Bardzo pracowita niedziela. Wygruziłam wszystko ze strychu i szaf - robię czystkę. W genach zapisane mam upodobanie do chomikowania szmat i przydasiów, niestety zaczęło mnie to niebywale drażnić ostatnimi czasy. No i teraz nie mam litości. To, czego nie założyłam na grzbiet w przeciągu ostatniego roku leci w tempie ekspresowym do charity shopu, ciuchy zbyt sprane aby je oddać - do śmieci. Póki co uzbierałam dwie ogromne walizki i dwa ogromne czarne wory szmat, plus naręcze płaszczy i kurtek. We wtorek Dochtór odwiezie gdzie trzeba.
Za nic jednak nie oddam jednej koszulki, chociaż w niej nie chodzę, bo powyciągana i sprana. Koszulkę kupiła mi Mama, chociaż byłam już wtedy dorosła i miałam własne pieniądze. I tak się cieszyła, bo tym zakupem sprawiła mi niesamowitą radość. I przez sentyment nie wyrzucę. Ma swoje miejsce w szufladzie i już.
No to idę sortować szmaty. Niewdzięczna robota, mówię wam. Szczególnie, że chętnie wzięłabym przykład z kota i się malowniczo uwaliła na tych tekstyliach. Ten to ma życie!
Sunday, 11 September 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

jesienne porządki. chyba spróbuje sie powzorowac... no moze nie dzis :-)
ReplyDeleteRobiłam dzisiaj coś bardzo w podobie - chociaż bez wyrzucania (bo powyrzucalam na wiosnę). I też mam upodobanie do chomikowania, a ostatnio mnie zaczęło drażnić :-)
ReplyDeleteA mi się te koszulki same z szafy wyprowadzają. Nawet nie wiem kiedy... Podejrzewam działalność siły wyższej - a w zasadzie z mojego punktu widzenia - najwyższej...
ReplyDeletenie wiem ile bym tego nie wyrzucała, to ciągle w szafie mam za duzo i nie mam w co sie ubrać...
ReplyDeleteDoszłam do czterech worów i znalazłam skórzane, brązowe kozaki Ecco, nieśmigane rozmiar 37. Która chce ? Na płaskim obcasie, Lorenza ???
ReplyDeleteTAAAAK!!! A już lalam ślozy nad kozakami martensa, które zajeździlam podczas ubiegłorocznej zimy na spacerach z psem!!! :-)
ReplyDeleteTy masz wąską stopę, nie ? One mają trochę wydłużony kształt, ale brąboże nie szpic! Nos raczej prosty. Mam słać na domowy ? To przypomnij mi na maila adres. Mam w kapowniku, ale kapownik od wakacji gdzieś zamelinowany i znaleźć nie mogę.
ReplyDeleteJeżeli chcesz, poślę fotę,bo może Ci się nie spodobają.
ReplyDeleteJa wpadłam na taki sam plan, ale go jeszcze nie wcieliłam w życie!
ReplyDeleteJa już skończyłam. Cztery ogromne wory i dwie pełne walizki. Teraz mnie czeka sortowanie i chowanie letnich rzeczy a wyciąganie zimowych.
ReplyDeleteW przyszły weekend.
nie,no szacun!
ReplyDeletejakoś nie umiałabym ładnego ( u nas przepiękna pogoda) weekendu przeznaczyć na sortowanie ciuchów;)
to jest zarazliwe. u mnie w pizdziec leca zabawki. szlag mnie juz trafia. zalaly nas calkiem.
ReplyDeletei czyja to wina? czyja?? no przeciez ze moja, bo ja te zabawki osobiscie kupowalam.
Jestem corka chomika, co miala 2 opcje - tez zaczac chomikowac albo wrecz przeciwnie.
ReplyDeleteWybralam wrecz przeciwnie.
Ciuchow nie trzymam na okazje ew. powrotu do wagi sprzed 6 lat. Aczkolwiek duzo nie wyrzucam, bo i wage mam w miare podobna, a doszlam wreszcie do idealnej dla siebie palety kolorow (najdluzej mi zabraly brazy i zielenie, ale mam:) oraz wpadajac do TKMaxx jakos wypatruje to, co mi pasuje do zawartosci szafy,
wiec co kupie to nosze.
Daisy - bylam w Cheshire Oaks (potezny outlet kolo Chester) ostatnio, bo gosci do pobliskiego oceanarium wozilismy.
Torjebki... Osprey... Fossil... po pizdziesiont tylko. Plaszczyk skorzanny... 65...
