Lorenzo - kot jeszcze nie ma imienia, Zbój to imię robocze,bo jeszcze mu nic sensownego na literę M nie wymyśliliśmy :-)
Tuv - mnie zdziwił fakt, że kot się wmontował do chałupy bez zbędnych formalności, wszedł jak do siebie, bez strachu i paniki. Sam znalazł sobie łóżko, dzisiaj z ciekawości otworzył drzwiczki komody i zajrzał do środka, po prostu DOMOWNIK :-)
Kotu Siostruni dwa tygodnie zajęło wyjście z pokoju i zwiedzenie kuchni. Dlatego się dziwię, że to czarne takie bezczelne :-)))
Beata - nie bój, odkarmię to jeszcze urośnie :-)))
Szeh - oj, wygadany jest strasznie.Nie można obok przejść, żeby nie zagadał :-)
Jak na chwilę zniknie w sąsiedztwie to i tak co pół godziny kontrolnie się zjawia. A jak mnie zobaczy w drzwiach to GALOPUJE w moją stronę z ogonem na sztorc :-) Chyba mnie lubi :-)
Jest fantatyczny! Poza tym ja mam straszną słabość do kotów o umaszczeniu "skarpeta" ja ten Twój Zbój
ReplyDeleteoooooo,boski kocinder;)
ReplyDeletemój pierwszy kot taki był.Z tym że nie miał tak gigantycznego ogona i futra w sumie też;)
No,no.Miłość od pierwszego wejrzenia,czy też kęsa?:)
Lorenzo - kot jeszcze nie ma imienia, Zbój to imię robocze,bo jeszcze mu nic sensownego na literę M nie wymyśliliśmy :-)
ReplyDeleteTuv - mnie zdziwił fakt, że kot się wmontował do chałupy bez zbędnych formalności, wszedł jak do siebie, bez strachu i paniki. Sam znalazł sobie łóżko, dzisiaj z ciekawości otworzył drzwiczki komody i zajrzał do środka, po prostu DOMOWNIK :-)
Kotu Siostruni dwa tygodnie zajęło wyjście z pokoju i zwiedzenie kuchni. Dlatego się dziwię, że to czarne takie bezczelne :-)))
Bardzo przypomina mi Zjutka-Fjutka, mojego siostrzeńca. Z charakteru i wygadania również ;-)
ReplyDeleteee, mój Czarnuch ze trzy razy większy...:)
ReplyDeleteMakbet? MacDuff?
ReplyDeleteLorenza - idziesz w dobrym kierunku :-)))
ReplyDeleteBeata - nie bój, odkarmię to jeszcze urośnie :-)))
Szeh - oj, wygadany jest strasznie.Nie można obok przejść, żeby nie zagadał :-)
Jak na chwilę zniknie w sąsiedztwie to i tak co pół godziny kontrolnie się zjawia. A jak mnie zobaczy w drzwiach to GALOPUJE w moją stronę z ogonem na sztorc :-) Chyba mnie lubi :-)