Sunday, 11 September 2011

...

Bardzo pracowita niedziela. Wygruziłam wszystko ze strychu i szaf - robię czystkę. W genach zapisane mam upodobanie do chomikowania szmat i przydasiów, niestety zaczęło mnie to niebywale drażnić ostatnimi czasy. No i teraz nie mam litości. To, czego nie założyłam na grzbiet w przeciągu ostatniego roku leci w tempie ekspresowym do charity shopu, ciuchy zbyt sprane aby je oddać - do śmieci. Póki co uzbierałam dwie ogromne walizki i dwa ogromne czarne wory szmat, plus naręcze płaszczy i kurtek. We wtorek Dochtór odwiezie gdzie trzeba.

Za nic jednak nie oddam jednej koszulki, chociaż w niej nie chodzę, bo powyciągana i sprana. Koszulkę kupiła mi Mama, chociaż byłam już wtedy dorosła i miałam własne pieniądze. I tak się cieszyła, bo tym zakupem sprawiła mi niesamowitą radość. I przez sentyment nie wyrzucę. Ma swoje miejsce w szufladzie i już.

No to idę sortować szmaty. Niewdzięczna robota, mówię wam. Szczególnie, że chętnie wzięłabym przykład z kota i się malowniczo uwaliła na tych tekstyliach. Ten to ma życie!

27 comments:

  1. jesienne porządki. chyba spróbuje sie powzorowac... no moze nie dzis :-)

    ReplyDelete
  2. Robiłam dzisiaj coś bardzo w podobie - chociaż bez wyrzucania (bo powyrzucalam na wiosnę). I też mam upodobanie do chomikowania, a ostatnio mnie zaczęło drażnić :-)

    ReplyDelete
  3. A mi się te koszulki same z szafy wyprowadzają. Nawet nie wiem kiedy... Podejrzewam działalność siły wyższej - a w zasadzie z mojego punktu widzenia - najwyższej...

    ReplyDelete
  4. nie wiem ile bym tego nie wyrzucała, to ciągle w szafie mam za duzo i nie mam w co sie ubrać...

    ReplyDelete
  5. Doszłam do czterech worów i znalazłam skórzane, brązowe kozaki Ecco, nieśmigane rozmiar 37. Która chce ? Na płaskim obcasie, Lorenza ???

    ReplyDelete
  6. TAAAAK!!! A już lalam ślozy nad kozakami martensa, które zajeździlam podczas ubiegłorocznej zimy na spacerach z psem!!! :-)

    ReplyDelete
  7. Ty masz wąską stopę, nie ? One mają trochę wydłużony kształt, ale brąboże nie szpic! Nos raczej prosty. Mam słać na domowy ? To przypomnij mi na maila adres. Mam w kapowniku, ale kapownik od wakacji gdzieś zamelinowany i znaleźć nie mogę.

    ReplyDelete
  8. Jeżeli chcesz, poślę fotę,bo może Ci się nie spodobają.

    ReplyDelete
  9. Ja wpadłam na taki sam plan, ale go jeszcze nie wcieliłam w życie!

    ReplyDelete
  10. Ja już skończyłam. Cztery ogromne wory i dwie pełne walizki. Teraz mnie czeka sortowanie i chowanie letnich rzeczy a wyciąganie zimowych.

    W przyszły weekend.

    ReplyDelete
  11. nie,no szacun!
    jakoś nie umiałabym ładnego ( u nas przepiękna pogoda) weekendu przeznaczyć na sortowanie ciuchów;)

    ReplyDelete
  12. to jest zarazliwe. u mnie w pizdziec leca zabawki. szlag mnie juz trafia. zalaly nas calkiem.

    i czyja to wina? czyja?? no przeciez ze moja, bo ja te zabawki osobiscie kupowalam.

    ReplyDelete
  13. Jestem corka chomika, co miala 2 opcje - tez zaczac chomikowac albo wrecz przeciwnie.
    Wybralam wrecz przeciwnie.

    Ciuchow nie trzymam na okazje ew. powrotu do wagi sprzed 6 lat. Aczkolwiek duzo nie wyrzucam, bo i wage mam w miare podobna, a doszlam wreszcie do idealnej dla siebie palety kolorow (najdluzej mi zabraly brazy i zielenie, ale mam:) oraz wpadajac do TKMaxx jakos wypatruje to, co mi pasuje do zawartosci szafy,
    wiec co kupie to nosze.

    Daisy - bylam w Cheshire Oaks (potezny outlet kolo Chester) ostatnio, bo gosci do pobliskiego oceanarium wozilismy.
    Torjebki... Osprey... Fossil... po pizdziesiont tylko. Plaszczyk skorzanny... 65...
    A tu suchy miesiac - dziecko na studia, my na wakacje, drugie dziecko i ja urodziny, ehhhhhh.