A tu suchy miesiac - dziecko na studia, my na wakacje, drugie dziecko i ja urodziny, ehhhhhh.
Gypsi, u nas w outlecie takie toriebki są, żem od nich galopem wiała, bo mi się pchały same w ramiona, a ja NIE MOGĘ ! Z kasą kruchutko, wszystko w paszport idzie, wurwa jego mać ! A perspektywę pracy mam na 3 m-ce, jak Dochtor wszystko pozdaje to stąd wyjeżdżamy przecież.
ReplyDeleteTkMaxx to ZŁOOOOO :-))))
Jak kasa w paszport?
ReplyDeleteObywatelstwo brytyjskie czyli?
Jesli tak, to znam ten bol - ja z mlodszym dzieckiem 1350, starsze i Squid po 850.
Sie kurde cenia, wrrr...
Ale zrobic trza, poki przysiega sie na JKM Elzbiete, bo potem Karolek sie dorwie do koryta, moze nie abdykuje od razu i co? TAKIEMu krolowi wiernosc przyrzekac?
O nie.
A wyjezdzacie w jakims wiadomym juz kierunku?
ReplyDeleteBlizej na zachod moze?
Ola, nie wiem gdzie się będziemy wybierać, niech Maciej najpierw zda ten cholerny egzamin. Później będzie składał podania o pracę na 3 stopień, przypuszczam, że wszędzie, a gdzie przyjmą tam pojedziemy.
ReplyDeleteMnie paszport będzie kosztował jakieś tysiąc kochanych funciaczków. Podrożało trochę JAGBY.
potwierdzam TkMaxx to zloooo :)))
ReplyDeleteale coz, uwelbiam :)))
zazdraszczam samozaparcia i wyników!(te walizy!że o worach nie wspomnę!)
ReplyDeleteJa jestem tak leniwa, że nawet nie chowam wypranego tylko układam przystojną górkę na komodzie zamiast w:((
Szkoda, że Miśka tego nie widziała, bo jedza też nic nie da wyrzucić. Wszystko w pamiatki by chciala miec.:))) A tak by moze przyklad z cioci wziela, bo ze mnie nie chce.:)
ReplyDeleteAde u mnie też górka na komodach zazwyczaj :-) Raz na jakiś czas spinam się w sobie i układam na miejscu i przez dwa dni mam porządek :-))) Taka ze mnie dobra gospodyn, jak z mysiej dupy rajzentasza :-))))
ReplyDeleteAthi, ja w wieku Miśki też chomikowałam.
:-)
Ja też sprzątałam! Zabrało mi to całe lato, ale odgruzowałam strych. Uznałam, że już się więcej nie będę rozmnażać i rozdałam wszystkie dziecięce ubranka w rozmiarze od 0 - 5 lat. Wywaliłam też worki drobnych, bliżej niezidentyfikowanych części od tych cholernych plastikowych zabaweczek, które dodają jako prezenty do wszystkiego, połamane samochodziki, pionki z nieistniejących gier, kawałki puzzli, podarte karty, stare gazety i nawet nie chcę pamiętać, co jeszcze. Może przez jakiś będzie czysto. A pamiętasz, że porządek to nigdy nie była moja mocna strona? Niektórzy nawet coś tam przebąkiwali pod nosem o bałaganiarach... Jakoś tak punkt siedzenia zmienia punkt widzenia, zwłaszcza jak jest to własne siedzenie, którego nie ma już gdzie usadzić ;-)
ReplyDeleteAle przez pomyłkę nie wywaliłaś moich szpargałów, no powiedz, że nie !!!! :-))))
ReplyDeleteKto bąkał ? Kto ??? Mam mu dać w ryj ???
ReplyDelete:-)))))))))))))))))
A jak! Lej na odlew!!! A kogo, to Ci powiem na ucho.Nie, oczywiście, że Twoich nie wyrzuciłam, nawet je lepiej upchałam i zapakowałam w dodatkowe warstwy ochronne. Poza tym to nie są szpargały, tylko wielce szacowne pamiątki. Inne też mają się dobrze, na czele z zegarem, który co tydzień z wielką przyjemnością nakręcam.
ReplyDeleteCzy to ta sama osoba, co to miała taki porządek w składziku co to sauną miał być ???
ReplyDeleteJak tak, to nic nie mów :-))))
O składziku to Ty mi nie przypominaj! Wciąż tam jest. Ale nie, miałam na myśli raczej czasy bardziej zamierzchłe i przekonanie panujące wśród kilku znanych nam osób, raczej tych starszych. Tylko że staruszków to niby bić nie wypada...
ReplyDelete