Saturday, 21 March 2009

...

Szeherezada miała rację. Od pierwszego dnia zostałam służącą Jaśnie Pana Zbója. Otwórz drzwi, zamknij drzwi. Daj jeść. Ułóż jakoś te kolana, żebym się mógł położyć i pomruczeć. Teraz daj mi spokój,- i tu ostrzegawcza łapa z pazurami w powietrzu - nie widzisz, że śpię, kobieto ??? Poszedł w rajzę po posiłku, wrócił na podwieczorek, zasiadł w ogródku z kotką od sąsiadów. Wygrzewają się na słoncu. Sielanka, idylla, oczy wpółprzymknięte, biedronki latają, muszki bzyczą. Nagle zza płotu wyłania się Oksana, ogarnia wzrokiem sielski widoczek i nagle jak nie ryknie z głębi trzewi - "A IDI TY DAMOJ, PROSTITIUTKA ADNA!!!" i grozi palcem kotce przy nadziei. Okazało się, że czarny zbój przychodził do nich i bałamucił niewinną. No i jak widać - udało mu się. Przyszła Siostrunia na oględziny, obejrzała zbója i stwierdziła, że małe bo małe, ale jajka są nadal częścią Mordodryja. Trza będzie go zawlec tak czy tak do weta, żeby kocura odrobaczył i pod ogon mu zajrzał, ale zostawiam to na później. Niech się przyzwyczai najpierw, żebym mu traumy nie zafundowała. I tak to. Czytam bardzo adekwatną lekturę na bezdochtorowe noce. "Portret mordercy - historia Kuby Rozpruwacza" Roi się od krwawych szczegółów i opisów poszczególnych przypadków. Mogłabym się doktoryzować z medycyny sądowej po przeczytaniu zaledwie połowy. Techniki podrzynania gardła mam opanowane jakby co. Kęsim,kęsim. A, zapomniałam napisać. Śpię przy zapalonej lampce :-))) Całe szczęście, Dochtorowi zostały dwa dyżury, a później zjeżdża z A&E do GP-landii. Skończą się idiotyczne zmiany późnowieczorne i nocne, praca w weekendy i inne przyjemności związane z oddziałem, gdzie głównymi przypadkami są przedawkowania paracetamolu, narkomani na głodzie i pijaczkowie zgarniani z ulicy. Jedno takie indywiduum na zawsze pozostanie w naszej pamięci. Żenująca anegdotka o Polakach za granicą. Przywiozła delikwenta policja, rozróbę jakąś rozkręcił, a że zaczął im podejrzanie mdleć w radiowozie, no to hajda na A@E. Facet był nawalony jak stodoła, ale udawał pięknie.Przeprowadzenie wywiadu wyglądało tak : NO INGLISZ,KURWA!!! Zazwyczaj prosi się tłumacza, co trwa czasem kilka godzin, szczególnie nocną porą. Facet grał na zwłokę jak mógł. A tu SEPRAAAAJZ :-) Dochtor miał dyżur. Delikwentowi zrzedła mina i pierwsze co, to wystosował uprzejmą prośbę, która brzmiała "KURWA, ZDEJMIJ MI TO!" i podetknął Dochtorowi pod nos policyjne bransoletki. Dochtor o mało co, a zabiłby go śmiechem, ale uprzejmie odpowiedział, że to nie leży w jego obowiązkach. Pacjent się z lekka zmartwił i rzekł- "SKĄD JESTEŚ, KURWA? Z Warszawy, TAK ??? KURWA ZNAJDĘ CIĘ!!! Wymienił jeszcze kilka miast wojewódzkich, do gróźb dorzucił odszukanie rodziny Dochtora i załatwienie ich na cacy i obietnicę, że on tu jutro przyjdzie z kolegami. Odjechał z oddziału w asyście policji,próbował jeszcze zwisnąć im bezsilnie w ramionach, ale bezskutecznie. Policjanci zapewnieni, że PACJĘT BĘDZIE ŻYŁ - powlekli go na dołek. A komiczny w tym wszystkim był jeden akcent. Przez cały czas Dochtor miał na szyi smycz od pędraka, granatową, z zajebiście pomarańczowymi literami, które układały się w zdanie GDYNIA - MOJE MIASTO. Bo Dochtor lokalnym patriotą jest :-) Idę sprawdzić co robi kot :-) Ps: Kot śpi.Rozciągnięty na łóżku ma chyba z metr długości.

19 comments:

  1. Ale masz fajnie z Oksaną. Weź mi ją nagraj co? :-)

    Wstyd za Polskiego Wąsa i ja znam, ech..

    ReplyDelete
  2. Oksana jest nieśmiała. Jak mnie widzi to mówi "hello" i znika. Dzisiaj skomentowała konduitę swojej kotki, bo była u mnie Siostrunia a one się znają przelotnie, bo kiedyś pracowały razem.

    Polskie Wąsy bywają czasem rozbrajające, jak taki pan Marian, który przywieziony na oddział w stanie wskazującym zaczął przepraszać lekarzy,że karetkę wezwali głupi Angole. Bo on wie, że to kosztuje duże pieniądze, on od 13 lat żyje na ulicy i ma ciepły śpiwór, więc o co im chodzi :-)))

    Ale większość ( nie mówię, że wszyscy) nie daje się poznać od dobrej strony.

