Wednesday, 11 March 2009
...
Ogłoszenie parafialne zamieszczę. Zmieniam nicka, bo mi ta Megan pasuje jak umarłemu waltornia. Zawsze byłam Daisy, na kilku forach takoż i w internecie też.
No to się przechrzczę, dobra ??? Jak zakładałam pocztę na gmailu, to ktoś mi mój nick zakosił i temu byłam jako Megan-Sregan, tak?
No to od dziś jezdem DAISY. Stokrotunia. Kwiatuszek. A w efekcie Leniwa Sucz :-)
Jak się Wam w komciach ukażę jako Daisy, to proszę nie panikować, że jakiś szpion się władował jak świnia w pomidory :-)
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Spoko.
ReplyDeleteMam nadzieję że nie taka Daisy jak u Hiacynty? :))
Mówisz Małgoś o serialu którego tytułu nie pamiętam :-)))? Oglądałam go wieki temu i pamiętam mgliście, ale była tam jakaś Daisy, straszna snobka. O to chodzi ?
ReplyDeleteA już wiem. Poczytałam sobie.
ReplyDeleteCzy to, że o tej porze siedzę jeszcze w piżamie z rozkocudanym łbem nie kwalifikuje mnie do bycia tą Daisy z serialu ?
:-)))
tak jak narzeczona Kaczora Donalda?
ReplyDeleteOdentka, buehehehehehehe :-)
ReplyDeleteDokładnie tak.
Pamiętasz była taka scena: Donald jest już po ślubie z Daisy.Rano wchodzi do kuchni a tam taka pokraka, w obszarpanym szlafroku,z wałkami na głowie i z papierohem w dziobie pyta się "łots de meder?"
Czasem tak mam.
A dla wyjaśnienia skąd ten nick.Proste jak konstrukcja cepa. Na cześć mojej psiny, której już ze mną nie ma. A zaistniałam pod tym nickiem jakoś w 2000 roku.
to ja też komciam, że jestem znaczy:-)
ReplyDeleteLazy Daisy to ja! Jakbym nie musiała pracować, to 12 w południe, pidżama, twarz i łeb nie do pokazania - gwarantowane;-)
Przyszłam się przywitać.
ReplyDeleteDaisy fajna była, czytała komiksy,ale jak osobiście byłam fanką jej męża Powolniaka:)
Jak on się pięknie czochrał
Daisy od Donalda?
ReplyDeletePrunella - 3 lata temu to ja się uwolniłam od rzeczywistego Powolniaka :-)
ReplyDeletedzindybry, przyszedłam na herbatę od Lorenzy, mogę?
ReplyDelete"co ludzie powiedzą" - Hiacynta de best!
A Powolniak ma cudnej urody podkoszulek:)))
Flavvi, a pewnie, że możesz :-)
ReplyDeleteNo właśnie! Co ludzie powiedzą!
W oryginale Keeping Up Apperances :-)
A drajwing mis dejzi to co?
ReplyDeleteJa tam sie nie wystraszyłam jak by co.
widzę że sie towarzystwo zebrało, to kto ma karty?
ReplyDeletema łeb obdarty
ReplyDeleteNie umiem grać w karty - bu bu oraz BU
ReplyDeleteLorenzo, ja potrafię w pokera i remika.Próbowali mnie nauczyć grać w tysiąca - na próżno. O brydżu zapomnij. Mało pojętna jestem.Jakieś szlemy, szlemiki, cuda wianki.Dajcie spokój :-)
ReplyDelete