Z okolicznych domów poznikały już światełka, a trupy choinek straszą, wystawione obok koszy na śmieci.
Ja też jutro zwinę w kartony świecidełka i lampeczki, choinka odpocznie w kartonie na strychu. Do następnego roku.
Chciałabym uwiecznić tę magię. Na zawsze.
Friday, 4 January 2013
Subscribe to:
Post Comments (Atom)


Slycznie.
ReplyDeleteJa zwijam najpredzej w niedziele, bo jutro impreza jeszcze.
piękna anieliczka! :)
ReplyDeletepoważnie się zastanawiam czy swojej nie spalić w kominku ;)))
Choinki ? To żywiczne drewno, nie wiem czy się będzie dobrze palić. Ja bym nie ryzykowała :-)))
ReplyDeleteAnielica wygląda jak aniołek cmentarny, bardzo ją lubię. Raz mi ją Dochtór zrzucił z parapetu i złamał jej rączkę, ale naprawiłam.
Zdjęcie śliczne, aniołek takoż <3. A co Wy tak szybko się zwijacie? U nas choinka stoi ile fabryka dała, aż zacznie się porządnie sypać. Czasem faktycznie zaraz na początku stycznia rozbieram, a czasem stoi aż do lutego. W tym roku chyba wygra druga opcja, bo nie sypie się jeszcze ani trochę. Inna rzecz że pewnie trochę wcześniej ubierałaś, skoro masz sztuczną (od lat namawiam swoich na taką, te obecne żywe już nawet nie pachną), ja dopiero dzień przed Wigilią.
ReplyDeleteOwca, są dwie szkoły. Jedna rozbiera choinkę w święto Trzech Króli - czyli 6-go stycznia a druga 2-go lutego - w dniu matki boskiej gromnicznej :-)
ReplyDeleteJa zwijam choinkę zaraz po sylwestrze, no, z ledwością dociągam do 6-go. A ubierałam dzień przed Wigilią. Czyli postała se jakieś 3 tygodnie. I wystarczy :-)))))
Jak zawsze - szkola falenicka i otwocka ;)
DeleteNie chce mi sie dzis nic robic, ale choinka wyglada juz smetnie,wiec rozbiore i wyniesiemy.
Łee tam, jakieś szkoły. Coś ściemniacie :). Raz kiedyś do marca miałam, i też dobrze było :))). Póki co nie wynoszę, dobrze się trzyma, to niech stoi. Lampki tylko jedne się przepaliły (nie na choince, na oknie), ale to chińszczyzna za 9,99 z Tesco, więc nie płakałam. I tak długo wytrzymały. Ale reszta ozdób wisi. I niech se wisi, oko cieszą me.
Delete