Tuesday, 26 October 2010

...

U Szeh było zapalenie ucha kota rudego U nas zapalenie oka kota czarnego. Właśnie wrócilim od wetki Agnieszki.

10 comments:

  1. Oj. Po tej bitwie?
    Kurczę, kurczę, no.
    Czacha i cmoki.

    ReplyDelete
  2. A u nas ciąża urojona, sutki niemal do ziemi, wicie gniazda i humory. Cycki trzeba jodyna traktować, żarcie w połowie odstawić - ciężko być kobietą, nawet czterołapą.

    ReplyDelete
  3. Szeh - po bitwie, chyba :-(
    Poszedł na dwór teraz, czekam aż wróci, żeby oczko zakropić i tak jak Ci mówiłam - mam większą sraczkę niż kot :-)

    Czarny Pieprzu - oj, biedna sunia :-(
    A wet co na to ? Może jakiś zastrzyk ? Chociaż to też głupota zwierzaka hormonami pakować :-(

    ReplyDelete
  4. U nasz było sranie i rzyganie psa i szczanie kota. Wszyscy dostają tabletki, przy czym pies nawet nie zauważa, że je dostaje, a kot - i owszem.No, to co. To czachy dajemy raz z lewej, raz z prawej.

    ReplyDelete
  5. bidny kocio:* Czachy daję też:)

    ReplyDelete
  6. Z oczkiem już jakby lepiej, przestało ropieć i nie jest już tak czerwone. Morynio całkiem spokojnie znosi zakrapianie, nie wyrywa się - przynajmniej tyle :-)))

    ReplyDelete
  7. Mam nadzieję, że to powierzchowne uszkodzenie i krople wystarczą.

    ReplyDelete
  8. Dikejko, wetka obejrzała oko dokładnie - podobno nie było głębokiego zadrapania, tylko powierzchowne draśnięcie, ale infekcja się jednak wdała, no bo jak brudnym pazurem ranka zrobiona to nie dziwota.

    Kociun lepiej się ma, jeszcze oczko mruży, ale to dopiero dwa dni podawania antybiotyku.

    ReplyDelete