Thursday, 8 September 2011

...

Oesu, jaki płaszczyk zamszowy se kupiłam, oesu! Rozpływam się w zachwytach i oczom nie wierzę. Za jedyne 30 funtów, na ZjEbaju. Aż nie mogę się doczekać jesieni, taki jest mój!

A tak WOGLE to życie się toczy pomalutku. Nic specjalnego. Koty przychodzą na wypas, dziś Małe Szare poznajomiło się nosek w nosek z Morycem i nie zostało przez niego zjedzone, Rude wyżarło chrupki i naprychało na wszystkich w akcie protestu, ja wróciłam z pracy z nogami wbitymi w dupę, a Maciej się ciężko uczy, do egzaminu.
Któryż to egzamin nastąpi 12 października. I niczego tak bardzo nie chciałam dostać na urodziny jak czterech zielonych literek na stronie RCoA* . Czterech literek "PASS"
I będę najszczęśliwszą osobą na świecie.
I tak to.

*RCoA - Royal College of Anaesthesia

30 comments:

  1. Czymie kciuki. A dwunastego to se je nawet wsadze w tort, pomiędzy świeczkamy :)

    ReplyDelete
  2. No wiem, Małgoś, my mamy urodziny dzień po dniu, bo ja 13-go :-)
    Niech już będzie ten trzynasty. Wtedy będą wyniki ....

    ReplyDelete
  3. I to Pass byloby najlepszym prezentem na urodziny, nie? Tez bede trzymac.

    Moglabys fote plaszcza wrzucic;)

    ReplyDelete
  4. Wrzucę, jak się w niego odzieję :-) Może jutro.

    ReplyDelete
  5. Phi, płaszcz. Phi.

    A za Dochtóra pierdykne się krzyżem u Marii. Pa zoba, na Czarownicę i Dusiciela podziałało!
    Chyba wtym czasie i DoktÓr Pe będzie zdawać. Nery mi siądą;-)

    ReplyDelete
  6. Nie, za swoje :-)))))))))
    jak rany, jak się krzyżem pierdykniesz to zda, musowo!

    ReplyDelete
  7. ja jeszcze poproszę oprócz zdjęcia Daisy w płaszczyku, zdjęcie Szeherezady Krzyżemleżącej (może być z samowyzwalacza).

    ReplyDelete
  8. przeczytałam "płaszczyk zmysłowy"! :))
    to musi być świetny

    ReplyDelete
  9. hyhyhy też mi się skojarzyło z http://www.youtube.com/watch?v=K1LQo_D4i48&NR=1 7.40
    :)))

    ReplyDelete
  10. och plaszczyk zamszowy - napewno mienciutki i gladziutki:)
    no ja wlasnie buty zajebiste sobie wybralam, a teraz mi dalas duuuuzo idei do myslenia tym plaszczykiem:)

    wpolczuje M. wkowalaania do egzaminow, no ale coz. jak sie studiuje na ROYAL college, to trzeba sie sprezac:)

    ReplyDelete
  11. bedę trzymać kciuki, a on niech się uczy!

    ReplyDelete
  12. no i od razu Szeh mnie rozbroila, bo dokladnie z tym samym mi sie skojarzylo :))))

    "za mszowe? nie nie za wlasnie"

    buhahahahaha.
    pokaz sie kobieto. bedziemy oceniac :)

    ReplyDelete
  13. i kciuki to ja czymie juz od ostatniego razu, tak na wszelki ;)

    ReplyDelete
  14. Jeszcze bylo - address, co pan wzial za a dress i zapieral sie, ze to nie dres, to zamszyk.:D

    ReplyDelete
  15. Pokazałabym zdjecia, ale Dochtór wczoraj zrobił takie na których nic nie widać, bo płaszcz czarny i w sztucznym świetle nie widać detali. A dziś było za ciepło, żeby się w cudo zestroić :-)

    Byłam dzisiaj w TKMaxxie, zajebiaszcze skórzane oficerki widziałam, ale jak na złość nie było mojego rozmiaru :-( A byliby pasowali :-( Za to znowu wyszłam z dwoma biusthalterami - obsesja czy cuś.

