Thursday, 7 January 2010

...

Świr do dupy i hopsa hopsa :-)))) Teraz śpi. Szaleństwa na śniegu wyczerpują :-))))

26 comments:

  1. Ojezu. Zdechłam :D
    Ojezu, buahahahahahahahaha, majutki biedul :D
    Buty mu matka kup!! Kozaczki jakieś!
    Poczte masz Pałko!

    ReplyDelete
  2. Przecie ma! BIAŁE KOZACZKI :-)))))

    Abuehehehehehehehe :-)))

    jak ja żałuję, ze mój aparat kręci gówniane filmiki!
    Zdjęcia nie oddają tego świra :-)))

    Poczta odebrana. Muszę zadzwonić do Sabiny, ona ma namiary :-)

    ReplyDelete
  3. Gdybyś dała tylko dwa zdjęcia to pomyślałabym, że zapierniczał na przednich, oszczędzajac białe kozaczki :))))

    ReplyDelete
  4. Małgoś, jak obejrzałam zdjęcia to zdechłam :-)))

    Bo na większości właśnie oszczędza kozaczki :-))))

    Normalnie na rękach chodził :-))))

    ReplyDelete
  5. Ale tu to dopiero jest krzywy!
    A długo tak biegał?
    I jakże się miewa Infekcja Pietrowna?

    ReplyDelete
  6. Biegał za śnieżkami przez dobre dziesięć minut, bo mi stopy do tretuaru zdązyły przymarznąć ;-)

    Infekcja Pietrowna powoli se idzie w tak zwane pizdu. Z czego się bardzo cieszę :-)

    ReplyDelete
  7. To jest niemożliwe!
    :-))))))))
    Przyznaj się;) Łapecki żyłką mu skrępowałaś i do ogonka przytwierdziłaś?:)

    Wyobrażam sobie mojego Pudzianka z tom jego tłustom dupom, gdyby udało mu się tak zrobić....
    O qrwasz:)))
    Daisy dzięki za te foty!
    :)))))))

    ReplyDelete
  8. :))))
    wygląda trochę jak kicający zajączek :)) w kozaczkach :)
    śliczny jest

    ReplyDelete
  9. Dikejko - zdjęcia to naprawdę nic :-) Jakbyś to mogła zobaczyć na żywo,- ja ledwo stałam na nogach, omalżem się nie poszczała w tradycyjne gacie :-))))

    Moryc też ma tłustą i futrzaną dupę a śmiga, więc nie szkaluj Pudzianka. On też tak potrafi, ale po prostu mu się NIE CHCE :-)))


    Bere - zając albo kangur :-)))

    Jak tak patrzyłam na niego, to widziałam nie kota a psa - zachowywał się jak typowy pies wypuszczony na śnieg :-)

    ReplyDelete
  10. Racja, wyglada jak pies. Do tego chodzacy na recach:)

    ReplyDelete
  11. Kurde, jak tak dalej pojdzie to do wiosny Mauryc nauczy sie fruwac:))))

    ReplyDelete
  12. daisy jesteś my hero że się nie posikałaś i jeszcze aparat prosto utrzymałaś!!!! ;))))

    ReplyDelete
  13. To nie ja robiłam zdjęcia, to ExOsobisty - swoim wypasionym aparatem. Gdybym robiła swoim Nikonem, to zapewne byłyby to czarnobiałe smugi.

    :-)))))

    ReplyDelete
  14. Sanki mu kup, nartki i deseczkę snołbordową :D

    ReplyDelete
  15. Bałwana mu ulepię :-)))))))))))))

    ReplyDelete
  16. No weznem i wykończem siem od śmiania! Niby śmiech to zdrowie, ale chyba taki bardziej opanowany. Co mu zrobiłaś? Przeca koty poruszają się inaczej, szaleju mu zadałaś czy jak?

    A zdjęcie stwora w oblepionym śniegiem czerwonym czymś to miszczostfffo!

    ReplyDelete
  17. To akurat zdjęcie JA robiłam, swoim bidnym, ledwo zipiącym aparatem :-))))

    Daisy, u Was też śnieży ???

    ReplyDelete
  18. Śnieżyło. Będzie śnieżyć. Szczegóły zapodałam u siebie.

    ReplyDelete
  19. Ja jestem zmeczona od samego patrzenia :D
    Czy on do udzialu w jakis kocich derby trenuje?
    Kup se kapelusz, zebys godnie sie na takich wyscigach jako wlascicielka kota-zwyciezcy prezentowala :D

    Gaja
    P.S. Wszystkiego najlepszego dla Ciebie, Dochtoru i Kotu w tym Nowym Toku :)

    ReplyDelete
  20. nie no zajebisty:)znajome kocury na propozycje wyjscia na dwór pokazują gest Kozakiewicza:)

    ReplyDelete
  21. to byłam ja,ale kogel mogel mnie wyrzucił buu

    ReplyDelete
  22. Siedzę i wyję.Aaaaaaaaaaaaa...
    Dobrze, że szefowej nie ma.
    :-)))))))))))))))

    ReplyDelete