    ReplyDelete
  3. A, Szeherezado. Pytanie kocie mam. Zbój ma straszliwie ruchliwe łapy - znaczy jak leży, to rozcapierza przednie i wysuwa pazury, po czym zwija łapki i pazury chowa i tak potrafi bez przerwy dłuższy czas. Nerwowy jest czy co ?

    Pies nie wysuwał pazurów i nie musiałam się domyślać.

    ReplyDelete
  4. Slysze czasem takie opowiastki o polskich cwaniakach i zawsze dziekuje Bogu, ze ani jednego dnia nie musialam mieszkac w polskiej dzielnicy. Kolejne podziekowanie Bog dostaje za Wspanialego niekumatosc mojego ojczystego jezyka. Tak jest duzo lepiej.

    ReplyDelete
  5. z kotem masz wesoło ;-)

    czytając o polakach którzy tak sie zachowuja jest mi przykro, że wystawiają nam taka wizytówkę za granicą. Z drugiej strony anglicy którzy bywaja w PL by sie dobrze zabawić też zachowują się koszmarnie.

    ReplyDelete
  6. U kotka takie wysuwanie i wsuwanie pazurów jest normalne, chyba nawet w ten sposób się relaksuje :-)
    w ogóle niczym się nie przejmuj, kot w końcu Cię wychowa i niczemu nie będziesz się dziwić :-)

    ReplyDelete
  7. O, Boże, Gdynia moje miasto... ziomalowi zorganizuje wsparcie, w razie co!

    Lawjugdynia!

    ReplyDelete
  8. kocio robi sobie relaks.Dobrze mu u ciebie i ot.Kuba i Czarna też tak robią;).
    To działa rozprężająco u moich i robią się straszznie rozanielone wtedy;).
    A kiedy po raz pierdylardpiędziesiątypiaty otwieralam naszemu nieżyjącemu już Łaciatemu drzwi na taras dostał od X-mena galopującego kopa i w końcu przestał traktować nasz pokój jak deptak w Sopocie;>>>
    No wkurwiajace to było powiedzmy w godzianch późnonocnych i wczesno porannych ;>>>

    A Kuba używał Garoty chyba ?
    hehehehe też bym spała przy świetle;>>>

    ReplyDelete
  9. Łapeczkuje po prostu. Czasem tak robią u człowieka na kolanach albo ugniatają poduszkę. Tak jakby ugniatały mamin cyc. To charakterystyczne dla ssaków - dlatego spa tak łatwo nauczyc dawania łapy - naciśnięcie na cyc powoduje, że mleko lepiej leci. To ten mechanizm.

    ReplyDelete
  10. Dzieki za oswiecenie w kwestii kota :-)))

    A co do Anglikow w Polsce - oczywiscie, ze zachowuja sie koszmarnie i wcale nie lepiej od Polakow tutaj. Podobno niektore knajpy w Krakowie zakazaly im wstepu, tak slyszalam. Ale i tak wstyd za rodakow skreca mi trzewia :-(

    Typowego Polskiego Wąsa nie da sie nauczyc kultury.Bedzie ciagnal tanie piwsko, myl sie raz na tydzien i rzucal kurwami.

    ReplyDelete
  11. Tuv - nie uzywal garotty, podcinal im gardelka nozem :-)

    ReplyDelete
  12. Beata - Dochtor jest ziomal z Oksywia :-)))

    Dlatego ja przyzeniona do Trojmiasta jestem, chociaz, ku utrapieniu Dochtora - bardziej do Gdanska niz do Gdyni :-)))

    ReplyDelete
  13. Wszystkie kotły depcza i są wtedy przeszczęsliwe :-)

    ==>tuv: wielki minus dla Xmena za tego kopa.

    ReplyDelete
  14. Szeh, ale on depcze w powietrzu :-)))

    Wyciaga przed siebie lapki i jedzie z koksem :-)
    Ale faktycznie, rozanielony wtedy jest do potegi.

    ReplyDelete
  15. S.S - ależ on nie był "dosłowny":)
    Nigdy zwierzaka żadnego nie uderzył,trudno to opisać a śmiesznie wyglądało,osobisty posuwał po łóżku,kocio obok ale się dobrze zrozumieli.Od tego czasu mieliśmy względny spokój;).

    ReplyDelete
  16. Daisy - nie usprawiedliwiam Polaków, takie zachowanie sprawia że naprawdę czasami wstyd sie przyznać skąd człowiek pochodzi :(

    ReplyDelete
  17. Przepraszam ale wlazlam i sie prawie obsiuralam uprzednio wypijajac dwa piwa, tak nie rowaznie wypilam. Docgtor z Gdynia na szyi i pacjentem od bizuterii policyjnej wywolali skurcz pecherza.

    Kot jest cudny :)
    a te lapki co sie im pazury ruszaja w te i nazad to ze szczesliwosci :) MOje Rude wlasnie uskutecznia ten ruch lezac jak dlugi kolo mnie.

    ReplyDelete
  18. Miauka, ależ czytaj,czytaj :-)
    Ja tyż lubię piwo :-)))

    ReplyDelete