Drugi dzień
Chooj wi co, nie mam pomysłu
Będziem dożerać resztki.
Amen.
A wszystko podlane WIŚNIEWĄ made in Zielona Góra.
No i oblał, pierdoła :-)))))
Apdejt:
Wrócilim z Morycona
Nie będzie schabu, bo w pierdolonym Moryconie NIE BYŁO!
Będzie kaczka z jabłkami w pomarańczach.
Nie miała baba kłopotu, kupiła se PTAKA :-)))))))))
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

resztki to będziecie dożerać jeszcze przez tydzień! ;) wszystkiego najlepszego! i dochtoru coby zdał śpiewająco!
ReplyDeleteDs :-)
ReplyDeleteDziękujemy za życzenia i życzymy Wam zwrotnie - DOBRYCH, SPOKOJNYCH Świąt :-) I szczęśliwej drogi do domu :-)
Nie omieszkam zrobić apdejta jak Dochtoru się odezwie :-)
Polmos ZG! Tak jest! Najlepsza wiśniewa ;-) Pod śledzie, pod bigos, pod wszystko!
ReplyDeleteTrzymam kciuki za kierowca!
:-)
Ja też dziś targałam z Hali. Ręce do ziemi, ale lepsze to niż stanie w korasie trzy godziny :-)
ReplyDeleteJa jeszcze po inne duperszwance muszę do Morycona, ale to jak Dochtoru wróci z tarczą :-)))
ReplyDeleteTarczą sprzęgła oczywiście :-)))
No i czego gnój nie dzwoni ???
Denerwuję się, ale chuj wi co po lewej stronie człowieka mi przynajmniej przeszło :-)
;-)
ReplyDeleteA jeszcze masz karpia w galarecie :D
Ja właśnie muszę po bulion grzybowy do farszu pierogowego. A myślałam, że mam wszystko...
ReplyDeleteKierowiec milczy?
Eee tam, NAWET JA oblałam za pierwszym razem. Spoko!
ReplyDeleteEgzaminator chuj, śnieg chuj i letnie opony chuj!
No :-]
No :-))))
ReplyDeleteTu rzadko kto zdaje za pierszym podejściem :-)
Idziemy do Morycona.
Nienawidzę Świąt :-))))
A jeszcze kierownica-chuj jest z fałszywej strony!
ReplyDeleteDr E też polał ;-)
Oj, tam nawidzisz, nawidzisz :-)
Daisy--> U nas tez mowia, ze sie rzadko zdaje za pierwszym razem, a ja zdalam za pierwszym. Moj instruktor od poczatku mowil, ze ja zdolna bestia jestem:)))
ReplyDeleteAle nic to moze Dochtor nie po tej stronie sie pchal do samochoda;))
Nie, Stardust. Na 15 mozliwych tzw: małych błędów zrobił dwa. I wszystko byłoby dobrze i zdałby w z palcem w dupie, gdyby nie to, że przy skręcie w prawo nie zauważył wyjezdżającego samochodu - słońce go oslepiło. Egzaminator o sekundę wcześniej nacisnął hamulec i dupa zbita. Przeważyło.
ReplyDeleteLacze sie w bolu z Doktorem ... jak pisalas wczesniej - tutaj rzadko kto zdaje za pierwszym razem!
ReplyDeleteooooo też łączę sie w bólu z Dochtorkiem.
ReplyDeleteja co prawda zdałam za pierwszym razem ( a co ! :)) ale hm,zasadniczo nie jeżdżę więc ten tego.
A kaczka w pomarańczach ?!?
jejejejej,chcialąbym spóbować:)
Ja swoje prawko zdałam też za pierwszym razem a warunki były takie, że omatkobosko. Luty, popierdalał wesolutko deszcz ze śniegiem, było ciemno a pobocza były zawalone hałdami sniegowej brei.
ReplyDeletejak ja to zrobiłam - nie wiem do dziś.
jeszcze MALUCHEM, który przyczepność do podłoża ma taką se ...
Kaczka jest długochłonna czasowo, ale jak się ją dobrze przyprawi i wytopi tłuszcz - to palce lizać. Ale obowiązkowo - kwaśne jabca do środka, przyprawy ( łącznie z cynamonem i przyprawą do PIERDNIKA :-))))
ReplyDeleteW zeszłym roku robiłam, trzy godziny stałam przy piekarniku jak pies, a PTAK znikł w kwadrans. Jak się cztery osoby rzuciły to jak piranie :-))))Ino błysło i nie było :-))))
Został doskonale obgryziony szkielet :-))))
Przeczytalam pierwsze 3 wyrazy ostatniego zdania pierwszego akapitu i zaczelam sie zastanawiac jak to mozliwe ;D
ReplyDeleteObsmialam sie jak norka :)
Wyrazy wspolczucia dla Dochtoru i zyczenia pomyslnego zdania egzaminu w Nowym Roku.
W ogole najserdeczniejsze zyczenia milych chwil przy swiatecznym stole (ambitnie zastawionym :) - wyrazy uznania :)! ) i spelnienia marzen i duzo usmiechow w Nowym Roku :).
I niczym nie zmaconego poczucia humoru :)
Gaja
P.S. Moj Rudy lapke kotu Morycu sciska i z dubeltowki caluje zyczac pomyslnych polowan i cudownych wypraw :D
Kompot z suszu jeszcze byc musi, coby później lepiej trawić te dobroci;)))
ReplyDeleteA kaczką z jabłkami to przegięłaś;)) Uwielbiam, ale nie robię w tym roku:( Chłopaki zgłosili zapotrzebowanie na truchło swińskie;)
Gaju :-) Dziękujemy za życzenia a Moryc Rudemu odściskuje :-)
ReplyDeleteTeż Ci życzymy wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku i spokojnych Świąt :-)
Dikejka - u mnie też było zapotrzebowanie na truchło świńskie, ale zbrakło.
No to będzie Prezydęt w pomarańczach :-))))
Kaczor obowiązkowy! Jeszcze się waham czy nadziejny czy beznadziejny. Jabłka na pewno, na pewno żurawina i brzoskwinie :-)
ReplyDeleteIdę wydłubywać tryzuby z karpia.
Na leżąco. I filmy paczeć.
:-)
No to mial Dochtoru pecha, nastepnym razem zda i tyle.
ReplyDeleteKacze truchlo z jablkami jest dobre, ja bede robic butterfly cornish hens w pomaranczach.
Prezydęt w pomarańczach, och!to brzmi dumnie!
ReplyDeleteu mnie będą chamskie żeberka z powidłami sliwkowymi, dla koloru:) i kurczaki dla Wu:)
kurczaki tez ptaki:)
ReplyDeletei oczywiście wesołych, wesołych!
ReplyDeleteKACZKA DŁUGODYSTANSOWA :))
ReplyDeleteTuv :-))))))))))))
ReplyDeletePoki co siedzi w lodówce.