    ReplyDelete
  16. No a ja znowu zaspałam i na Job-a się nie załapałam. Może inną razą ;)

    12 wypada jakoś w środku tygodnia to ja krzyżem w pracy leżeć nie będę, ale obiecuję mieć skrzyżowane nogi i kciuka jednego zaciśniętego, bo drugim mus jakoś pracować ;)

    I na zdjęcie takoż i ja czekam :D

    ReplyDelete
  17. Kożuszek mierzyłam w temperaturze 38 stopni. Nawet zdjęcie termometru mam :-)
    Twardym trza być, nie mientkim!

    ReplyDelete
  18. Dawać zdjęcia! Dawać zdjęcia!

    A Dochtór niech nie zwala na oświetlenie, bo wiadomo, co się mówi o tańcownicy i rąbku.

    Kciuki ewentualnie mogę potrzymać, jak zrobi przyzwoite zdjęcie. A moje kciuki mają magiczną moc, więc niech się dobrze zastanowi!

    Mnie ostatnio dosłownie sprzed nosa umkły kosmiczne Rubber Ducki z przeceny. Już, już je miałam, już kliknęłam i zakupiłam, już status zmieniony na "gotowe do wysyłki", aż tu nagle mail z informacją, że w pudełku był inny rozmiar, niestety. W związku z czym oni przepraszają, ale to była ostatnia para i albo sobie urżnę palce u nóg, albo z butów nici :(.

    ReplyDelete
  19. Owca, no strzelę foty, strzelę. W dziennym świetle, może w dzień święty, bo Dochtór z nocki wróci, to go zaskoczę, bo on się przed aparatem broni, jakby go miał prądem porazić.

    Nie mam kasy na buty, kurde. Paszport mię będzie tysiaka kosztował.

    ReplyDelete
  20. Zeżarło mi zdjęcie, no. Chciałam buty pokazać, co mi umkły. Czekaj, spróbuję jeszcze raz:

    tutaj

    Podgląd pokazuje, że działa, więc chyba działa.

    A czemu paszport aż tysiaka, rany boskie? Ale złotych czy funtów (oby nie funtów)?

    ReplyDelete
  21. Funtów, kochanieńka. Brytyjski paszport dla mię tyle będzie kosztował. Sam paszport to 877 funciaków, plus test ze znajomości życia w GB kolejne 50, plus złożenie dokumentów, plus wlicz se co tam chcesz - zamknie się w tej kwocie, niestety.

    Buty fajne :-)

    ReplyDelete
  22. A i jeszcze dodam, że na ten test to muszę do Ipswich dotrzeć, bo Norycz nie ma takiej opcji w menu. Czyli lekką rączką tysiak, jak w pysk dał.

    ReplyDelete
  23. Test. Ze znajomości życia w GB.

    Umarłam.

    Rozumiem, że blisko dwudziestoletni (?) pobyt nie wystarczy, musisz jeszcze udowodnić, że ten wielbłąd to nie Ty.


    Paranoja.

    No dobra, to już potrzymam te kciuki...

    ReplyDelete
  24. Owca, no muszę zdać test. To, że pracuję, płacę podatki i całkiem nieźle klepię w ich języku mnie nie zwalnia.

    Robiłam przykładowy na stronie home office. Zrobiłam go w 15 minut. Na ten test jest przewidziana godzina.

    ReplyDelete
  25. Ty, a Dochtór? Też będzie musiał w razie czego zdawać taki test? Nawet jak zaliczy wszystkie gezaminy? Rozumiem, że nie mają zaufania do własnych lekarzy :D?

    Widać oni nie rozróżniają poziomu umysłowego starających się o paszport, stąd godzina. Możesz być debilem i zgoła analfabetą, bylebyś znała życie w GB. He, he.

    A po co Ci w ogóle ten paszport, że tak głupio zapytam? Jedziesz do Afryki polować na lwy?

    ReplyDelete
  26. Dochtór też będzie zdawał. A po co mi paszport brytyjski ? Bo w razie wyjazdu na antypody albo do USA nie będę mieć aż takich kłopotów z otrzymaniem wizy. Czysty pragmatyzm. Oczywiście nie rezygnuję z polskiego obywatelstwa, będę miała dwa.

    ReplyDelete