Saturday, 30 October 2010

...

Oparzyłam prawą dłoń. Czuję, że czeka mnie upojna noc z ręką w nocniku. Jak nie urok to przemarsz wojska. Kot ma się dobrze. Dochtór ma się dobrze. I tak to.

27 comments:

  1. Querva! W POlsce jest taka genialna maść - Scaldex. W Brytfannie - nie wiem, pewnie naczynie z zimną wodą. Czachy daję. Ech.

    ReplyDelete
  2. w co ja wsadzilas?
    rowniez czachy daje (whatever it means;)) -moze mi ktos wyjasni skad to?:)
    jak od razu po oparzeniu nie wsadzilas do lodu to rzeczywiscie boli:( lyknij sobie cos przeciwbolowego. i niech dochotor dmucha.

    ReplyDelete
  3. Oj, współczuję:-( Mam nadzieję, że na małej powierzchni?

    ReplyDelete
  4. Oparzyłam się porcelanową miską :-)))
    Zgarniałam naczynia do zmywarki, nie pomyślałam, że rzeczona miska stojąca tuż obok płyty gazowej nabierze temperatury wrzenia :-))))

    Lód i zimna woda była w robocie od pierwszej minuty, przed snem silny przeciwbólowy, po którym odjechałam a dziś rano już w porządku.

    ReplyDelete
  5. Dawanie czachy - Ania, masz kota ?
    Kot daje czachy, kiedy stuka czółkiem o Twoje czółko :-)))

    Alternatywnie - strzela baranka :-)

    ReplyDelete
  6. ja tam po prostu stosuję zimna wodę, wiaderko przy łóżku i ok, Wu kiedyś tak spał nawet.

    ReplyDelete
  7. Jak już rzekłam - ja też poparzyłam łapę. Początkowo podejrzewałam, iż jest to prawa łapa, jednak po przespaniu problemu doszłam do wniosku, ż ejednak lewa.
    Ja sobie polałam wrzątkiem. Bo po co lać do dzbana jak można po ręce, nie?
    Potem trysnęłam panthenolem i jest gitara. Tylko dzisiaj nieco swędzi.
    :D

    ReplyDelete
  8. Nieskromnie dodam, że autorem "dawania czachy" jest Werwolf :-)

    ReplyDelete
  9. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  10. Źle bardzo i uapkę wyciągnął do niego?
    :*

    ReplyDelete
  11. Kurwa, kot mi nie wrócił!
    Ręka to naprawdę nic, trzy razy osiedle obeszłam i nie ma go nigdzie :-(

    Ja wiem, że panikuję, ale przez gnojka mam hercklekoty.

    ReplyDelete
  12. Wrocil. Umre przez tego kota z nerwow kiedys.

    ReplyDelete
  13. Flamazine sie masc jukejowa na oparzenia nazywa, jagby co.

    ReplyDelete
  14. Kot, dochtor, a TY ???
    a jak TY sie masz ?

    mam tez nadzieje ze dobrze :-)

    Sciskam

    ReplyDelete
  15. eee ja przepraszam, ze Tutaj prywate uskuteczniam, ale Sze, czy ja bym mogla jakos tak w drodze wyjatku haslo dostac ???

    Senkju :-)

    ReplyDelete
  16. Tarsis, ja się mam rzygawicznie. Nie wiem, czy podłapalam jakieś gówno czy innego kichuja, ale mię mgli.
    Od wczoraj.

    Nie jezdem w ciąży :-))))))))

    Ręka nie boli.

    ReplyDelete
  17. Gypsi- dzięki za nazwę, zobaczę czy w Bootsie mają. Na wszelki wypadek warto mieć.

    Ja się ciągle uszkadzam :-)))
    Ostatnio kwasem do testowania złota.
    No i miską.

    ReplyDelete
  18. Tarsis cv i opłatę skarbową na szeher dżimejl kom :-)

    ReplyDelete
  19. Oparzyłaś sobie cztery litery... Na d...

    :D

    ReplyDelete
  20. A oparzyłam :-)))
    Miałam niecałe 3 lata i uwidziało mi się, że zaraz zamarznę. Wylazłam z łóżeczka i przytknęłam dupsko do żeliwnych drzwiczek pieca kaflowego. Ładny ślaczek kwiatowy na dupsku miałam. A ryku było !!!!

    :-))))

    ReplyDelete
  21. No widzisz, ja tak wieczorem kontaktuję :-))))

    Mózgojad mi o tej porze z głodu wyje :-)))))

    ReplyDelete
  22. Daisy Ty krzyżówki porozwiązuj może wieczorami:P

    ReplyDelete
  23. Ade, nie da się. Wieczorami moje IQ jest równe IQ pełzaka ameby :-))))

    ReplyDelete
  24. E no Daisy ja też jako 3 latka zadek oparzyłam, nie wiem czy nie w głupszy sposób jak Ty :) Chociaż kontekst mniej więcej się zgadza :)

    ReplyDelete
  25. Daisy, nie jestes osamotniona, obiecuję!;)

    ReplyDelete