Thursday, 21 October 2010

...

Moryc zaliczył łomot, wrócił przed chwilą, trzepie łbem i uchem strzyże, z futra wyciągnęłam kolejny koci pazur :-( Sierść zmierzwiona i brudna. Póki co, ma szlaban na wyjście. Poobserwuję go trochę, bo lewe oko jakby mruży, ale ran drapanych i kłutych nie stwierdziłam. Cholera jasna psiakrew. Jak nie urok to kocie bójki. A tu kocia sprzeczka przez szybę - do ogródka przyszła koteczka sąsiadów - Gizmo :-))) Były miaukoty i phyhanie.

19 comments:

  1. No jaka zadziora, no!
    Dawaj info na bieżąco, czy wszystko okej.

    Ciekawe jak ten drugi, bo na pewno Moryś nie stał jak ta pipa, tylko też po pysku walił;-)

    ReplyDelete
  2. Póki co - śpi. Chciał wyjść - nie wypuściłam :-)
    Chyba wszystko ok, musiał go ten kot palnąć w czerep, albo ugryźć w okolicach szyi albo ucha - bo łapką pociera lewą stronę pyszczka i jakiś taki skołowany chodzi.

    ReplyDelete
  3. Ugryzione ucho ma. Obejrzałam go dokładnie. No to już wiem, dlaczego łbem trzepie.

    ReplyDelete
  4. Żeby tylko jakieś cholerstwo mu się nie wdało.
    Pomiziaj go ode mnie pod bródką:-)

    ReplyDelete
  5. Nieee, nie powinno nic się dziać, to nie jest jakaś rozszarpana rana, tylko dwa ślady jak po ukłuciu :-)

    Poszedł na rajzę. Tak płakał pod drzwiami, że wypuściłam drania.

    ReplyDelete
  6. O, już wrócił :-)
    Trochę jest nieswój, to widać. Nie chce jeść. I tym uchem trzepie :-(

    ReplyDelete
  7. A odkaziłaś mu tę rankę?
    Moze chociaż gencjaną maźnij, co?

    Qrfa! I znowu będę się o gnojka martwić:(

    ReplyDelete
  8. Moryc ma długą sierść, jak moje Rude, więc jego rany są pewnie dużo mniejsze niż każdego innego kota. Długa sierść bardzo chroni przed wbiciem pazurów w skórę, więc masz szczęście mając futrzastego Moryca. :)

    ReplyDelete
  9. Dikejka, no nie martw się! Wystarczy, że ja się martwię! Jakby co, to wet blisko, pojedziemy.

    Tam nie ma co odkażać, ale maznę mu to czymś. Nie mam gencjany, ale mam maść antybakteryjną.

    Miauka - no ale pazura w futrze znalazłam :-) Znaczy jakiś gnojek startował z łapami do biednego Morynia :-(

    ReplyDelete
  10. taaaa. biedy morynio !!! on z gnojkiem to na pewno chciał o poezji rozmawiać ;))))))))

    ReplyDelete
  11. Spt, sugerujesz, że Morynio zaczął ??? Moje kociątko słodkie ???
    No żartujesz chyba ???

    :-))))

    Poszedł spać do pudła w szafie.

    ReplyDelete
  12. "Moj synek zaczal? Jak pani smie?"
    Hahahahaha typowa mamuska:)))))) a Moryniu lebkiem trzacha ale do nastepnej bojki ciagnie drania;)) widac go swedzi dokonczyc dziela:)))

    ReplyDelete
  13. no gorzej niz z malym dzieckiem :)))

    ReplyDelete
  14. Wystraszył się mocno biedak. Chodzi jakiś taki pomięty i przykurczony. Teraz też poszedł na rajzę a ja czekam i mam hercklekoty.

    Gorzej jak z dzieckiem, faktycznie.

    ReplyDelete
  15. Daisy,
    czy twoj Morynio jest z tej serii?

    http://www.wimp.com/catintroduces/

    ee.chyba nie - tego Morunia, to by rozstawil po katach raz trzask:)

    ReplyDelete
  16. O boziu, jaka słodka, kocia pierdoła :-))))

    ReplyDelete
  17. Ta kocia pipa z filmu to, wypisz-wymaluj, mój Ludusiek :D

    A Moryc co. "Ci z sąsiedniej wsi zaczęli, myśmy skończyli", nie?

    :-)

    ==>spt: :D

    ReplyDelete
  18. Biduleniek maciupci no, ja bym na policje dała znać, że synusia ugryzł jakiś takiś skurczybyk!
    ;)
    Swoją drogą kawał chłopa z tego Morysia:D


    Szeh:D

    ReplyDelete