    ReplyDelete
  14. Gypsi, u nas w outlecie takie toriebki są, żem od nich galopem wiała, bo mi się pchały same w ramiona, a ja NIE MOGĘ ! Z kasą kruchutko, wszystko w paszport idzie, wurwa jego mać ! A perspektywę pracy mam na 3 m-ce, jak Dochtor wszystko pozdaje to stąd wyjeżdżamy przecież.

    TkMaxx to ZŁOOOOO :-))))

    ReplyDelete
  15. Jak kasa w paszport?
    Obywatelstwo brytyjskie czyli?

    Jesli tak, to znam ten bol - ja z mlodszym dzieckiem 1350, starsze i Squid po 850.
    Sie kurde cenia, wrrr...
    Ale zrobic trza, poki przysiega sie na JKM Elzbiete, bo potem Karolek sie dorwie do koryta, moze nie abdykuje od razu i co? TAKIEMu krolowi wiernosc przyrzekac?
    O nie.

    ReplyDelete
  16. A wyjezdzacie w jakims wiadomym juz kierunku?
    Blizej na zachod moze?

    ReplyDelete
  17. Ola, nie wiem gdzie się będziemy wybierać, niech Maciej najpierw zda ten cholerny egzamin. Później będzie składał podania o pracę na 3 stopień, przypuszczam, że wszędzie, a gdzie przyjmą tam pojedziemy.

    Mnie paszport będzie kosztował jakieś tysiąc kochanych funciaczków. Podrożało trochę JAGBY.

    ReplyDelete
  18. potwierdzam TkMaxx to zloooo :)))

    ale coz, uwelbiam :)))

    ReplyDelete
  19. zazdraszczam samozaparcia i wyników!(te walizy!że o worach nie wspomnę!)
    Ja jestem tak leniwa, że nawet nie chowam wypranego tylko układam przystojną górkę na komodzie zamiast w:((

    ReplyDelete
  20. Szkoda, że Miśka tego nie widziała, bo jedza też nic nie da wyrzucić. Wszystko w pamiatki by chciala miec.:))) A tak by moze przyklad z cioci wziela, bo ze mnie nie chce.:)

    ReplyDelete
  21. Ade u mnie też górka na komodach zazwyczaj :-) Raz na jakiś czas spinam się w sobie i układam na miejscu i przez dwa dni mam porządek :-))) Taka ze mnie dobra gospodyn, jak z mysiej dupy rajzentasza :-))))

    Athi, ja w wieku Miśki też chomikowałam.
    :-)

    ReplyDelete
  22. Ja też sprzątałam! Zabrało mi to całe lato, ale odgruzowałam strych. Uznałam, że już się więcej nie będę rozmnażać i rozdałam wszystkie dziecięce ubranka w rozmiarze od 0 - 5 lat. Wywaliłam też worki drobnych, bliżej niezidentyfikowanych części od tych cholernych plastikowych zabaweczek, które dodają jako prezenty do wszystkiego, połamane samochodziki, pionki z nieistniejących gier, kawałki puzzli, podarte karty, stare gazety i nawet nie chcę pamiętać, co jeszcze. Może przez jakiś będzie czysto. A pamiętasz, że porządek to nigdy nie była moja mocna strona? Niektórzy nawet coś tam przebąkiwali pod nosem o bałaganiarach... Jakoś tak punkt siedzenia zmienia punkt widzenia, zwłaszcza jak jest to własne siedzenie, którego nie ma już gdzie usadzić ;-)

    ReplyDelete
  23. Ale przez pomyłkę nie wywaliłaś moich szpargałów, no powiedz, że nie !!!! :-))))

    ReplyDelete
  24. Kto bąkał ? Kto ??? Mam mu dać w ryj ???

    :-)))))))))))))))))

    ReplyDelete
  25. A jak! Lej na odlew!!! A kogo, to Ci powiem na ucho.Nie, oczywiście, że Twoich nie wyrzuciłam, nawet je lepiej upchałam i zapakowałam w dodatkowe warstwy ochronne. Poza tym to nie są szpargały, tylko wielce szacowne pamiątki. Inne też mają się dobrze, na czele z zegarem, który co tydzień z wielką przyjemnością nakręcam.

    ReplyDelete
  26. Czy to ta sama osoba, co to miała taki porządek w składziku co to sauną miał być ???

    Jak tak, to nic nie mów :-))))

    ReplyDelete
  27. O składziku to Ty mi nie przypominaj! Wciąż tam jest. Ale nie, miałam na myśli raczej czasy bardziej zamierzchłe i przekonanie panujące wśród kilku znanych nam osób, raczej tych starszych. Tylko że staruszków to niby bić nie wypada...

    ReplyDelete