Monday, 9 March 2009

...

Nie mam pojęcia co robić z tym blogiem w sensie technicznym :-) Normalnie przysłowiowy tłuk komputerowy ze mnie. Na bloxie potrafiłam cały layout do bloga zrobić sama, grzebiąc w htmlu, a tu DUPA panie dzieju. Jak się dodaje linki,stare notki,zmienia konfigurację - no ratunku.

Dochtor padł po jednym drinku.W opakowaniu. Dobrze, że nie na fengszuju, tylko na łóżku, to mu ewentualnie wystarczy kapcie strząsnąć. Teraz dopiero czuję, jak całe napięcie z dwóch miesięcy ze mnie opada. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak przyduszona stresem byłam. O Dochtorze to nawet nie wspomnę. Mało ze sobą rozmawialiśmy przez ten czas. Żadne z nas nie ruszało drażliwego tematu specjalizacji, a o innych sprawach nie rozmawialiśmy,bo i tak zeszłoby na specjalizację. Nie życzę nikomu.

A dzisiaj jak wrócił do domu - no nie ten sam Dochtor :-) Banan na misce, włos rozwiany-jak zaczął kłapać o interwju, to godzinę kłapał i nawet o jedzenie się nie upominał. Podmienili go ?

Jedno jest pewne za 4 miesiące znowu przeprowadzka. Help.

No comments:

Post a Comment